We wrześniu jedna z najbardziej ponurych literackich wizji Wellsa. Nigdy nie wydana poza edycja klubową, w dość słabym przekładzie. Teraz tłumaczył powieść Krzysztof Sokołowski. Ja kiedyś (21 lat temu!) napisałem w artykule o Wellsie (tutaj całość), że to był człowiek, który miał przecieki z przyszłości. Albo dysponował wehikułem, albo odwiedzali go nam współcześni. Bowiem z wprost niebywałą precyzją potrafił kreślić kolejne wizje przyszłości ludzkości. Od razu powiedzmy, wizje pesymistyczne i ponure.
Wells już wtedy (Śpiący został napisany w 1899 roku) dostrzegał rosnącą rolę mediów, u niego „paplacze” praktycznie hipnotyzują doły społeczne, kościół reklamuje się jak zwykły towar, zwyczajnie kupczy swoją wiarą. Mamy jedną megakorporację (wtedy właśnie powstawały pierwsze międzynarodowe korpo), miasta molochy, całkowite zubożenie i zniszczenie wsi, uprawomocnioną eutanazję (też pomysł z belle epoque), spekulacje giełdowe sterowane przez państwo, głupienie i analfabetyzm społeczeństwa, wychowywanie dzieci przez sztuczne mamki, hałaśliwą i ogłupiającą reklamę… Można wiele takich kwiatków wyciągnąć z tej jednej powieści. 117 lat po Wellsie mamy dziwne przeczucie, że niektóre z jego wizji już się spełniły, a niektóre za chwilę okażą się prawdziwe. Oto science fiction.
Dodaj komentarz