Wojciech Szyda właśnie obchodzi dwudziestolecie pracy twórczej. W 1997 roku ukazała się „Psychonautka”, ciekawe opowiadanie, które szybko sklasyfikowało Szydę jako autora fantastyki problemowej, którego ciekawią sprawy wiary, religii, instytucji kościelnych. Kolejne opowiadania Szydy tylko tę opinię potwierdziły. Bo czy akcja utworów toczyła się na Ziemi przyszłości, w kosmicznych habitatach czy na dalekich planetach i wśród ziemskich kolonistów, to temat wiary powracał w nich niczym bumerang.
Szyda publikował przez te 20 lat głównie w „Nowej Fantastyce”, antologiach (u mnie, w Wizjach alternatywnych, dość regularnie). Pisał sporo, wydał dwie powieści, opowiadania zebrał w dwóch zbiorach. Jako twórca funkcjonuje niejako na uboczu fandomowych wydarzeń i światka fantastycznego, choć jako działacz fandomowy dał się poznać od dobrej strony (bardzo dobry fanzin „Inne planety”, współorganizator pierwszych Pyrkonów). Jego proza nie jest tylko przygodową rozróbą, choć fabuły ma interesujące – wymaga od czytelnika pewnej wiedzy, sporo w niej kulturowych kodów, odniesień i dygresji.
Zbiór Przestrzeń poświęcenia, jaki właśnie ukazał się w Archiwum polskiej fantastyki to przegląd najlepszych dokonań Wojciecha Szydy na polu fantastyki. W zbiorze jest debiutancka „Psychonautka” (pierwsze wydanie książkowe), a tytułowa „Przestrzeń poświęcenia” to ostatnie opowiadanie, jakie napisał, nieznane szerszemu odbiorcy.
Kto szuka dobrej polskiej science fiction, na tym tomie się nie zawiedzie.
Dodaj komentarz