Esef na wyjazdach we wrześniu

Kto wie, czy we wrześniu nie nastąpią ostatnie moje wyjazdy na konwenty. Co prawda, za dwa lata miałbym półwiecze działalności i obecności w fandomie, ale nie wiem, czy jeszcze wytrzymam tyle czasu. Nie odnajduję się w tych kolorowych, cosplayowo-graczowych konwentach, z literaturą fantastyczną postawioną w kącie, jakby za karę. Nie krytykuję, bardzo szanuję wysiłek organizatorski, koloryt itp., ale to już nie dla mnie. Dlatego 40 Bachanalia (a byłem na pierwszych w 1985 roku, i paru kolejnych) będą okazją do pożegnania z fandomem. Nie z ludźmi, bo wielu widywać będę nadal na festiwalu w Waplewie czy na targach książki. Zamierzam też wciąż nawiedzać Nordcon, ale to impreza towarzyska raczej. I cenię sobie zimowe długie spacery brzegiem morza.

Tak więc we wrześniu widzimy się:

Copernicon w Toruniu 18-20 IX – będę na wspólnym stoisku z IX-ką, bez udziału w samym konwencie – zapraszam gorąco klientów z Torunia i okolic. Możliwy pobyt na stoisku Andrzeja Sapkowskiego. Miejsce: Centrum Sztuki Współczesnej, gen. Sikorskiego 13. I piętro, stoisko C9. Wstęp wolny.

7Bachanalia Fantastyczne 25-27 IX w Zielonej Górze, z księgarnią i z udziałem moim w bloku komiksowym (sic). To coś dla mnie zupełnie nowego, ale będę gadać m.in. o komiksowych adaptacjach wielkiej fantastyki literackiej. Więc w sumie coś tam wiem. Miejsce: Kampus Uniwersytecki.

8 odpowiedzi na „Esef na wyjazdach we wrześniu”

  1. Awatar reversed
    reversed

    Fantastyka, jak Wszechświat, doznała inflacyjnej ekspansji. Jednocześnie w najróżniejszych wymiarach.

    Kolor, cosplay, światło, larp, dźwięk, wideo, rpg. Migotanie stron.

  2. Awatar Wojtek Sedeńko

    Ja mam tylko migotanie przedsionków i oczopląs.

  3. Awatar reversed
    reversed

    No, niedobrze Astrogatorze. Kto nas poprowadzi fantastycznymi szlakami, kiedy doznasz rozpadu funkcji? Duchu Przestrzeni, uchowaj!

  4. Awatar Wojtek Sedeńko

    Przecież podałem adresy, pod którymi będę się szwendał.
    Na pozostałych konwentach zamiast książek będzie można nabyć kubki, poduszki, kostki, karty, breloczki, świecidełka, uszka, ogonki, przypinki, plakaty, wisiorki, diademy, zawieszki, planszówki, figurki, farbki, pędzelki, plastelinę, gwizdki, wiatraczki, biżuterię srebrną, metalową, szklaną i plastykową, koszulki, kamizelki, naklejki, maskotki… każdy znajdzie coś dla siebie lub dzieci.

  5. Awatar czytacz
    czytacz

    Nigdy nie rozumiem takiego dziaderskiego podejścia. Sam mam lat ponad 40, lubię czytać, a nie mam problemu z tym, że inne media przejmują prym. Osobiście wolę obecnie obejrzeć ciekawego shortsa, przesłuchać ulubiony podcast, puścić live na youtube, czy kupić na konwencie fajnego pina lub brelok. Książki dalej czytam regularnie, ale bardzo doceniam różnorodność jaką dają współczesne media. Utyskiwanie odbieram jako typowe „kiedyś to były czasy kurła”, zamiast na wzór ulubionych książek znajdywania w sobie odwagi do eksplorowania nowych obszarów. Mniej dziadowania, a więcej otwartości życzę.

  6. Awatar Wojtek Sedeńko

    Dziękuję. Pomogła mi ta wypowiedź, upewniając, że czynię słusznie. Dziadersi do kapci, młodzi na konwenty. Od razu mi lżej 🙂

  7. Awatar reversed
    reversed

    @czytacz
    Rzecz nie idzie o utyskiwanie na różnorodność. Ewolucja fantastyki i nowe kanały dostępu (dystrybucji) to też nie nowość. Nowe formy tzw. artystycznego wyrazu również (oby tylko takie były).

    Rzecz idzie o to, że etykietuje się wszystko fantastyką jak leci i jeszcze bardziej. Nie wszystko fantastyką jest. Gry są grami, przebieranki są przebierankami (wedle dziaderskiej miary powinienem chyba cosplayowe imprezy nazywać konwentami kostiumowymi, bo nawet pierwiastka play w nich zdaje się coraz mniej, a dominuje pierwiastek cos. Strzelania z łuku, mieczo- i toporo-bitki, drużyny już to rogatych wojów, już to braci zakonnych krzyżami znaczonych, itd. to grupy rekonstrukcyjne (ciekawe, że jakoś nikt jeszcze nie odtwarza rodzinnych ognisk Neandertalczyków lub Denisowian, albo preartystycznych jaskiniowych sesji CroMagnon [czerwony jeleń, biały jeleń], nie ma rytuałów Aborygeńskich… – no, fakt, tych ostatnich u nas nie było…).

    Eksploracja spektrum pomysłów co by było gdyby, kiedy, jakby, itd. to spekulatywistyka raczej (aczkolwiek wolę tak mówić o prognozowaniu przyszłości).

    Ginie w tym książka, literatura. O to idzie. Redefiniuje się Fantastykę na tempo, gwar, mnóstwo różnych aktywności. Spycha się ją w przysłowiowy kąt, choć jednak wielu książki czyta, także klasykę Fantastyki. Zaryzykuję tezę parafrazującą to, co pisze Cory Doctorow w swojej książce o gównowaceniu przez bigtech – ten eskalowanych pseudoblichtr wieloaktywności etykietowanej fantastykę, ową gównowaci.

    A teraz czekam na połajanki, żem dziaders.

  8. Awatar Wojtek Sedeńko

    No tak, odpowiedziałeś za mnie, a – jak wiesz – nie lubię się rozpisywać i tłumaczyć oczywistego. Fantastyka została zmarginalizowana. Przykryta rzeczami może wartościowymi dla młodego pokolenia, ale nie dla mnie. Nie chcę się zgodzić na wyrzucenie w nawias ulubionego gatunku. On też nie jest w całości wartościowy, jak w każdym gatunku. Ale idzie za fantastyką idea, wizja, jakaś myśl.
    A teraz siedzimy z wyd. IX w dużej hali na Coperniconie, z prawej pani sprzedaje biały proszek, znaczy cukier (krzepi, wiem), naprzeciwpołożnie stoisko z lalkami z anime, z tyłu koszulki i kubki, z boku gry z elementami fantastyki. Jest fantastycznie! Przynajmniej z nazwy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *