Coraz częściej zajmuję się w ostatnich latach utopiami i dystopiami. Przyznać też trzeba, że tych książek na rynku coraz więcej, a swoim profetyzmem wypełniają lukę po science fiction, która gdzieś się zadekowała i chyba powoli odchodzi w zapomnienie.
Utopie często jawią się nam dystopiami, bo jak powiedział pewien mędrzec, każda próba zbudowania raju na ziemi kończy się piekłem. Książki, o których poniżej można wpisać w oba, przeciwstawne sobie gatunki.
Wydane przez ArtRage, które wyrasta na jedno z moich ulubionych wydawnictw dwie powieści Dunki Maren Uthaug 11% i 88% zaliczane są do Trylogii % (oryginalnie) i opowiadają o świecie rządzonym przez kobiety. Tytułowe jedenaście procent to męski odsetek populacji, który służy zachowaniu rasy ludzkiej i uniknięciu chowu wsobnego. Są zamknięci w specjalnych centrach, jakżeby inaczej, SPA, służą do prokreacji i przyjemności. Foldery proponują mężczyzn o różnych kolorach skóry, grubych, umięśnionych, owłosionych lub nie (jedna z bohaterek chodziła przed inicjacją do hodowli zwierząt, by poprzez głaskanie zwierzęcej skóry przyzwyczaić się do dotyku owłosionych rąk). Cywilizacja jaką znamy przestała istnieć, miasta zarosły krzakami, kobiety mieszkają bliżej natury. Jest nowa religia, a mężczyźni są przecież w jakimś stopniu ludźmi i należy im się czasem pochwała. Postawy bohaterek wobec mężczyzn są rozmaite, często sprzeczne.
Refleksja o emancypacji, konflikcie płci, relacjach damsko-męskich. Warto przeczytać, a napisane z dużym talentem.


Dodaj komentarz