W ten weekend wygospodarowałem sobie parę godzin na rowerowy rajd w okolicach Rucianego. Nie po tym miasteczku, pełnym turystów i przez to przypominającym zatłoczone nadmorskie kurorty, a po okolicach. A te są przecudne – w sumie atrakcje na trasie: Ukta – Wygryny – Ruciane – Pranie – Puszcza Piska – Majdan – Wojnowo – Gałkowo – Krutyński Piecek – Krutyń – rezerwat Zakręt – Kadzidłowo, spotyka się co parę kilometrów. Leśniczówka Gałczyńskiego, piękna puszcza, hodowla koników polskich, klasztor staroobrzędowców, cerkiew, stadnina w Gałkowie, dworek Marion Donhoff (wieloletniej redaktorki Die Zeit), królowa spływów, czyli Krutynia, cudowny rezerwat Zakręt, park dzikich zwierząt, mazurskie chaty z podcieniami. Wszystko położone blisko siebie, wszędzie można trafić polnymi drogami, z dala od setek samochodów rozjeżdżających drogi.
Hej Mazury…
5 odpowiedzi na „Hej Mazury…”
-
Przepięknie!
-
Malownicze krajobrazy.
Tylko westchnąć i zanucić przebój Amstronga… -
Świat potrafi być piękny! Swojsko piękny!
-
Ja też polecam odwiedzenie wspomnianych miejsc. W części wspomnianych powyżej byłem osobiście. Szczególnie polecam spływ Krutynią – bardzo malowniczy, przy tym niezbyt wymagający.
-
Tak, Krutynia była nazywana królową polskich rzek, teraz jest królową spływów. W sezonie nie polecam, ale w maju i wrześniu jak najbardziej.


































Dodaj komentarz