Po jednej książce w serii Krytycy o fantastyce planuję wydać w kwietniu, maju i czerwcu. Jak na serię bardzo niskonakładową, dla znawców, kolekcjonerów jest to prawdziwa szarża.
W kwietniu ukaże się Nanokultura albo Wyznania idioty 2, Jacka Soboty. W maju książka Jacka Soboty i Jakuba Walickiego Jerzego i Andrzeja Żuławskich ekspedycja w kierunku prawdy.
Obie książki będą omawiane i dyskutowane na tegorocznym festiwalu w Waplewie.
W Nanokulturze Jacek zebrał teksty publicystyczne publikowane w „SFinksie”, „Wiedzy i życiu”, „Nowe Fantastyce”, „Innych planetach”, „Czasie fantastyki”. Znalazł się w książce bardzo osobisty tekst o Macieju Parowskim. A jak pisze sam autor we wstępie, termin nanokultura to próba nazwania współczesnych tendencji dewolucyjnych:
Nanokultura oznacza kulturę wsobną, kulturę, która się zapada, która utraciła swoje wielkie narracje, jej makroświat stał się jałowy, bezcelowy, bezsensowny, a zatem zagłębia się w swych nanoprzestrzeniach. Wyczerpała potencjał twórczy, więc fedruje swój mikrokosmos; pewnym paradoksem owego „zagłębiania się” w sobie, jest przedziwna płytkość jego rezultatów. Powstają historie budowane na innych historiach, w światach, które zostały już, zdawać by się mogło, do cna wykorzystane, zmielone (Gwiezdne wojny) prequele sequeli; seriale rozgrywające się między częściami trylogii, itp., itd..
I trudno się z Jackiem nie zgodzić, że żyjemy w świecie kulturowych powtórek, kalek, a poszukiwania oryginalności prowadzą do powstania dzieł o wątpliwej wartości. Dostęp do filmów, książek, reportaży jest niezwykle łatwy, ale równie niezwykle trudno znaleźć w tym zalewie coś wartościowego – a gdy to znajdziemy, to okazuje się utworem powstałym przed ćwierć- lub półwieczem. Łapię się na tym, że próbując znaleźć film do obejrzenia na licznych platformach streamingowych tracę pół godziny, trzy kwadranse na szukanie, po czym zrezygnowany odkładam pilota. I sięgam po książkę. Najczęściej z klasyki.
Druga książka to plon wspólnych, filozoficznych i filmowych pasji autorów. Jakub i Jacek są filozofami i pasjonatami kina. Postanowili napisać książkę o podróży Jerzego i Andrzeja Żuławskich na Księżyc. Obaj Żuławscy także byli filozofami i ich wyprawy na Srebrny Glob, jednego literacka, drugiego filmowa, miały na celu rozliczenie, czy może zerwanie ze „starym porządkiem”. W obu przypadkach te próby się nie powiodły.


Dodaj komentarz