Saga o jarlu Broniszu

bronisz1Trylogię o jarlu Broniszu, Władysława Jana Grabskiego, napisaną przez niego w czasie okupacji mam za jedną z najwspanialszych powieści historycznych. Trzy tomy: Zrękowiny w Uppsali, Śladem Wikingów, Rok Tysiączny opisują, splatając fakty historyczne z fikcją, dzieje Słowian zachodnich i Piastów i ich obecności nad Bałtykiem w czasie najazdów wikingów. Trylogia opisuje założenie pod Wolinem wikińskiej twierdzy Jomsborg i łupieżcze wyprawy na ziemie Polan, które ukrócił dopiero Mieszko I, a jego syn osadził w tej warowni swego krewniaka, Bronisza.

W czasie wielkiej popularności serialu Wikingowie, który sam oglądam z zainteresowaniem, a nie jestem serialożercą (np. Wikingów oglądam sezon III, a Gry o tron zdzierżyłem ledwie półtora sezonu), warto sobie przypomnieć przewagi polskiego oręża nad nieposkromioną i okrutną siłą rogatych wojowników z północy. Replika właśnie wzno0wiła tom pierwszy, za nim pokażą się kolejne.

2 odpowiedzi na „Saga o jarlu Broniszu”

  1. Awatar Lodzermensch
    Lodzermensch

    Sagę o Jarlu Broniszu mam w wydaniu jednotomowych w twardej oprawie wydane klika lat temu przez Książnicę. A może by tak wznowili Grabskiego Rapsodię świdnicką ? A propos książek historycznych czytał może ktoś Gwiazdy Egeru ? Czy to dobra książka ?

  2. Awatar pawellt
    pawellt

    Całość taka trochę „ku pokrzepieniu serc”, momentami nieco nachalna indoktrynacja chrześcijańska – ale ogólnie „Sagę” czytało mi się również bardzo dobrze. Szkoda że nikt nie wznawia genialnego moim zdaniem cyklu „Chrobry” Gołubiewa. To już zupełnie inna liga niż Grabski, a złożoność postaci, wielopoziomowość i skomplikowanie fabuły po prostu powala. Dzisiaj nikt już tak nie pisze (zresztą Gołubiew tworzył i dopracowywał ten cykl niemal 30 lat).

    PS. Z tymi „rogatymi wojownikami z północy” to oczywiście jak wiadomo pic na wodę. Wikingowie nie nosili rogatych hełmów i to już dawno zostało potwierdzone przez historyków i badaczy. Mimo to, stereotyp cały czas funkcjonuje. Na szczęście we wspomnianym serialu rogów nie zauważyłem (chociaż tu dla odmiany picem jest to, że bohaterowie w trakcie walk (np. z oddziałami wspieranymi przez łuczników angielskich) hełmów nie noszą wcale. W realu taka walka zakończyłaby się szybciej – niż by się zaczęła 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *