ERB, ciąg dalszy

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Dostajemy na wydawnictwo sporo zapytań o dalsze tomy Burroughsa. Czytelnicy chcieliby więcej i więcej, tymczasem muszą czekać na przekłady. W czerwcu spłyną tłumaczenia Thuvii (4 tom Barsoom) i W jądrze ziemi (otwarcie Pellucidaru), co razem z gotowym tłumaczeniem Pellucidaru (drugi tom cyklu) daje mi w lipcu gotowe 3 książki ERB. Oczywiście nie ukażą się natychmiast, planuję dwie na Polcon w sierpniu, wraz z jakimś bonusem. Potem tłumacze będą chcieli odpocząć od marsjańsko-podziemnych przygód – jeden zabiera się za Leibera, drugi za Bishopa. To też bonusy. Uruchamiam jednocześnie przekład trzeciej serii, wenusjańskiej, o przygodach Carlsona. Ale ta ukaże się raczej w przyszłym roku.

0 

Olsztyńskie dni fantastyki

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

W dniach 3-5 czerwca na wydziale humanistycznym UWM w Olsztynie odbędą się Olsztyńskie Dni Fantastyki. Melduję się na nich razem z księgarnią.

Wśród gości: Maciej Parowski, Ewa Białołęcka, Rafał Dębski, Andrzej Pilipiuk, Maja Lidia Kossakowka, Jarosław Grzędowicz, Michał Gołkowski, Bartek Biedrzycki. Zacne combo.

W sobotę wraz z gośćmi ODFu planujemy ognisko w siedzibie wydawnictwa.

Szczegóły imprezy w internecie: http://fantastyka.olsztyn.pl/

0 

Kolejne ebooki

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

W ostatnim tygodniu dodaliśmy do naszej oferty na Solarisnet.pl sporo ebooków. Jest Bułyczow (7 tytułów, w tym słynny Guslar i Miasto na górze czy Przełęcz) i kolejne 2 Pipery. To gwoli informacji. Wkrótce kolejne książki pikselowe – warto śledzić dział nowości.

GUSLAR1_epubGUSLAR2_mobi

4 

Rezerwat dla naukowców

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Na wylocie jest, dwuwoluminowa edycja powieści Kira Byłyczowa, Rezerwat dla naukowców. Powieść należy do zaplanowanej przez pisarza pod koniec życia z dużym rozmachem serii Rzeka Chronos, będącej alternatywną wersją kluczowych dla Rosji i Europy punktów historii. Jak w Końcu wieczności Isaaca Asimova czasu strzegą wysłannicy instytucji władającej maszynami czasu i badającej różne punkty historii Europy i wkraczającej tam, gdzie powstała równoległa gałąź czasu prowadzi na manowce.

W niniejszej powieści chodzi o sowiecki program atomowy. Tytułowy rezerwat to gułag, w którym gromadzi się naukowców mających doprowadzić do powstania pierwszej bomby atomowej w Związku Sowieckim, a nie jak to się stało w USA i w Projekcie Manhattan. Bułyczow z dużym dynamizmem i znawstwem kreśli postaci i obyczaje rzeczywistości stalinowskiej lat 30., terror, skarlenie i strach społeczeństwa, fanatyzm komunistów i okrucieństwo i chamstwo przywódców. Powstanie pierwszej bomby w ZSRR powoduje inny scenariusz wybuchu II wojny światowej i jej przebiegu.

rezerwat cz-1000 rezerwatcz2-1000

4 

Spotkanie z Łukaszem Orbitowskim

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Zapraszam w najbliższy czwartek na spotkanie z Łukaszem Orbitowskim. Biblioteka Planeta 11, centrum Olsztyna, godzina 17.

orbitowski plakat

 

0 

A Tatarzyn za łeb trzyma…

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Do Kruszynian i dwóch innych wiosek, w których w 1679 Jan III Sobieski osiedlił Tatarów za zasługi dla Korony, skręca się w Bobrownikach, praktycznie sto metrów przed bramkami granicznymi do Białorusi. Potem kilka kilometrów szutrową drogą, pośród lasów i wgórz. Niewielki drewniany meczet, za nim, na wzgórzu mizar z bardzo starymi grobami. We wsi niektóre domy zadbane, inne opuszczone, zawalone. Wioska zapomniana, ale za sprawą wizyty księcia Karola ponownie pojawiło się zainteresowanie losem polskich Tatarów. Gmina muzułmańska postawiła właśnie, przy wsparciu UE, centrum tatarskie. Graniczy z nim Tatarska Jurta, prowadzona przez Dżannetę Bogdanowicz, która wita nas w swych progach. Obsługa miła, uśmiechnięta, potrawy pojawiają się na stole szybko. Smakowite i oryginalne. Kuchnia tatarska budzi zainteresowanie mediów, pani Dżanneta kilka razy występowała już w programach kulinarnych. W czasie naszej wizyty na śniadaniu pojawia się Dorota Wellman z ekipą telewizyjną.

Jeśli będziecie na Podlasiu, koniecznie tam zajedźcie.

1-1000 2-1000 4-1000 5-1000 9-1000 10-1000 11-1000 13-1000

1 

Dylemat

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Mam pewien dylemat. Zaczynam pracę nad książką Kira Bułyczowa Rezerwat dla naukowców. Alternatywna historia, z elementami polskimi, wchodząca w skład ambitnego projektu, jaki zaplanował Bułyczow pod koniec swojego życia, czyli Rzeki Chronos. Powieść przełożył Witold Jabłoński.

Problem w tym, że książka jest grubaśna, ponad milion znaków. Pobieżna kalkulacja wskazuje, że po składzie tom będzie liczył ponad 800 stron. A cena 49,99 zł przy naszych małych nakładach. Technicznie jest to do wydania, ale grzbiet 6 centymetrowy, przy formacie serii, będzie dawał złudzenie cegły i  będzie trudny w czytaniu – grzbiet nie będzie się łamał, ale będę musiał przesunąć szpaltę od środka, żeby można było dostrzec literki od tej części strony, która jest klejona z grzbietem, czyli od środka bloku. Myślę o rozbiciu tomu – czego nie lubię – na dwie części, wydane jednocześnie, w cenie 29,99. Podroży to książkę 0 9,98, ale może warto?

Co o tym sądzicie?

Powieść szykuję na Nidzicę.

cover rezerwat dla naukowców

27 

Zaczyna się jazda bez trzymanki

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Nadchodzące miesiące, maj i czerwiec, zapowiadają się niezwykle pracowicie. Zwieńczy je 23. festiwal w Nidzicy, za którego konkretne przygotowania czas się zabrać tuż po majówce – do tej pory były zaproszenia, ogólny plan – teraz wszystko trzeba szczegółowo ustalić, wręcz godzinowo. I ruszyć ze stroną internetową.

W maju 3 książki, w czerwcu 5. Pierwsze są już w korekcie, te czerwcowe czekają jeszcze na redakcję.

Poza festiwalem jeszcze cztery imprezy fantastyczne. 12 maja spotkanie w Olsztynie z Łukaszem Orbitowskim. 26-29 maja organizuję Weekend z Mocą w Termach Warmińskich, a więc wystawy i konkursy gwiezdnowojenne dla dzieciaków. Tydzień później podobna impreza w hotelu Platinum w Ostródzie. Równolegle Olsztyńskie Dni Fantastyki. Tu jeszcze nie wiem, czy będę obecny, bo organizatorka po wyproszeniu u mnie zaproszenia wielu autorów, teraz uparcie milczy, więc możliwe, że jeden wolny weekend się trafi.

Po festiwalu (w tym roku bez Poligonu V2) półtora miesiąca przygotowań do Polconu we Wrocławiu. Bardzo mało czasu. Wystawy, koncerty, co najmniej 3-4 premiery książkowe. A zaraz po Polconie, we wrześniu,  wyprawa solarisowa, pierwsza po pięcioletniej przerwie.

Będę się rzadziej odzywał. Do roboty :)

0 

Bareja

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Dzisiaj Barejowskiej odysei ciąg dalszy. Zarejestrowałem w KRS stowarzyszenie – lubię coś jeszcze społecznie robić, taki ze mnie wariat. Stowarzyszenie oczywiście ma wspierać fantastykę i fantastów. Nazywa się, nomen omen – Stalker. Taki powrót do moich korzeni.

Na adres wskazany w rejestrze przyszło pismo polecone z KRS z informacją, że zostaliśmy wpisani i zarejestrowani. Skąd o tym wiem? Bo kilka dni wcześniej zgłosił się rejestr krajowy firm abym wpłacił trzy stówy za Stalkera, aby w takim rejestrze się znaleźć. To pismo przyszło listem zwykłym na Stalkera, zawierało odcinek wpłaty i wszystkie inne głupawe informacje. Ja nie miałem jeszcze w ręku rejestracji, ale podatek już mi wlepiono. Nic to, że zaznaczyłem w rejestracji, że Stalker nie będzie prowadził działalności gospodarczej. Pismo przyszło 14 kwietnia, z datą płatności 13. Więc nie zapłaciłem, bo przeterminowane – sądzę też, że nie obowiązkowe, bo nie miało urzędowej mocy nakazowej. Ale może się mylę.

W każdym razie rejestracji wciąż nie mam na ręku, bo wspomniane wyżej pismo od KRSu przyszło poleconym z potw. odbioru, pani na poczcie zażądała pieczątki, a jej nie mogę mieć, bo nie mam rejestracji, konta, regonu itd, które na pieczęci znaleźć się powinny. Zadzwoniłem do KRS i dowiedziałem się, że jak poczta pismo zwróci, to mam napisać podanie i akt rejestracji zostanie mi wydany.

Mnie, biednemu Misiu. Czy to nie Bareja?

 

A tak w ogóle – mój poprzedni wpis dotyczył autentycznego snu. A został odebrany politycznie, sądząc po komentarzach. A ja nic niepolitycznego nie miałem na myśli. Aż się boję napisać tu słowo DUPA. Bo jak to może zostać odebrane? Przyjdą po mnie? Tylko jeszcze nie wiem kto.

5 

Miałem sen…

Autor: Wojtek Sedeńko. Kategorie: WIEŚCI.

Miałem dzisiaj sen. Niesamowicie realny. Byłem z żoną w jakimś sklepie i stałem w straszliwie długiej kolejce po towar, którego po śnie nie pamiętam. Jakieś rurki, materiał – namiot, stolik, jakiś szajs. Czułem tylko, że tego potrzebuję. Ludzie się przepychali, krzyczeli. Obsługa miała wszystkich gdzieś. Kiedy dopchnąłem się – czułem, że jestem szczęśliwy – do lady, stwierdzono, że kasę się zamyka i trzeba stanąć do drugiej, na innym końcu lady. Ludzie biegiem, jak to u nas, zamiast ustawić się w kolejności stania w dotychczasowej kolejce – byle uprzedzić rodaka o te pięć sekund. Oczywiście znaleźliśmy się z żoną na końcu. Znowu minął jakiś czas, prawie już dochodzimy do kasy, a ja rozmawiam z jakąś sprzedawczynią, ona każe mi podejść do punktu, gdzie mnie obsłuży. Podchodzę, tracąc kolejkę, a ona wypisuje dane na jakimś papierku i każe z tym iść na zaplecze, tam zrobią paragon.

Na zapleczu tylko woźna i sprzątaczka, żadnej kasy. Obie dumne ze swojej pracy jak palacz w filmie Barei. Pada tekst na moje oburzenie: Bo my jesteśmy ostatni taki sklep w Polsce. Sklep z charakterem. Wściekam się, co daje impuls do wybudzenia się z tego koszmaru. Zegarek: szósta. Pora wstawać.

Czy sny są prorocze? Jeśli tak, to ten mój oznacza, że idzie stare.

Opowiadam żonie sen, ta się śmieje i mówi, że żyjemy w czasach z wizji Barei. Przypomina mi napad w naszym osiedlowym sklepiku, chyba już o tym pisałem:

O szóstej rano, ledwie sklepikarka otworzyła swój chram, czeka jeszcze na auto z piekarni, wchodzi menel, wyciąga scyzoryk i podtyka go pod nos dziewczynie.
– To jest napad. Wyciągaj kasę!
– Ale proszę pana, ja dopiero otworzyłam, nie ma utargu!
– A to przepraszam – i wychodzi.

Napadać też trzeba umieć.

4