Nowe ebooki na Esefie

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Dzisiaj pojawiło się 8 nowych ebooków na stronie księgarni. Znajdziecie je w nowościach lub w dziale Ebooki. Bułyczow, Smith, Piper, Grundkowski, Boruń, Gulakowski. Kolejne w przygotowaniu.

Zapraszam

5 

Trylogia międzygwiezdna w druku

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Jak w tytule. Spodziewamy się nakładu ok 15 kwietnia i natychmiast rozsyłamy, w pierwszej kolejności komplety z przedpłaty.

Format bloku 125×195, papier luksusowy munken, oprawa twarda, szyta, grzbiet zaokrąglony. Odpowiednio 654,668,460 stron.

Pierwsze wydanie miało skład typograficzny, ręcznie składany i – najwyraźniej – przez różnych składaczy, którzy nie znali pracy poprzedników (trylogia wychodziła w odstępie czterech lat). Dlatego ujednoliciliśmy sposób przedstawiania rozdziałów. Dodaliśmy żywą paginę, dzięki temu wiadomo, który autor pisał jaką część.

Skład oczywiście jest komputerowy, więc nie ma odwzorowania strona po stronie do wydania starego – byłoby to fizycznie niemożliwe. Choć robiliśmy przymiarki – ale tam był inny format i szerokość, a także długość szpalty.

Ilustracje są zachowane wszystkie i wplecione w skład tam, gdzie było to w wydaniu pierwotnym. Nawet typowe zapchajdziury, których w książkach było sporo.

Strony tytułowe i ich rozkład zachowany, ilustracje do stron części także.

Co do różnic pomiędzy wydaniem pierwszym (to kierujemy do kolekcjonerów) a wydaniem poprawionym, są bardzo znaczne. Niektórzy bohaterowie mają inne imiona, nie wszyscy występują w obu wydaniach, strona naukowa i technologiczna znacznie się różni, także pewne rozwiązania fabularne są odmienne. Badacze Trylogii znają to dobrze, nowi czytelnicy mogą mieć fajną zabawę w odkrywaniu różnic. A że czasu teraz mamy ponad miarę…

Mam nadzieję, że to wydanie da wam dużo radości.

trylogia_3-tomy_k-1

7 

Anegdota z gatunku smutnych

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

BZDzisiaj dowiedziałem, z wpisu Borisa Sidiuka, że w Wołgogardzie zmarł Boris Zawgorodny, pisarz, fan, recenzent, agent literacki, animator ruchu fanowskiego jeszcze w ZSRR, potem w Rosji. Szkoda.

A wiąże się z nim anegdota, którą cytuję w swojej książce Pejzaż z gwiazdami przy okazji wywiadu z szefem Supernowej. Ale że nie wszyscy książkę znają, pozwolę sobie tu przytoczyć tę opowiastkę, wesołą, choć przy smutnej okazji.

Otóż na konwencie w Kijowie, w hotelu zebrał się kwiat autorów, wydawców z różnych krajów. Do pokoju wparował Borys, mocno pod datą. Zorientowawszy się, że w towarzystwie są Polacy, postanowił wygłosić toast. Zaczął go (lubię tę anegdotę po rosyjsku, ale niech będzie w przekładzie) od słów: Nienawidzę Polaków… na co zerwał się na nogi obruszony wydawca Supernowej, że to hańba i usunąć człowieka z pokoju. Borys z kielichem w dłoni, dalej swoje… – Ja nienawidzę Polaków, na co wydawca z Polski chce już dokonać defenestracji Borysa przez okno hotelowe. Dobrze, że został powstrzymany, bo Borys mógł dokończyć: …za to, że w 1612 roku uciekli z Kremla, a tak bylibyśmy dzisiaj Polakami. Cześć jego pamięci.

0 

Kilka przecen na Esefie

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Uruchomiłem kilka przecen na eSeFie – są to głównie książki z serii Archiwum polskiej fantastyki i Krytycy o fantastyce. Przeceny 30-40%, do wyczerpania zapasów – a te, jak wiadomo, nie są duże. Nie wszystkie te tytuły wrócą już do sprzedaży, warto więc ofercie się przyjrzeć.

39 41 43 49 52 53 54 55 56 58

 

 

2 

Fantastyka rosyjska

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Długo to trwało, ale wreszcie są na eSeFie dwie książki krytycznoliterackie i literaturoznawcze o fantastyce rosyjskiej. Obie wydane przez Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, jedną napisał Andrzej Polak, a drugiej jest redaktorem.

Grając przeszłością i przyszłością. Rosyjska fantastyka alternatywna i socjologiczna to bardzo ciekawa i pierwsza po 1991 roku tak obszerna pozycja o fantastyce poradzieckiej. Oczywiście nie mogła powstać wcześniej, bo trzeba przynajmniej ćwierćwiecza, by móc poddać analizie i syntezie dorobek pisarzy piszących w nowej rosyjskiej rzeczywistości. Mamy więc omówienie najważniejszych książek i nurtów czy mód we współczesnej fantastyce rosyjskiej, a że czytelnik polski – dzięki wydawnictwu Solaris, co tu ukrywać – mógł poznać wiele omawianych tu książek, to jest zorientowany w temacie. Książka napisana jest przystępnie, co jest jej dużym plusem.

Fantastyka w literaturach słowiańskich. Idee, koncepty, gatunki – to praca zbiorcza pod redakcją Andrzeja Polaka, zawierająca teksty m.in. Macieja Parowskiego i Jacka Soboty, a także kilka  rosyjskojęzycznych, a omawiane są zjawiska i książki z języków słowiańskich – w tym Trylogia Husycka Andrzeja Sapkowskiego. Ale i Wybrakówka Diwowa czy Metro 2033 Głuchowskiego.

fantastykawliteraturachslowianskich Graj¹c przesz³oœci¹_projekt_27.01

 

 

Na koniec krótka refleksja. Śledzę z zainteresowaniem dokonania i studia polskich literaturoznawców na tematy fantastyczne i – mam takie wrażenie – pracują oni w oderwaniu od polskiego rynku książki. Co zrozumiałe, omawiając literaturę danego kraju, rosyjsko- czy angielskojęzyczną, czytają te dzieła w oryginale i znają omówienia krytyczne w kraju autorów. Nie orientują się jednak, że wiele z omawianych przez nich dzieł ma już przekłady i omówienia oraz recenzje w Polsce. A ich książki byłyby pełniejsze, gdyby zawierały te informacje – do polskiego wszak czytelnika są skierowane.

 

3 

Zmiany

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Czeka nas mnóstwo zmian w tym półroczu. Zmian w terminach imprez, zmian w podejściu do życia, zmian… można by długo. Chiny najpierw zalewały nas tanią tandetą i podróbkami, a jak już wymyśliły coś oryginalnego, to mamy czkawkę i sraczkę. (Może stąd ten paper boom.) Nie ma co sarkać, umierają setkami ludzie. Ci najsłabsi.

Nie odbędą się kolejne konwenty w wyznaczonym wcześniej terminie. Księgarnie zamknięte – obawiam się, że na krótkiej kwarantannie się nie skończy, a zostanie przedłużona do końca kwietnia. Obywatele zdają egzamin, władze niekoniecznie. Wydawcy przesuwają terminy wydania książek – co zrozumiałe. Cały plan wydawniczy można wyrzucić do śmieci. Drukarnie też powoli wygaszają produkcję – bo… patrz wyżej.

Już wiadomo, że Pyrkon przesunięty na lipiec, 10-12 – właśnie potwierdziłem udział.

WTF Wiosna na czerwiec, 6-7 lub 13-14. Też będziemy.

Jeśli ten drugi termin WTF, to praktycznie wjedziemy prosto z niego w nasz festiwal 18-21 czerwca.

W sierpniu pewna impreza w Trójmieście, potem wrześniowy wysyp konwentów – ale mnie w tym czasie interesuje urlop i wysyp grzybów.

Wszyscy organizatorzy, wydawcy, księgarze liczą na to, że będzie w czerwcu po apogeum zarażeń, a epidemia wygaśnie. Ja bym się z tym nie liczył, bo ten wirus będzie z nami obecny długo i musimy mieć na niego szczepionkę lub się uodpornić poprzez chorobę.

Niewątpliwie jednak trzeba żyć dalej, bo krach gospodarczy będzie miał jeszcze gorsze skutki niż epidemia.

Zdrowia wszystkim życzę. Moje plany wydawnicze się nie zmieniają.

2 

Brak solidarności

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Epidemii takiej jak obecna powinniśmy byli się spodziewać od dawna. Czarnowidzów i proroków, a także naukowców, epidemiologów i wirusologów z reguły ignorowano. Nauka – komu ona potrzebna? Szczepionki – po co, to przesąd. Ziemia jest okrągła – bzdura. Ewolucjonizm – największa pomyłka.

