Pada czy nie, zimno czy ciepło, staram się codziennie pod wieczór zrobić paręnaście kilometrów na rowerze. Wczoraj burza złapała mnie na okrążaniu jeziora Krzywego, dzisiaj było bez deszczu, postanowiłem odwiedzić olsztyńską starówkę, na której bywam bardzo rzadko. Ostatnio w styczniu 2012 – pamiętam, bo była spora impreza. Jak człek zapracowany, to własnego miasta nie odwiedza. A przyznacie, że starówka sympatyczna, wyludniona (bo Olsztyn to miasto spokojne i uśpione), bardzo fajnie było ją objechać na dwóch kółkach.
Rowerem po starówce
4 odpowiedzi na „Rowerem po starówce”
-
Bardzo lubię olsztyńską Starówkę. Od 25 lat, kiedy to miałem okazję po raz pierwszy ją złazić wzdłuż i wszerz.
-
Cóż, miasto jest kameralne i znośnie by się w nim mieszkało, gdyby nie… ekonomiczne problemy – praca, ceny i takie tam. Ale wygląd mocno się zmieni, za jakieś trzy-cztery lata, jak zakończy się inwestycja z obwodnicą, czteropasmówką od strony południowej, tramwajami, to będzie można uznać miasto za jeszcze bardziej przyjazne. Ja cały czas obserwuję też inwestycje nad jeziorem Krzywym, powinny być ukończone w tym roku – promenady, mosty itd. Pod samym domem.
-
Starówka przepiękna:) W Olsztynie byłam tylko raz w życiu i tylko przejazdem… chyba będę musiała nadrobić straty:)
-
Iwonka, zapisz się na spływ. Nie tylko zwiedzisz, ale i przepłyniesz.









Dodaj komentarz