Wspomnienia Lecha Jęczmyka

Właśnie ukazała się książka Lecha Jęczmyka, Światło i dźwięk. Moje życie na różnych planetach. To wspomnienia, które są doskonałym uzupełnieniem publicystyki autora. Czyta się jak te felietony właśnie, a że LJ jest doskonałym obserwatorem otaczającego nas świata, to jego spostrzeżenia są niezwykłe. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznając mu nagrodę, w laudacji napisało „za to, że widzi to, co skryte”. Ta szczególna umiejętność Jęczmyka do spostrzegania drugiego i trzeciego dna rzeczywistości, odkrywania faktycznych powodów takich czy innych wydarzeń politycznych, społecznych, oraz umiejętność przelania tego na papier powoduje, że jego książki znakomicie się czyta. A jeszcze lepiej Jęczmyka się słucha, a to uczestnicy festiwali w Nidzicy wiedzą najlepiej.

Książka opatrzona unikalnymi, nigdy nie publikowanymi zdjęciami. Związki LJ z fantastyką są pokazane raczej marginalnie, bo nie tylko fantastyką Jęczmyk żył i żyje. To dzieje ciekawego, mądrego człowieka. Jedyne, co mnie w tej książce zdenerwowało, to ostatnie stronice brzmiące jak epitafium. Ja myślę… nie, wiem, że jeszcze wielu ciekawych rzeczy od Lecha się dowiemy.

 

swiatlo_i_dzwieknowe_sredniowiecze

4 odpowiedzi na „Wspomnienia Lecha Jęczmyka”

  1. Awatar Łukasz
    Łukasz

    Darzę Pana Jęczmyka dużym szacunkiem. Jednak jakiś czas temu przeczytałem felieton dotyczący historii najnowszej, zamieszczony w CzF. Muszę przyznać ,że z pewnym niesmakiem. Niemniej jednak niezrażony, chętnie sięgnę po powyższe teksty. Pozdrawiam.

  2. Awatar Tom Walenciak
    Tom Walenciak

    Tja, a na dodatek wydana 14.10, w moje urodziny … Dziękuję, panie Lechu!

  3. Awatar Wojtek Sedeńko

    Nikt nie mówi, że musimy się zgadzać z poglądami innych ludzi. Należy je tylko szanować, dyskutować. Osobiście nie podzielam wszystkich poglądów i teorii LJ, ale lubię z nim rozmawiać, spierać się. Poglądy nie powinny dzielić. A tego jesteśmy obecnie ofiarami…

  4. Awatar Pat
    Pat

    Kupiłam dzisiaj, przeczytałam za jednym zamachem, a na końcu się poryczałam. Proszę powiedzieć Panu Jęczmykowi, żeby jeszcze się stąd nie zabierał!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *