Zacznę od tego, że okładka jest genialna. Biała płaszczyzna, rzucająca się natychmiast w oczy, szkic grzywki i wąsik uformowany przez tytuł. Tytuł niemiecki jest dłuższy, ale również pięknie się komponuje, zresztą ów bestseller niemieckiego rynku miał jeszcze inną oprawę, równie znakomitą.
Tytuł mówi wszystko. Adolf H. budzi się w dziwnym miejscu. Wczoraj siedział z Ewą B. w bunkrze, wokół bombardowania, a teraz dziwna cisza. Okazuje się, że jest w Berlinie, ale 30 sierpnia 2011 roku, a Niemcy które znał są nie do poznania. Barbarzyńcy i podludzie całkowicie go odmienili, naród stał się próżny i głupi. Z powodu „podobieństwa” do Wodza trafia do telewizyjnego show, gdzie ma udawać samego siebie. A media mają wielką moc… Więcej nie zdradzę.
Świetna książka. Śmieszna… ale i porażająca. To znakomita satyra na współczesne społeczeństwo nie tylko niemieckie, ale ogólnie zachodni model życia. Pokazuje, że świat niewiele się zmienił, a mechanizmy, które Hitlerowi pozwoliły dojść do władzy w 33 wciąż są takie same i łatwo sytuację powtórzyć. Polecam gorąco. Takie wiwisekcje trzeba wydawać.



Dodaj komentarz