Nie jest tajemnicą, że Iana Watsona stawiam wśród najwybitniejszych twórców opowiadań. Zawsze jest na pudle, dwa pozostałe miejsca są wymienne.
Kiedy na Polconie zaprosiłem Iana na ten rok do Nidzicy od razu przyjął zaproszenie. Umówiliśmy się też, że dokona własnego wyboru opowiadań jeszcze nieznanych polskiemu czytelnikowi. Już jesienią otrzymałem od niego wiele plików, a każde z opowiadań było po prostu perełką krótkiej formy. Rozmaitość tematów, wielka spostrzegawczość i oryginalność, poczucie humoru – to znak rozpoznawczy Watsona.
Planowaliśmy jeden tom, ale robimy wszystko – zwłaszcza tłumacz, Tomek Walenciak – żeby na Nidzicę był gotowy nie jeden, a dwa tomy nowych, absolutnie fascynujących opowiadań. Pierwszy tom właściwie zakończony, czekam na drugi. Razem ze wznowieniem kilku starszych tekstów, przygotowanych na Polcon, będzie to ładny zestaw Mistrza.
A ja zapraszam na Nidzicę, by wysłuchać dowcipnych i elokwentnych wypowiedzi Iana Watsona, który w interesujący sposób potrafi mówić o fantastyce i o swoich inspiracjach. Ian przyjedzie ze swoją żoną, Cristiną Macia, Hiszpanką (mieszkają w kraju Basków, niedaleko Pik Europa), która jest tłumaczką fantastyki anglosaskiej (m.in. GRRM) i organizatorką tamtejszego fandomu.



Dodaj komentarz