Fenix 6/7

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

fenix6Od dzisiaj można zamawiać podwójnego Fenixa Antologię, numer 6/7. Na 200 stronach:

Opowiadania polskie – Radek Rak – Baśń o wężowym sercu  albo wtóre słowo o Jakubie Szeli (fragment przedpremierowy), Anna Sikorska – W oczekiwaniu na cud, Marta Kładź-Kocot – Żołnierz i pustelniczka, Dominik Węcławek – Dramatyczne zdarzenie w pustce, Marcin Jamiołkowski – Przeciwzdarzenie, Wojciech Gunia – Ogród, nocne niebo, Marta Sobiecka – Rój, Anna Sikorska – Umieraki, Marcin Jamiołkowski – Brud (Hello Barbie)

Opowiadania zagraniczne – Wala Ponomariowa – Incydent, Walter M. Miller – Tajemnica kopuły śmierci

Publicystyka – Bartek Biedrzycki / Krzysztof Sokołowski – Słowem wstępu, Agnieszka Szady – Zbereźne fantazje z ukośnikiem pośrodku, Paweł Komosa – Kosmiczna Kawaleria, Krzysztof Sokołowski – Książka i film – O Tolkienie nieczytanym i nieoglądanym, Magdalena Białek – Ex cathedra, Dominika Węcławek – „Brom” – dobry komiks do czytania, Marek Oramus – Piąte piwo – Plac zabaw szatana

Naukowo o fantastyce – Marta Kładź-Kocot – Przestrzenie mitu w Amerykański bogach Neila Gaimana, Mirosław Gołuński – Radek Rak a Bruno Schulz. Inspiracja czy (re)interpretacja?

Komiks – Marek Turek – Sąsiedzi. Archiwum ekspansji, zapis 3, Justyna Sygulska, Błażej Kurowski – Wyprawa do chmurnych gór

8 

Stare, dobre

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Kiedy jesteśmy młodzi, stare nie kojarzy nam się dobrze. Ramotne, nie nasze. Im jesteśmy starsi, tym ten pogląd się zmienia. To co za naszej młodości było nowe i dobre, „nasze”, jest dla następnego pokolenia ramotne. Taka to już kolej rzeczy. Im jesteśmy starsi, tym bardziej dostrzegamy, że dobre jest również to, co bawiło naszych rodziców. To, co było dla nas stare, nagle staje się dobre. Mamy też sentyment do „naszych czasów”, nazywamy je starymi i dobrymi. Też przeszedłem tę drogę – nie tylko w fantastyce. Dzisiaj sporo radości daje mi czytanie klasyki jeszcze starszej od mojej, rówieśniczej.

Poprzednio pisałem o mojej nowej serii, która wystartuje jesienią. Widzę na rynku kilka książek z czasów, kiedy sf powstawała, wydawanych przez oficyny niszowe albo katolickie, a które mogłyby przejść niezauważone przez czytelników. Tych, którzy o fantastyce chcą wiedzieć jak najwięcej i pragną poznać jej korzenie. Oto kilka przykładów (wszystkie do kupienia na eSeFie):

Charles Williams „Wojna w niebie” – powieść jednego z autorów grupy The Inklings, opowiadająca o wojnie Dobra i Zła, chrześcijaństwa i magii, bardzo dobrze napisana, z angielskim humorem, wnikliwa. Czysta fantastyka.

Edward Bulwer-Lytton „Nadchodząca rasa” to absolutny klasyk sf. Autor to arystokrata, polityk, podróżnik, znany pisarz (najbardziej znana książka to „Ostatnie dni Pompejów”). Napisana w XIX wieku powieść, przygodowa, czerpiąca z Podróży do wnętrza Ziemi Verne’a, opisuje perypetie Amerykanina, który w kopalni odkrywkowej poprzez dziwną szczelinę dostaje się do podziemnego miasta. To część ekosystemu stworzonego przez ludzi, którzy schronili się pod ziemią przez Potopem. Mamy w tej książce dyskusje na temat Darwina, równouprawnienia kobiet, opisy mechanicznych automatów napędzanych prądem (kto wie, warto prześledzić, czy nie są to pierwsze roboty w literaturze). Tym jednak, co w tej powieści uważane jest za najbardziej ważne, to moc vril, przenikająca wszystko siła, mogąca uzdrawiać i niszczyć. Dla okultystów było to objawienie. Bławatska o książce Lyttona się rozpisywała. Inspirowała podobno także dla nazistów.