Tymczasem najlepszą nauką jest historia, co kołem się toczy i wiecznie powtarza. Epidemie pustoszyły kontynenty, dziesiątkowały ludzkość; i to wcale nie tak w odległych czasach. Mobilność społeczeństwa była dużo mniejsza niż obecnie, dostęp do informacji gorszy. Teraz rozprzestrzenia się szybko każda zaraza. Z historii niestety nikt nie wyciąga wniosków.

Mamy dzisiaj dużo lepsze zaplecze medyczne, przepływ informacji, Wspólnotę Europejską. Ale co z tego? Oto na własne oczy możemy się przekonać, że WE, ten najwspanialszy przykład pokojowej współpracy, pozwalający myśleć, że Europa już nigdy nie doświadczy światowych wojen i klęsk, nie zdaje egzaminu wobec malutkiego, niewidocznego nieuzbrojonym okiem wroga z Wuhan. Scenariusze z książek katastroficznych się ziszczają.

Ze smutkiem patrzę na Włochy. Zostały właściwe same wobec strasznego kryzysu. Nie słychać o solidarnej pomocy ze Wspólnoty, z innych krajów. Podobnie było z Chinami. To nie u nas, to wielki i bogaty kraj – raczej martwiono się, że stają fabryki, zanikają dostawy tanich produktów – ale oczywiście fajnie było korzystać z niedrogiej siły roboczej i czerpać krociowe zyski. Do Włoch też fajnie było jechać na narty w Dolomity, do Wenecji na karnawał. A teraz patrzymy z przestrachem na każdego, kto był ostatnio na wakacjach w Italii.

Włosi muszą walczyć sami, inne kraje izolują się, zamykają granice – wspaniała idea traktatu z Schengen może się zaraz zawalić. Jakże się muszą cieszyć populiści!  Ja jednak myślę, że zaraz się przekonają, w trakcie gospodarczego krachu, który musi przyjść z paniką gospodarczą, wymuszonymi postojami w wielu branżach, że taka solidarność jednak by się przydała.

Czemu WE nie reaguje? Nie uruchamia potężnego zaplecza Europy do produkcji setek tysięcy respiratorów, milionów maseczek. Choćby tego. Czemu nie zadziałały procedury? Fakt, Włosi za późno – w środku zimowego sezonu urlopowego – zorientowali się, że w Lombardii mają wiele dziwnych przypadków zapaleń płuc u ludzi starszych. Zimy są srogie, ludzie łapią zapalenia, nikt nie powiązał szybko tego z Wuhan. I potoczył się kamyczek, ruszyła lawina.

Włochom trzeba pomóc, potrzebujemy solidarności europejskiej. Jeśli będziemy się zamykali, izolowali, bo mamy swoje problemy, to kiedyś, w przyszłości, nikt nie pomoże nam. Włosi zapamiętają na długo tę izolację.

Europa się boi. Boi się też emigrantów z Syrii, często są to chrześcijanie i umykają do zasobnej chrześcijańskiej Europy z kraju pustoszonego straszną wojną, gdzie walczą obok siebie, i przeciwko sobie jednocześnie, najpotężniejsze siły tego świata. Syria stała się poligonem wielkich mocarstw, a biedni ludzie na granicy sytej Europy są witani gazem. Idea solidarnej Europy się wali.

Europa się boi, i ja, Europejczyk też się boję.

W Polsce panika, ale to zrozumiałe. Jesteśmy narodem doświadczonym w klęskach. Zabory, powstania, wojny, dyktatury – nauczyły nas, że człowiek przezorny musi być zaopatrzony na najgorsze. W obliczu małego zagrożenia jesteśmy solidarni, przy większym, cywilizacyjna otoczka rozpływa się, opada.

Boję się, ale nie panikuję. Staram się żyć jak dawniej, patrząc z optymizmem w przyszłość. Nie odwołuję festiwalu, nie odwołuję urlopu – przyszłość wciąż jawi mi się w różowych kolorach. Daję ludziom książki, teraz wiele osób będzie miało czas na czytanie. Biblioteki będą jednak  mniej oblegane. Książki czytane, dotykane przez setki osób będą podejrzane. Książki nowe, produkowane właściwie przez automaty, z niewielką pomocą ludzkich rąk, są wolne od zagrożenia. W księgarni pilnujemy higieny, książki są pakowane w warunkach sterylnych. Kurierzy nie każą już podpisywać dokumentów ani kreślić na palmtopach hieroglifów. Uczymy się i przeciwdziałamy.

I przetrwamy. Chociaż dzisiaj piątek 13-go.

