Księgarnia eSeF na Targach Fantastyki w Warszawie

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Co do książki Pilipiuka z poprzedniego postu – będzie dostępna w księgarni od grudnia, a kupić ją można już na Targach Fantastyki w Warszawie. Dom Towarowy Jabłkowskich na Brackiej 25, samo Śródmieście. 30 listopada / 1 grudnia. Tam mam umówione spotkanie z wydawcą, ale i ze sporą grupą autorów.

Stoisko mniejsze niż na Falkonie, ale jakoś postaramy się pomieścić ze wszystkim.

Trzecie piętro – tam gdzie spotkania i Afterek. Jest to jedyne stoisko na tym piętrze, na wprost od windy – więc nie sposób nie trafić.

Z naszych książek powinniśmy już mieć ostatni tom Barsoom: Llana z Gathol – Edgara Rice Burroughsa oraz siódmy tom antologii Złoty Wiek SF. Te książki powinny dotrzeć z drukarni 29 listopada.

Zapraszam i do zobaczenia

wtfBURROUGHS Mlalana

0 

Podręcznik alternatywnej historii Polski

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

IMG_20191112_191731Na Falkonie dostałem od Andrzeja Pilipiuka książkę, która mnie rozbawiła. Popełnił bowiem historię alternatywną, która została starannie zaplanowana jako podręcznik historii dla szkoły elementarnej w rzeczywistości alternatywnej. Rzecz nie jest fabularyzowana, a napisana jak podręcznik, opatrzona licznymi zdjęciami z epoki, niektóre są przerabiane, montowane pod treść, a wszystkie opatrzone opisami. Do tego dochodzą materiały pomocnicze, rzekome relacje ze zdarzeń, memuary, listy i kroniki. Całość dotyczy XX-wiecznej historii Polski, w której radzimy sobie z faszystowskimi Niemcami, posiadamy superbroń, wspomagamy białych przeciwko Stalinowi, odzyskujemy ziemie sprzed I rozbioru, rozdajemy karty na Dalekim Wschodzie, mamy liczne kolonie, a po oceanach pływa armada polskich lotniskowców.

Można by się do wielu rzeczy przyczepić, nie zgodzić z rozwiązaniami, ale nie o to chodzi. To zabawa. Marzenie ściętej głowy. Chociaż, w wieku totalnej dezinformacji i fake’owej antykultury taka książka mogłaby komuś w głowie namieszać.

Rzecz wydana przez Stowarzyszenie Pokolenie (na okładce: Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego) postaram się, by była dostępna na Esefie. Byliby chętni?

IMG_20191112_191759 IMG_20191112_191821 IMG_20191113_101644

4 

Trylogia kosmiczna w twardej oprawie

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Przygotowuję prawdziwą gratkę dla miłośników polskiej SF i kolekcjonerów. Edycję Trylogii kosmicznej Krzysztofa Borunia i Andrzeja Trepki w twardej, szytej oprawie. Uważam, że to dzieło, które przyciągnęło do fantastyki równie wielu czytelników co książki Lema, i powinno zyskać taką oprawę, bo wciąż się dobrze je czyta.

Ta edycja jeszcze pod jednym względem będzie wyjątkowa. Otóż panie Katarzyna Boruń-Jagodzińska i Renata Trepka zgodziły się, by ta edycja, kolekcjonerska, była reprintem pierwszego wydania Trylogii. W ten sposób miłośnicy fantastyki otrzymają dwa wydania – pierwsze, kultowe, w twardej oprawie i wznowienie z lat siedemdziesiątych, poprawione naukowo, w oprawie broszurowej. To pierwsze wydanie w wielu polskich domach ma specjalne miejsce na półce i w sercu gospodarzy, niestety wydania te często mają w stanie rozpadu, oprawiane dodatkowo u introligatorów, zaczytane. Teraz zyskają książkę do wielokrotnego użycia.

Okładki przygotował Tadeusz Meszko, w tej chwili trwa opracowanie tekstu, bo nie ma elektronicznej wersji tego wydania. Zajmie to parę miesięcy.

W przyszłym roku będzie więcej wydań kolekcjonerskich, ale o tym wkrótce 🙂

trylogia_3-tomy_k-2

10 

Falkon 2019

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Wydawnictwo Stalker Books i księgarnia Esef jedzie na Falkon 2019. W tym zestawie po raz pierwszy, ale ja osobiście byłem na Falkonach od początku. Od małego konwentu w szkole, poprzez imprezy na uczelni po dzisiejsze hale targowe. Zawsze lubiłem tam jeździć, Lublin to miasto czytelników, fantastykę tam po prostu się zna. Także internetowych klientów z lubelszczyzny mamy sporo, na Falkonach jest okazja do spotkań. A wieczorami można odetchnąć na pięknej lubelskiej starówce, choć nogi po 14 godzinach stania na stoisku wchodzą w miejsce, gdzie już nie są nogami, ale plecami jeszcze nie.

