Na początku marca powinien ukazać się kolejny numer SFinksa. Jak zawsze felietony literackie, naukowe i popularnonaukowe, omówienia nowości, informacje ze świata fantastyki. A także trochę prozy – a w niej ciekawostka i wielka gratka dla miłośników Kuttnera i Moore – opowiadanie „Nie ma jak w wojsku” z cyklu o Hogbenach. Dotąd w Polsce niepublikowane, premierowe.
Seria o Hogbenach to najlepsze, co Kuttnerowie dali fantastyce. Pełne ciepła i humoru, a także satyry na Amerykę, opowieści o klanie nieśmiertelnych mutantów z Atlantydy, co żyją na uboczu wielkich spraw tego świata, gdzieś w Kentucky. Ale czasem wielki świat przychodzi do nich. I ma się z pyszna. W tym opowiadaniu Saunk trafia do wojska. Na nieszczęście dla armii Stanów Zjednoczonych. To opowiadanie powstało sześć lat przed głównym cyklem i Hogbenowie nie ujawniają w nim swoich ponadnaturalnych umiejętności. Ale nie gryzie się z resztą cyklu. Raczej jest to historia czerwonego karku z Kentucky, który ma swój rozum i własny sposób patrzenia na świat.
Dodaj komentarz