Otrzymaliśmy właśnie, dzięki Państwowemu Instytutowi Wydawniczemu biografię Philip K. Dicka Ja żyję – a wyście pomarli, autorstwa Emmanuela Carrère z roku 1993. Jak słusznie zauważają recenzenci, książka ta przyszła do nas o ćwierć wieku za późno, gdy w świadomości czytelników i krytyki miejsce Dicka w literaturze zostało niejako ustawione przez biografię Sutina. A dzieło Carrère, tłumaczone na kilka języków, legło u podstaw mitu kalifornijskiego pisarza. Carrère dosłownie wchodzi do głowy Dicka i pisze jakby… autobiografię. W dodatku fabularyzowaną. Bujna wyobraźnia Carrère sięga do głęboko skrywanego przez Dicka bólu po utracie siostry bliźniaczki, zmarłej krótko po narodzinach, rozwodu rodziców i trudnego dzieciństwa, przeżyć w szkole, wczesnych lektur z magazynów pulpowych, muzyki z radia i adapteru – wszystko to zdefiniowało Dicka pisarza i pozostawiło niezatarty ślad i wpływ na to, co pisał.
To jest naprawdę doskonała książka. Przeczytałem jednym tchem. Gorąco Wam polecam. W najbliższym SFinksie obszerna recenzja.

Dodaj komentarz