Robert Hugh Benson „Świt nowej Ziemi” książka napisana przez kapłana konwertytę, proroczo opowiada o świecie przyszłości, Anglii rządzonej przez kościół katolicki.

Robert Hugh Benson „Władca świata” to książka opisująca przyszłość odwrotnie niż w Świcie  – tutaj wiara i chrześcijaństwo zostają zepchnięte na margines przez idee komunizmu i humanitaryzmu. Warto wiedzieć – powieść została napisana w 1908 roku, autor nie dożył sukcesów komunizmu – zmarł w 1914 roku. Za czasów PRLu książki Bensona były zakazane.

benson1 benzon2 nadchodzacarasa wojnawniebie

 

0 

Media a konwenty

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

pyrkon-2018Artykuł w „Newsweeku” o Pyrkonie i jego uczestnikach wywołał skrajnie negatywne opinie fandomu. Pojechano po bandzie po autorce, bijąc między innymi w jej germańskie nazwisko. Paskudna retoryka, rodem z państwowej telewizji. Nijak mająca się do tematu. Człowiek mądry, postawiłby się na miejscu dziennikarza, wysłanego z dużej gazety, by zrobił artykuł o wielkiej imprezie.

O fantastyce, fandomie ma niewielkie, by nie rzecz – żadne – pojęcie. Przekracza bramę Pyrkonu. W jednej chwili był na szarej ulicy, hałaśliwej, zasmrodzonej – w następnej chwili jest… właśnie, gdzie? Tysiące przebierańców, młodzi wymieszani z ludźmi w średnim wieku, stroje przeróżne, makijaże, ogonki, elfie uszy, pikaczu, wysyp avengersów, supermanów, Targaryenów, Starków, wiedźminów… Długo można. Dziennikarza nie interesuje program merytoryczny, dyskusje – zresztą wśród tematów panuje taki miszmasz, wśród nich wykłady o larpowej kamasutrze, więc co się dziwić podtekstom seksualnym artykułu. Wokół buzują hormony, młodość. Nie od dziś wiadomo, że sprzedaje się tylko seks i krew. Z reporterskiego punktu widzenia sprzeda się nie spotkanie z popularnym autorem, a zdjęcia i wypowiedzi uczestników. Wyrwane z kontekstów dają obraz, który faktycznie dać może pracę rzeszy psychologów i socjologów. Reporter/reporterka widzi roznegliżowane cosplayerki, facetów poprzebieranych w superbohaterów. Cosplayerzy czy larpowcy nie wychodząc z roli bajdurzą teksty z ról, reporter zapisuje… i obraz wychodzi jaki wychodzi. Dla reportera to jest odlot, to jest temat!

Miałem takie spotkanie z dobrym dziennikarstwem w trakcie 5. festiwalu fantastyki w Nidzicy. To była pierwsza impreza, która nosiła nazwę festiwal, miała wspaniałą lokalizację na zamku krzyżackim, było dużo gości. Przyjechał red. Raczek i Canal+ robić wywiad z Sapkowskim, była ekipa z „Polityki”. Rasowi dziennikarze, nie dzisiejsze celebryckie pismaki. Mieli ze sobą doskonałego fotografa. Zebrali dużo materiału, rozmawiali z uczestnikami. Pytali o fantastykę, czemu się spotykamy, co nam to daje. Artykuł w „Polityce”, na 5 stron był chyba pierwszym tak dużym materiałem w kolorowym tygodniku ogólnopolskim o fandomie. Czy byłem z obrazu, jaki tam zobaczyłem zadowolony? Nie. Ale rozumiałem dziennikarzy, z którymi przegadałem sporo godzin.

Mieli pokazać wspólnotę czytelniczą, wyrosłą wokół fantastyki. Czy taka wspólnota jest ciekawa dla kogoś z zewnątrz? Nie. I trzeba to jasno powiedzieć. Z zewnątrz jesteśmy dziwakami – łatwo dającymi się podpiąć pod stereotypy: ufo, zielone ludki, statki kosmiczne, obce monstra. W rozmowach i na panelach słyszą ci reporterzy: fantastyka przewiduje konsekwencje zagrożeń dla świata: technologia, degradacja środowiska, itd. Fantastyka ostrzega przed totalitaryzmem: Orwell, Huxley, Zajdel itd. W artykule to jest, ale na zdjęciach widzimy moich synów w przebraniach zamkowych z biesiady, starszy prowadzi na sznurze młodszego, w tej samej biesiadnej szacie z kapturem jeden ze znanych fanów bajdurzy o fantasy, na innym fani tańczą do celtyckiej muzyki Shannon.

Jaki wizerunek fantastów wyłania się z tych obrazków i wypowiedzi. Ano słaby. Jakaś tam sekta spotyka się, pije piwo, gaworzy o kosmosie. W gazecie nie znajdziecie treści najciekawszych książek, fragmentów wykładów. To nikogo nie obchodzi. A jednocześnie ten dziennikarski obraz jest w sumie prawdziwy. Tacy jesteśmy. Zrezygnowałem już na festiwalu z konkursów przebierańców, w sumie chyba wszystkim się to przejadło, jesteśmy starsi. Wystarczają nam dyskusje od rana do wieczora. I wiecie co: jak były koncerty, przebierańce, pokazy ognia na zamku, to ludzie przychodzili – chociaż popatrzeć. Jak tych wizualnych atrakcji zrobiło się mniej, bo skupiliśmy się na merytorycznych wykładach, to uczestników z Nidzicy nagle ubyło. Przypadek?

Pyrkon – tak wygląda impreza popkuturowa. Nie tylko w Polsce. Anime, manga, komiks, gry wypchnęły literaturę z piedestału. Wchodząc na wielki konwent dzisiaj tej fantastyki nie widać. Jest tylko w nazwie. Ale ludzie przychodzą tu różni – tacy, co chcą pograć, kupić jakiś gadżet, grę, lub najzwyczajniej napatrzeć się. No i patrzą.

Nic na to nie poradzimy. Nie ma co się obrażać. Tak to wygląda z zewnątrz. Naprawdę.

6 

Narodziny science fiction

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Na jesień przygotowuję start serii Narodziny science fiction. Jak łatwo się domyślić, prezentowane w niej będą książki, które miały wpływ na powstanie gatunku. Będą wydania książek nieznanych i wznowienia. O ile serie z klasyką SF są niszowe, to ta seria będzie zapewne ultra niszowa, ale uważam, że polski czytelnik, prawdziwy fan, powinien mieć możliwość takie książki przeczytać, choćby dla wydawcy byłby to wysiłek poniżej granicy opłacalności. Cóż, niektóre rzeczy wydaje się dla chwały domu.

Seria będzie się komponowała z pozostałymi – Amerykańską i Radziecką, ale w odróżnieniu do Galaktyki Gutenberga, nie będzie miała numerków na grzbiecie. Planując wszystkie nowe serie chciałem bardzo prosty układ typograficzny. Ciepłe barwy okładek dopasowane do niewielkiej ilustracji na froncie. Ten sam krój czcionek. W ten sposób wszystkie książki Stalker Books będą mogły stać obok siebie. Jedynymi wyróżnikami są ikonki rakiet na grzbietach i z tyłu okładek. W przypadku Narodzin SF, będzie to ikona balonu.

arkturusPierwszą książką w serii, poza wznowieniami Wellsa, będzie Podróż na Arktura Davida Lindsaya. Powieść wydana w 1920 roku wywarła wielki wpływ na innych pisarzy fantastyki: Lewis, Tolkien czy Jefremow. Dzieło szkockiego pisarza, kalwinisty, przeszła początkowo bez echa, ale później jej metafizyczność była omawiana w kręgach akademickich i literackich. Nazywana jest czasem najważniejszą powieścią undergroundową XX wieku. Główny bohater przebywa na planecie w układzie podwójnym Arktura, a oba słońca mają ważny wpływ na jego psychikę. Przeżywa moc przygód, wędruje przez fantastyczne krajobrazy, m.in. po wodzie czytającej jego myśli. Spotyka na swej drodze różne monstra i demony.

Na podstawie „Podróży” powstał film fabularny, książka inspirowała muzyków, twórców teatralnych. Harold Bloom, jeden z najsłynniejszych krytyków literackich, napisał sequel – The Flight to Lucifer. 

Książki spodziewajcie się jesienią.

6 

Książki o fantastyce

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Pragnę zwrócić waszą uwagę na kilka książek około fantastycznych, czy jak kto woli – o fantastyce.

lemannObszerna praca Natalii Lemann z Uniwersytetu Łódzkiego – Historie alternatywne i steampunk w literaturze, zajmuje się steampunkiem i alternatywną sci fi.

Nie jest to praca wyczerpująca temat, bo jest on zbyt wielki. Ale książka nosi podtytuł Archipelagi badawczo-interpretacyjne, co dużo wyjaśnia. Zajmowanie się historiami alternatywnymi powinno obejmować fantastykę z innych krajów i autorka to czyni. Dziwnie to zabrzmi, ale spojrzenie na historię zależy od punktu widzenia. Nie ma jednej historii, gdyż interpretacje historii często przyćmiewają prawdę. I w Polsce pisze się historię na nowo. I jeszcze raz na nowo. Historia jest plastyczna, a ludzie myśląc o niej operują frazesami i zwyczajowymi kalkami. Spotykamy się z tym na co dzień. Wystarczy spojrzeć na fantastykę alternatywną w Rosji. Jakże inaczej traktuje ona naszą wspólną historię! A powstaje tam takich utworów wprost mnóstwo. Czesi – to samo. Niemcy? Również.

 

 

glowackaPraca Marysi Głowackiej Kobieca proza science fiction w Polsce zajmuje się fantastyką kobiecą lat PRLu i czasu przełomu. I jej niedocenianiem przez redaktorów i wydawców – czyli świat mężczyzn. Cóż, nie zgadzam się z tezami tej książki, które wydają mi się naciąganiem rzeczywistości do przyjętej a priori tezy. Kto pamięta fantastykę tamtych lat, ten wie, że fantastyka pisana przez kobiety miała słaby odbiór. Jedyna napisana przez Nidecką powieść była uważana za najsłabszą w serii z glistą KAWu, a sama seria za najgorszą w polskiej fantastyce. Opowiadania Górskiej w większości były komentowane negatywnie. Podobnie Popik czy Kondas. Niektórych tych tekstów bronił redaktor Parowski, ale przez autorkę książki jest uważany za jednego z winowajców niedopuszczających na łamy fantastyki pisanej przez kobiety. Czytelnikami science fiction – bowiem wtedy fantasy nie była w modzie – byli mężczyźni. I ci mężczyźni nie byli krytyczni do tej fantastyki, bo pisały ją kobiety, ale dlatego, że była słaba. Podobnie jak byli krytyczni do fantastyki pisanej przez mężczyzn.

Kiedy nastąpiła zmiana paradygmatu, a nauka ustąpiła miejsca wszelkiej maści magiom, gusłom, czarownikom i wiedźmom, fantastyki pisanej przez kobiety pojawiło się znacznie więcej. I też nie widzę tu jakiejś blokady wydawców i czytelników. Te sprawy regulują mechanizmy rynkowe. Czytana jest i fantasy i science fiction. Ale czy to przypadek, że w PRLu i obecnie science fiction jest właściwie nie pisana przez kobiety? Raduchowska? Zdolna i inteligentna, dobra sf. A potem długo nic. A w polskiej fantasy roi się wprost od autorek, równie zdolnych i inteligentnych. I są publikowane. Mam wrażenie że znacznie częściej niż faceci. W anglosaskiej SF proporcje wyglądają trochę lepiej – Le Guin, McCaffrey, Tiptree, Wilhelm, Bujold itd., ale tam autorów też dużo więcej. Z autorką pracy będzie można porozmawiać na festiwalu fantastyki.

realizmmagicznyTomasz Pindel specjalizuje się w fantastyce i literaturze latynoskiej. Przed laty napisał wyśmienitą Zjawy, szaleństwo i śmierć, opublikował biografię Mario Vargas Llosy, niedawno przewodnik Realizm magiczny, a w lipcu ukaże się książka pod roboczym tytułem Historie fandomowe, traktująca o polskim fandomie. Realizm to książka definiująca niezwykle popularny w świecie, w XX wieku, nurt literacki, w którym tworzyli Marquez, Borges, Asturias, Fuentes, Cortazar i inni wielcy pisarze Ameryki Południowej, a od którego współcześni pisarze mocno się odcinają. W Polsce też ten nurt był niezwykle modny, a słynna seria Prozy iberoamerykańskiej WLu była rozchwytywana. Tomasz Pindel w przystępny sposób przybliża nam ten wspaniały czas. Nb. z autorem będzie można podyskutować na tegorocznym festiwalu fantastyki.