IMG_20200313_111741-1000 IMG_20200313_111745-1000

6 

Przedsprzedaż Trylogii międzygwiezdnej

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Zgodnie z zapowiedziami przedsprzedaż na reprintowe, pierwsze wydanie Trylogii międzygwiezdnej Krzysztofa Borunia i Andrzeja Trepki miała ruszyć 20 marca. Prace mamy zaawansowane, książki są w składzie, który nie napotyka zbytnich problemów, choć to wersje mocno ilustrowane – więc przedsprzedaż możemy uruchomić już jutro.

Przypominam, będzie to wydanie Zagubionej przyszłości (1957, 2 wydanie książkowe, wzorowane na pierwszym, z prasy 1953), Proximy (1955) i Kosmicznych braci (1959). Oprawa twarda, szyta. Papier biały munken, szlachetny, powlekany (trochę te ilustracje wyglądać będą jak z innej bajki – archaiczne obrazki, do których byliśmy przyzwyczajeni na szarym ze starości papierze – mały dyzonans :))

Premiera po Wielkiejnocy.

trylogia_3-tomy_k-2 trylogia_3-tomy_k-1

9 

Festiwal

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Mam dużo zapytań, co z festiwalem. Ano nic – robi się, a właściwie przygotowania zakończone – i trochę miejsc zostało.

Imprezy są odwoływane prewencyjnie, z powodu epidemii – właśnie wyleciały z kalendarza wiosenne warszawskie targi fantastyki – mają być przesunięte. Podobny los może czekać Pyrkon, choć do tej imprezy jeszcze dwa miesiące.

Ale może się zdarzyć i tak, że czerwcowy festiwal będzie pierwszą imprezą fantastyczną w tym roku i jedyną aż do jesieni (nie ma sierpniowego Polconu). Tak więc spragnieni książek, spotkań i fanowskiej zabawy powinni się zdecydować na Mierki.

Co z wirusem? Nie bagatelizuję oczywiście zagrożenia, ale impreza jest za 3 1/2 miesiąca, ma charakter zamknięty i z progiem uczestników znacznie poniżej definicji tzw. imprezy masowej. Odbywa się też w dużej mierze na obszernym areale leśno/jeziornym. Dlatego nie zamierzam jej odwoływać, przestrzegam tylko – jeśli sytuacja się nie wyklaruje do tego momentu – by osoby z objawami same zrezygnowały z przyjazdu.

Ja odwołam tylko wówczas, gdy sytuacja będzie jak we Włoszech – duża zachorowalność i umieralność, sytuacja nieopanowana przez odpowiednie instytucje, itp.

0 

„Dzieci Hildora” jednak powstaną

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

To pierwsza z – nie bójmy się tego określenia – sensacyjnych wieści dla fanów fantastyki w tym miesiącu od Stalker Books. I nie ostatnia, zapewniam.

Dzieci Hildora, obrosła już mitem książka Tadeusza Markowskiego, jednak powstanie. Na niniejszym blogu pod dawnym wpisem na ten temat trwała wymiana komentarzy, wciąż też pisali do mnie czytelnicy. Nie ukrywam, że i ja sam przeczytałbym tę powieść chętnie. Od czasu wznowienia już napisanych tomów, i odżegnania się Autora od powstania kontynuacji, czemu dał wyraz w krótkim artykule do Mutantów, wydawało się, że sprawa jest zamknięta.

Ale żem człek uparty, i to bardzo, zapytałem się Tadeusza, czy może widziałby Dzieci Hildora napisane przez kogoś innego, ale pod jego przewodnictwem i z duchowym wsparciem. Nie wykluczył takiego rozwiązania, a ja zacząłem się zastanawiać, jak to rozegrać. Pierwsza myśl była taka, żeby rozpisać konkurs. To jednak spory kłopot, o czym szkoda tu pisać. Łatwiej byłoby znaleźć ghostwritera, czy raczej współautora z doświadczeniem, oczytaniem w fantastyce, pracowitego, który byłby gwarantem napisania dobrej historii i w rozsądnym terminie. I taką osobę znalazłem – to Marek Żelkowski z Bydgoszczy. Autor doświadczony, pisujący kontynuacje Pana Samochodzika, kryminały, a pod pseudonimem space opery.

Razem z Tadeuszem Markowskim są po rozmowach i pierwszym spotkaniu, ponoć owocnym, co pozwala mi ogłosić to, co w tytule. Teraz pozostaje czekać.

Książka, jak powstanie, ukaże się oczywiście w serii Archiwum polskiej fantastyki, będzie dostępna na esefie, allegro i na najlepszych konwentach. Kiedy? Trudno powiedzieć, ale myślę, że stosunkowo szybko, a obu autorów uda mi się gościć na festiwalu w 2021 roku.

mar1 mar2

5