W czerwcu 2011 roku G.R.R. Martin przyznał mi się w Nidzicy, że pomysł na pisanie Gry o tron wziął się u niego z około 100-stronicowej noweli, popełnionej do szuflady i na długie lada porzuconej w czasie jego pracy dla Hollywood, kiedy głównie zajmował się pisaniem scenariuszy do seriali telewizyjnych. Uważał, że jest to niedopracowane i nie zamierzał już do tego wracać ani poprawiać, gdy sagę wiele lat później zaczął pisać na poważnie.
Mnie zaświeciły się rzecz jasna oczy i zapytałem, czy takiej fanzinowej opowieści nie chciałby opublikować w małym nakładzie dla fanów polskich. Pierwsza odpowiedź była absolutnie nie, to nie do publikacji, ale w trakcie biesiady i im później w noc indagowałem, namawiałem, mówiłem o tym, że taka edycja przyciągnie fanów. A było to po emisji 1 sezonu, gdy dopiero zaczynał się szał na serial. I zgodził się, a po paru latach milczenia nadesłał nam właśnie tekst, bez poprawek, na które nie ma czasu. Jest to załatwiane poza agentami, ponieważ tekst nie widnieje w oficjalnej bibliografii pisarza. Wyjdzie z tego nowelka. Ukaże się na festiwal w Nidzicy.
Dodaj komentarz