Festiwal po raz 34. przeszedł w spokojnej, przyjacielskiej atmosferze. Obecnych na nim 300 dzielnych fantastów to jest taka bezpieczna liczba, którą można jakoś kierować, sale programowe pomieszczą, a 18 ha ośrodka w Waplewie wchłonie i utuli. Za rok mały jubileusz, więc pewnie będzie nas więcej, w dodatku napływają deklaracje zapisów od nowicjuszy.
Dla mnie festiwal to tygodnie przygotowań, potem pstryk palcami i po festiwalu, następnie etap rozliczania, podsumowania itp.
Mam mnóstwo zdjęć, od Wojtka Guni, który już puścił ich wiele na fejsa, od Adama Fronia, Darka Jasiewicza, czekam na kolejne. Wybrałem i posegregowałem na kilka grup, będę pokazywał. Ale zacząć chcę od podziękowań.
Dziękuję wszystkim twórcom arcyciekawego programu, a byli to: Marek Baraniecki; Krzysztof Biliński; Leszek Błaszkiewicz; Tomasz Bochiński; Grzegorz Czapski; Eugeniusz Dębski; Andrzej Drzewiński; Bartłomiej Dzik; Piotr Gociek; Wojciech Gunia; Jacek Inglot; Michał Kłodawski; Tomasz Kokowski; Tomasz Kołodziejczak; Paweł Majka; Andrzej Miszczak; Anna Musiałowicz; Kamil Muzyka; Tomasz Niewiadomski; Marek Oramus; Andrzej Pilipiuk; Marcin Podlewski; Krzysztof Rewiuk; Przemysław Rudź; Marta Sobiecka; Jacek Sobota; Piotr Sokołowski; Piotr Staniewski; Michał Stonawski; Rafał Śliwiak; Kajetan Szokalski; Jakub Turkiewicz; Małgorzata Witkowska; Cezary Zbierzchowski; Marek Żelkowski, Wiktor Żwikiewicz. I gościnnie, online – Jan Maszczyszyn.
Dziękuję wszystkim uczestnikom i każdemu z osobna za frekwencję na spotkaniach, za uśmiechy, życzliwość, za integrację. Za stworzenie niesamowitej atmosfery, która ładuje akumulatory.
Dziękuję Sedeńkom (wszak to SedeńCon) – Małgosi, Uli, Bartkowi, Joasi, Matyldzie i pozostałym orgom: Dariuszowi Jasiewiczowi, Kacperowi Kotulakowi i Adamowi Froniowi, Niech Moc będzie z Wami. Dziękuję Rafałowi „Ochroniarzowi”, Bombacjuszowi i ekipie Cydora za pomoc w załadunku. Dziękuję Resmie za użyczenie pojazdu do transportu. Dziękuję mojemu wysłużonemu welocypedowi, że przemieszczał mnie szybko po olbrzymim terenie ośrodka i nie nawalił. Raz spadł łańcuch, ale to nie moja zasługa.
Na początek zdjęcia niektórych
gości.

















Dodaj komentarz