A Tatarzyn za łeb trzyma…

Do Kruszynian i dwóch innych wiosek, w których w 1679 Jan III Sobieski osiedlił Tatarów za zasługi dla Korony, skręca się w Bobrownikach, praktycznie sto metrów przed bramkami granicznymi do Białorusi. Potem kilka kilometrów szutrową drogą, pośród lasów i wgórz. Niewielki drewniany meczet, za nim, na wzgórzu mizar z bardzo starymi grobami. We wsi niektóre domy zadbane, inne opuszczone, zawalone. Wioska zapomniana, ale za sprawą wizyty księcia Karola ponownie pojawiło się zainteresowanie losem polskich Tatarów. Gmina muzułmańska postawiła właśnie, przy wsparciu UE, centrum tatarskie. Graniczy z nim Tatarska Jurta, prowadzona przez Dżannetę Bogdanowicz, która wita nas w swych progach. Obsługa miła, uśmiechnięta, potrawy pojawiają się na stole szybko. Smakowite i oryginalne. Kuchnia tatarska budzi zainteresowanie mediów, pani Dżanneta kilka razy występowała już w programach kulinarnych. W czasie naszej wizyty na śniadaniu pojawia się Dorota Wellman z ekipą telewizyjną.

Jeśli będziecie na Podlasiu, koniecznie tam zajedźcie.

1-1000 2-1000 4-1000 5-1000 9-1000 10-1000 11-1000 13-1000

Jedna odpowiedź do „A Tatarzyn za łeb trzyma…”

  1. Awatar MARZENA

    Byłam tam kilka lat temu z grupą znajomych. Wzięliśmy 1 porcję każdego dania i zrobiliśmy sobie „szwedzki stół”. Na myśl o tamtym dniu robię się głodna, pyszności!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *