Zakończenie serii Klasycy radzieckiej sf w 2027

Wyczerpały się zasoby dobrej radzieckiej sf, takiej, którą można było przedstawić współczesnemu polskiemu czytelnikowi, a które nie kłułyby sowiecką propagandą zbyt ostro. Był to zbiór zamknięty. Kto śledzi artykuły Pawła Laudańskiego o radzieckiej sf na łamach SFinksa (właśnie ukazał się 18 odcinek) wie, że wbrew tzw. obiegowym opiniom, które są obiegowe właśnie dlatego, że mają niewiele wspólnego z faktami, w Rosji sowieckiej dużo sf nie wydawano. Więcej niż w Polsce, to oczywiste, ale po przepuszczeniu przez sito krytyczne, wartościowych pozycji dużo nie było. Wydaje mi się, że w naszej serii ukazało się większość tych dobrych, wyselekcjonowanych książek. Tym samym powoli zbliżamy się do jej zamknięcia.

Na początku roku 2027 ukażą się – mam już przekłady w ręku – dwie książki Aleksandra Mirera – Dom Tułaczy i Mam dziewięć żyć. Obie zaprezentują najlepszy dorobek bardzo ważnego dla rosyjskiej fantastyki autora, przy tym kompletnie w Polsce nieznanego. W planach na 2027 jeszcze jedna książka – Dusza świata, Parnowa i Jemcewa. Może jeszcze jakiś wybór opowiadań. I to wszystko. Szczerze przyznam też, że zainteresowanie czytelników radziecką sf spadło drastycznie po 2022 roku. I nieprędko się to zmieni.

Wiele opcji wygasło, inne wygasną zaraz, więc jeśli macie jeszcze ochotę na Gulakowskiego, Pawłowa, Sniegowa to czas najwyższy się zdecydować, bo dodruków już nie będzie. Obecnie jest utrudniony kontakt z ludźmi po tamtej stronie frontu, a i mnie ochota na prowadzenie tej korespondencji odeszła. Od dwóch lat nie wymieniłem żadnych mejli – chyba już nawet nie tam dochodzą. Przestałem to śledzić.

Wiem, że wśród wiernych czytelników wydawnictwa, znawców sf, radziecka fantastyka naukowa miała wzięcie i ciężko mi przychodzi ta decyzja, ale cóż… coś się kończy, coś się zaczyna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *