W ostatnim komentarzu do posta sprzed paru dni napisałem, że wiele wskzuje na to, że wybuchnie wojna. No i stało się. Faszysta Adolf Putin zrobił to, co zapowiedział już w 2007 w Monachium, a czego nikt nie wziął na poważnie, bo kto by chciał dzisiaj wojny przy takich powiązaniach biznesowych i międzunarodowej współpracy. No i masz, szaleniec realizuje plan, już giną niewinni ludzie. Wkrótce zaczną ginąć rosyjscy żołnierze, pewnie nawet nie bardzo wiedząc za co.
A co ja mam robić? Wszak wydaję rosyjską literaturę, tylko w tej chwili w druku, składzie, korekcie, redakcji jest kilka tytułów. A kilka w przekładach. Mam przestać? Znam wielu tych pisarzy, Rosjanka Masza Galina przebywa właśnie nad morzem w Odessie. Dzisiaj rano wylądował tam ruski desant. Mam przestać, rzucić to z obrzydzeniem dla wszystkiego co ruskie?
Czemu na świecie, po 70 latach spokoju, jako pokolenie znające tylko bryndzę komunizmu, ale nie wojny totalnej, znowy wchodzimy do tego bagna. Skąd biorą się tacy szaleńcy, mający przecież już dawno wszystko – władzę, posłuch, majątek, ale chcący jeszcze paść się krwią i strachem. To enkawudzista, ze zlasowanym przez komunizm mózgiem, pragnący powrotu zsrr. To ostatni pomiot stalinizmu.
Jakże mi żal tych niewinnych ludzi.
PS. Wstrzymuję druk antologii Klasyka rosyjskiej fantastyki. Powód oczywisty, nawet rosyjscy pisarze nie chcą w tej sytuacji być drukowani obok Łukianienki, który popierał Wielką Ruś.
Dodaj komentarz