Człek tak zarobiony, że kartki z kalendarza lecą jak liście z drzew jesienią, i nagle okazuje się, że festiwal tuż tuż.
Przygotowania w toku. Goście jak na razie wciąż podtrzymują chęć uczestnictwa, powoli zbieram tematy wystąpień. Zespoły muzyczne – Blackberry Hill Małgosi Żwikiewicz i Przemysław Rudź przygotowują się. Przegląd filmowy ma mniej więcej gotowy repertuar. Wątek Thorgalowy – mniej więcej ogarnięty. Wystawa trafi na zamek za parę tygodni, rekwizyty z filmu „Kriss de Valnor” też. Sam film nie będzie gotowy na czerwiec, ale mamy obiecany pokaz dużych fragmentów, będą obecni na pokazie twórcy: reżyserka, kierownik produkcji, kostiumolog. Pokaz fragmentów uświetni występ Szkoły Wachlarzy pod przewodem nieocenionej Iwony Czapli. A zaraz potem wernisaż wystawy prac Grzegorza Rosińskiego, na który przygotowujemy specjalny folder – kolekcjonerzy będą go mogli potem nabyć w księgarni.
Sporo wykładów i punktów programowych będzie poświęconych fantastyce postkatastroficznej. Ja redaguję właśnie antologię, zamek zostanie odpowiednio przygotowany, grupa naszych stałych bywalców przygotowuje Piknik Mad Maxa. Do tego dojdą pokazy i turnieje łucznicze oraz broni na kulki (ASG).
W sumie, główne siły trzeba teraz przegrupować i skupić się na nowych książkach, czyli Białczyńskim, Zimniaku, Żerdzińskim antologii, Oramusie, Żwikiewiczu. I na folderze. To ma teraz priorytet, stąd i rzadziej odzywam się na blogu, nie śledzę nawet, co się dzieje – a jak sądzę niewiele się dzieje poza wyborami. Całe szczęście, że w ten wyborczy weekend uda mi się na parę dni wyjechać w góry, w dzicz, z dala od telewizorów i poza polem smyczy komórkowych. Będzie czas spokojnego czytania, może przelania na papier tekstu o fantastyce katastroficznej. A może się wyśpię?
Dodaj komentarz