Co w tym roku na stoisku? Cała oferta Stalkera, resztki (naprawdę ostatki) po Solaris, przegląd wszystkich wydawnictwa fantastycznych (Powergraph, Fabryka Słów, SQN, Drageus, Rebis, Zysk, Prószyński itd. Sporo nowości. Zapraszam, 8-10 listopada, Targi Lublin.

falkon_grafika_size2 Fyfe_niepotrzebna nonstop5 operacjakomendant staroscabsolutna

0 

Nowe ebooki

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Dawno nie było nowych ebooków, ale w sumie liczyłem na tę zapowiedzianą obniżkę stawki VAT. Na stronę https://esef.com.pl trafiły właśnie nowe ebooki, w sumie 7 tytułów, kolejne 5 już wkrótce.

Z trzech nowych serii: Narodziny SF, Klasycy radzieckiej SF i Klasycy amerykańskiej SF.

Zapraszam

 

11 

Georgia on my mind – Piękno gór

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: DZIAŁALNOŚĆ; Solaris Travel.

Kocham góry, czy są małe, czy duże. Chodziłem po różnych pagórkach i nic mnie tak nie odpręża jak piękno góry i świat widziany z ich szczytów. Nie mogę powiedzieć, że Wielki Kaukaz jest piękniejszy od Alp, Pirenejów, gór Szkocji czy Walii, Karkonoszy, Małych Tatr, Dolomitów – jedno jest pewne – są piękne. Wysokie, dzikie, nie upstrzone hotelami i kolejkami.. Narciarstwo dopiero dociera do Kaukazu. To widać zwłaszcza w Gudauri na drodze północnej przy granicy z okupowaną Osetią Południową. Kiedy narciarze odkryją te stoki, to krajobraz się zmieni.

Wspaniałe mieszane lasy, znacznie mniej drzew iglastych niż w Alpach czy u nas, co daje jesienią feerię barw, prześliczne połoniny do 3600 metrów, potem granitowe granie, lodowce. Wspinacze już dawno odkryli uroki Kaukazu, a jest tu sporo pięciotysięczników i cały skalny mur czterotysięczników. Tras mało, tu chodzi się na własne ryzyko lub z przewodnikiem. Na szczęście są mapy, gps i pomocni tubylcy.

To góry wymieniane w mitach. Uszba rozcięta kilem Arki Noego zanim zatrzymała się na pobliskim Araracie, Kazbek, do którego ściany Zeus przykuł tytana Prometeusza. Kazbek to pięciotysięcznik wprost oblegany przez turystów. Nachylenie stoku duże, 60%, ale góra nie wymagająca umiejętności wspinaczkowych, stąd wielu Polaków, co weszło na Rysy pcha się tam po wysokogórskie szlify. I giną na lodowcu, w szczelinach, wracają odmrożeni, chorzy od wysokości. Kazbek to zabójca niedoświadczonych i pewnych w swoje umiejętności. Szosą można podjechać pod samą górę, sprzęt wynająć – ale potrzebna aklimatyzacja, umiejętność chodzenia po lodowcu w rakach, asekuracji liną. To konieczność spędzenia na plateau nocy w namiocie, konieczność marszu nocą, by atak na szczyt przeprowadzić z rana, aby starczyło czasu na zejście.  Wejście na Mnicha to spacer w parku. I Kazbek zabija. A Uszba to jedna z najtrudniejszych ścian świata.

Kaukaz to kultury Swanów, zemst rodowych, wież strachu, rytualnych mordów dopiero od 20 lat traktowanych jako zabójstwo. To kraina twardych ludzi: Swanów, Czeczenów, Inguszów, Osetyńców. To połacie dzikiego kraju, braku wiosek, bezdroży. Tu pełno dzikiej zwierzyny: niedźwiedzi, wilków, hien.

Niech tych parę zdjęć da chociaż wizualny smak wspaniałych gór. Słowa bowiem nie oddadzą.

gudauri4-1000 kaukaz3-1000 kaukaz12-1000 kaukaz13-1000 kaukaz20-1000 kaukaz31-1000 kaukaz35-1000 kaukaz66-1000 kazbek1-1000 mestia18-1000 stepan16-1000 swanetia19-1000 uszba0-1000 uszba2-1000 uszba11-1000 uszba17-1000 uszba19-1000 uszba20-1000 uszba23-1000 uszba30-1000 uszba31-1000 uszba33-1000 uszba36-1000 uszguli8-1000 uszguli20-1000

3 

Georgia on my mind – wstęp

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: PODRÓŻE; WIEŚCI.

Jestem po urlopie. Chyba najdłuższym w swoim życiu. Odstresowałem się i wyluzowałem. Byłem z grupą przyjaciół w Gruzji i trochę wam o tym opowiem.

Kierunek modny ostatnio, jeździ na Kaukaz mnóstwo Polaków. To wynik sporej reklamy (sam przeczytałem kilka książek przed wyjazdem, w tym słynną „Gaumardżos” Mellera) oraz dużej i wzajemnej sympatii do Gruzinów. Mały naród, ze znacznie starszą od naszej historią, ale podobnie jak my usadowiony między potęgami, uwikłany w wojny, pełne czynów chwalebnych, ale z góry skazane na porażkę.

Gruzini mówią, że Bóg nadając ziemie różnym nacjom zapomniał o nich, dlatego na koniec podarował im ogród, który chciał zatrzymać dla siebie. Mają więc Gruzini wspaniałe dzikie góry, winne doliny, lasy endemiczne nie starte ostatnimi zlodowaceniami, podzwrotnikowy klimat na wybrzeżu i dużą wilgotność, sprawiającą, że wszystko natychmiast rozkwita. W Gruzji rosną bananowce, eukaliptusy, ale i zwykłe świerki. Jak jedzie się do Wardzii doliną Kury, to człowiek myśli, że badacze poszukujący biblijnego Raju niepotrzebnie szukają go w odległym o zaledwie kilkaset kilometrów Iranie. Raj jest tutaj.

Ale historia, a zwłaszcza lata komunizmu, mocno zrujnowały tę piękną ziemię. Komunizm jest jak rak – niszczy zdrową tkankę, a po usunięciu pozostają brzydkie blizny. Zrujnowane fabryki, betonowe bryły dawnych hoteli, ohydne sowieckie blokowiska. Z tym starają się Gruzini uporać, a przecież mają innych kłopotów w bród. Dwa tereny pod okupacją rosyjską, ruskie czołgi mogą się w Tbilisi znaleźć w dwie godziny z Osetii Południowej. Jedna trzecia Gruzinów żyje pod tą okupacją. Mają problemy ekonomiczne, walczą z oligarchami, starymi zwyczajami.

A jednocześnie są uśmiechnięci, otwarci, lubią śpiewać i tańczyć. Nasze narodowe malarstwo pokazuje Stańczyka, Grunwald, tragedie i upadek a czasem chwałę, tę nudną martyrologię, z którą warto by chyba wreszcie się pożegnać, u Gruzinów maluje się supry, zabawę, radość. Pijmy, jedzmy, śpiewajmy, tańczmy – proste?

Zacznę od prostowania stereotypów.

Baza hotelowa – jest przebogata, Gruzini od kilku lat nastawiają się na turystykę. Wszystkie hotele miały wygodne łóżka, było czysto i przestronnie, niedrogo. Jedyny problem to beztroskie podejście do hydrauliki, wykończenia – czasem jest to prowizoryczne. Wciąż mają peerelowskich fachowców.

Alkohol – jest znakomity, zwłaszcza ten domowej roboty. Koniaki, bimber, wina. Robi je każdy, są mocne, pije się je w dużych ilościach, ale bez skutków ubocznych. Nikogo rano nie bolała głowa. Dotarły do Gruzji piwa, ale tylko popróbowaliśmy, bo nic nadzwyczajnego – piwa robione na importowanym granulacie i dobrej miejscowej wodzie.

Jedzenie – pyszne, ale monotonne. Po dwóch tygodniach nie mogłem już patrzeć na chaczapuri, kinkali, sałatki, szaszłyki. Mięso nie jest częste w ich diecie, królują chleby, ciasta, placki, sery i wszystkie produkty warzywne – sezonowe. Mikro flora jest odmienna od naszej, warto jedzenie przepalać bimbrem lub koniakiem.

Supry – uczty wspaniałe, każde śniadanie i kolacja była ucztą, potraw mnóstwo jak na polskim weselu. Odmawiać trudno, by nie obrazić gospodarzy. Są mistrzami w dostawianiu potraw – stół zapełniony półmiskami, a oni donoszą kolejne, stawiając je na wysokich podstawkach, przez co stół zamienia się w paropiętrowy szwedzki stół.

Drogi i kierowcy. gdobrych mają niewiele, ale to się poprawia. W Swanetii, Tuszetii, dominują szutrówki, a przy częstych opadach zamieniają się w bagniste dróżki. Porusza się tam tylko 4+4. Kierowcy jeżdżą z fantazją, ale policja od kilku lat (świetnie doposażana w zachodni sprzęt) mocno utemperowała ich styl jazdy. Ale ogólnie przypomina to wolną amerykankę. Jeździ się po całej jezdni – są dwa pasy, to jadą nim 4 rzędy pojazdów, a i poboczem czasem się przemyka jakiś pospieszny. Nie ma stłuczek, pokrzykiwań, jobów i nerwów. Wszystko płynnie jedzie do przodu, nie korkuje się. Klaksony cały czas w ruchu, ale to tylko Gruzini pozdrawiają się wzajemnie – mam wrażenie, że tu każdy zna się z każdym. Wniosek – wysyłałbym polskich kandydatów na kierowców na tydzień do Gruzji. Jak przeżyją, to w Polsce nie spowodują żadnego zagrożenia. W Warszawie próba wyjazdu na wylotówkę trwała dwie godziny.

Gruzini – biedni w większości, jak na nasze standardy, ale uśmiechnięci, nie przejmujący się, gotowi do świętowania i pomocy. Przydałby się nam ten luz. Praca? Nie ucieknie. Spieszysz się? Po co, usiądź, wypij kawę, odetchnij powietrzem – a na pewno zdążysz.

Język – trudny, chropowaty, ale w śpiewie cudowny (nie mówiąc już o śpiewie polifonicznym, bardzo wspólnym z polifonią Korsykan), ale można sobie poradzić i z alfabetem i trudną wymową. Np. dzień dobry – gamardzioba przerobiliśmy na „dawajdzioba”, co przyjęli Gruzini ze szczerym uśmiechem. Stepan Sameba – Stefan Ameba, itd.

Zapis mojego imienia? A taki: ვოიტეკ

I na początek parę zdjęć. Gaumardżos!

gruzini2-1000 gruzini4-1000 gruzini10-1000 kaukaz37-1000 kaukaz52-1000 kazbek3-1000 klimaty1-1000 klimaty5-1000 klimaty6-1000 kutaisi5-1000

0 

Plany na wrzesień

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Plany na wrzesień są takie, że za kilka dni biorę udział w łódzkim Kapitularzu. Kilkukrotnie byłem zapraszany, wreszcie spotkania udało się dopiąć. Nie jest to impreza stricte literacka, raczej graczowa, ale może kilku miłośników literatury się znajdzie. Może przybędą też nasi łódzcy klienci?

Piątek/niedziela (6-8 września, Uniwersytet Łódzki, www.kapitularz.pl). Mam mówić o książkach Stalker Books i eSeFie, będzie stoisko z naszymi książkami, a także mam wystąpienie o podróżach i fantastyce. Opowiem o miejscach w Europie, które inspirowały pisarzy, nie tylko fantastycznych i miejscach, które warto odwiedzić. Będzie trochę o różnych fandomach, mojej pasji do historii i podróżowania.

A propos podróżowania, w dniach 13 września – 2 października będę nieobecny, czas na zasłużony urlop. W związku z tym w dn. 14-30 września robimy też przerwę w pracy księgarni – będzie można składać zamówienia, ale będą one realizowane dopiero 1 października.

W tym tygodniu ukażą się nasze dwie nowości: Niepotrzebna broń H.B. Fyfe’a i Podróż na Arktura Davida Lindsaya, roześlemy je na pewno przed przerwą urlopową. Większość nowości innych wydawców zapowiadana jest na II połowę września, w tym Fenix numer 8 i wraz z nim zestawy promocyjne, więc zaraz po przerwie będzie moc pracy.

Oddajemy przed przerwą kolejne dwie książki do druku – Trzecią możliwość Krzysztofa Borunia (Archiwum polskiej fantastyki) i Złoty Wiek SF tom 6 (Klasyka amerykańskiej sf), ich premiera także zbiegnie się z końcem przerwy urlopowej – czyli na początku października.

Spłynęły już tłumaczenia naszych listopadowych zapowiedzi: Długiego wschodu na Ennie Jewgienija Gulakowskiego (Trylogia Rotanowa, część druga) i Planety złomowisko H.Beam Pipera (Galaktyka Gutenberga) – wszystko idzie zgodnie z planem.

Mam też zaawansowane prace nad kolejnym festiwalem – będzie kilka ciekawych premier książkowych i spotkań z ciekawymi autorami. Uruchomimy w tym roku nową stronę festiwalu, już pod nowym adresem.

Koniec raportu.

13 

Zestawy Fenix 8 / książki Macieja Parowskiego

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Redakcja Fenixa postanowiła uhonorować Macieja Parowskiego numerem specjalnym, w którym znajdą się teksty publicystyczne i opowiadania Macieja. To ładni gest, zwłaszcza, że Fenix powstał w latach 90. jako konkurent wobec „Nowej Fantastyki” i linii programowej polskiej fantastyki, jaka proponował Parowski. Na marginesie, ówczesne dysputy programowe były znakomite, obfitowały w dobrą publicystykę. Dzisiaj takich rozmów nie ma, bo i chyba nie ma kto z kim stawać w szrankach.

Pomyślałem, że dobrze byłoby Fenixa specjalnego zaproponować czytelnikom wraz z książkami tego zasłużonego pisarza, redaktora i publicysty.

Fenix ukaże się 28 września, a więc za miesiąc. Za tydzień i dwa będą miały premiery dwa tomy najnowszej książki Macieja – Wasz cyrk, wasze małpy – te nowości także uwzględniłem w promocji. Do tego w osobnych zestawach Twarzą ku ziemi (krytykowana, a szkoda, bo całkiem udana powieść, ale konkurująca wówczas z Zajdlem, Oramusem, Wnukiem-Lipińskim), Z bandytą w windzie oraz Czas fantastyki.

Już dzisiaj można dokonywać przedpłat i zamówień, ale realizowane będą w dniu premiery Fenixa. Chyba warto, bo cena za zestaw z najnowszą książką Maćka daje w sumie Fenixa za darmo.

Promocja ważna przez miesiąc. Do 31 października. Lub wyczerpania nakładu którejś z pozycji.

f_twarza FczasF Fwaszcyrk Fzbandyta

0 

Podróż na Arktura

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Na wrzesień szykuje się start nowej serii w Stalker Books. W Narodzinach science fiction pojawią się książki ważne dla dziejów tego gatunku literackiego. Znajdą się tam powieści m.in. H.G. Wellsa, Olafa Stapledona. Zdaję sobie sprawę, że to wydawanie książek dla „chwały” tylko, ale z pewnością znajdą one grono nabywców wśród znawców fantastyki i kolekcjonerów, a także kręgów akademickich.

Na początek Podroż na Arktura, Davida Lindsaya.

„Podróż na Arktura” określa się jako jedną z najważniejszych powieści „underground” dwudziestego wieku. Opublikowana w 1920 roku powieść szkockiego pisarza – alegoria na temat natury dobra i zła i ich związku z egzystencją – wywarła duży wpływ na dwudziestowiecznych twórców fantastyki: C.S. Lewisa, J.R.R. Tolkiena, a nawet Iwana Jefremowa czy Clive’a Barkera. Tłem powieści są filozoficzne rozważania, których kulminacja następuje w finale przedstawieniem gnostycznej doktryny Demiurga. Sekret oczywistej oryginalności Lindsaya przypisuje się jego metafizycznym rozważaniom. Z pozycji gnostyka rozpatruje on świat „realny” jako iluzję, która musi być odrzucona, by osiągnąć rzeczywistą „prawdę”.

Akcja powieści koncentruje się wokół pobytu głównego bohatera, Maskulla, na planecie Tormance znajdującej się w układzie gwiezdnym Arktura. To gwiazda podwójna, a oba słońca wpływają znacząco na ludzką psychikę. Bohater wędruje przez pustynie, dzikie góry, wspina się na skaliste ściany, chodzi po dziwnej wodzie wydającej się wyczuwać jego myśli, spotyka różnych ludzi, osobliwe zwierzęta i przeżywa przeróżne przygody. Z buddyjskiej sielanki bohater trafia do krainy zdegenerowanych drapieżców, a potem w coraz dziwniejsze miejsca. Spotyka istoty wydające mu się bogami i diabłami. Powoli zaczyna wyczuwać powody, dla których się tu znalazł, choć ostateczny cel pozostaje wciąż tajemnicą. Mimo wyrzutów sumienia z powodu śmierci, do których się przyczynił, nie jest w stanie powstrzymać się od dalszego zabijania.

podroznaarktura

0