5 

Festiwal

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Dziękuję wszystkim, którzy odwiedzili nasze stoisko na Pyrkonie. Żałuję, że w inny sposób nie można się było spotkać, ale mnogość osób na tym konwencie jest mocno deprymująca. Nie ma miejsca innego niż stoisko, aby się spotkać, nie ma gdzie usiąść i spokojnie porozmawiać. Dlatego też po zamykaniu hali wystawców udawałem się prosto do hotelu, dość daleko położonego od Targów, bo w Naramowicach. Nawiasem mówiąc, hotel Naramowice to miejsce pradawnych (z lat 80. spotkań fandomowych, tutaj nocowali goście i uczestnicy imprez organizowanych przez klub „Orbita”.

Teraz kolejna impreza w kalendarzu to mój festiwal fantastyki, popularnie zwany Nidzica, choć po raz drugi poza zamkiem w Nidzicy, który w tym roku ma być wreszcie wyremontowany. I niewykluczone, że za rok tam wrócimy.

Teraz znowu spotkamy się w Mierkach pod Olsztynkiem, w ośrodku Kormoran: las, jezioro Pluszne i fantaści na wakacjach. Czekam na ostatnie potwierdzenia od gości, ale tegoroczna ekipa prelegentów będzie naprawdę znakomita. Wkrótce szczegóły.

Dla chętnych: po rozlokowaniu uczestników wiem, że zostało mi 20 miejsc w Pawilonach, pokoje 2-osobowe z łazienkami oraz 2 miejsca w hotelu – jedno dla pani i jedno dla pana. Czyli mamy prawie pełne obłożenie dużego ośrodka.

Rozpoczynam pracę nad programem godzinowym, który wkrótce pojawi się na stronie http://festiwal.solarisnet.pl

 

0 

Na Pyrkonie

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

pyrkonW dniach 25-28 kwietnia zapraszam na PYRKON. Na targach poznańskich, w hali wystawców, stoisko 39 będę od rana do wieczora na stoisku Stalker Books i księgarni eSeF. Służę polecaniem książek, będę tam przede wszystkim dla czytelników.

Na stoisku bardzo dużo nowości od Stalker Books, Maga, Powergraphu, Drageusa, Prószyńskiego, Zyska, Rebisu i innych wydawnictw. Znajdziecie tam książki krytycznoliterackie.

Zapraszam czytelników i fanów fantastyki.

2 

Trylogia Solarna

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Już jest, dzisiaj rozesłana do tych, co dokonali przedsprzedaży. Pięknie wydana, ilustrowana edycja trylogii solarnej Janka Maszczyszyna. Ładnie wyszła, projekt przygotował Tadek Meszko.

Takich pięknych edycji spodziewajcie się od Stalker Books więcej.

Kupić można – oczywiście – tylko na eSeFie

 

2 

Nie żyje Gene Wolfe

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

geneKilka miesięcy temu sondowałem, czy nie miałby ochoty odwiedzić Polski i festiwalu w Nidzicy. Dowiedziałem się o chorobie. 14 kwietnia zmarł jeden z największych gigantów fantasy i science fiction, Gene Wolfe. Miał 88 lat.

Genialne opowiadania i nowele, znakomite cykle: Księga Nowego Słońca, Księga Długiego Słońca, Księga Krótkiego Słońca, trylogia o Latro.

Wielki stylista, pisarz o niewyobrażalnej wprost wyobraźni.

4 

Antykwaryczne pozycje

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Wczoraj pojawiły się na eSeFie kolejne pozycje antykwaryczne, a dzisiaj zostaną dodane kolejne. Sporo atrakcyjnych tytułów. Antykwariat wyszukuje się z menu księgarni.

Zapraszam

2