Dziwny czas

Przełom listopada i grudnia i przedświąteczne tygodnie to w księgarni dziwny czas. Wzmożona praca to rzecz normalna, ale chyba nigdy dotąd nie pracowaliśmy tak intensywnie. Głównie przez mnogość tych książek cyfrowych. Drukarnia pracuje na pełnych obrotach, maszyny się przegrzewają – a zamówienia zewnętrzne mają  priorytet. W każdej przerwie dorabiane są SFinksy, dodruki potrzebnych książek czy kolejne partie nowych. Mam okno wychodzące na drukarnię i co kilkanaście minut widzę kolejnych świętych mikołajów (a prószy śnieg) przechodzących mi pod oknem z kartonami świeżo sklejonych książek. Jeszcze ciepłe idą od razu do pakowania, a pakujący ponaglają – szybciej nie możecie? Miły widok.

A ja robię redakcję tak, jak nigdy dotąd – Campbella mam na rozkładzie właśnie. Wziąłem się za remont łazienki. Normalka – kucie, cięcie, borowanie, mieszanie kleju. Kiedy pył w łazience ma stężenie takie, że nie widzę już rąk, wychodzę na korytarz, siadam na krześle i czekam aż pył opadnie. Na pokoje mnie nie wpuszczają, bo wyglądam jak pylasty czort. Więc trzymam na podorędziu maszynopis i kreślę znaczki (a w Campbellu jest co poprawiać, bo to tekst archaiczny – ale chcąc znać klasykę, jeden taki warto przeczytać). Zrobili mi zdjęcie w tym dziele, ale nie puszczę, bo się wstydzę.

Dziwny czas. A pies na mnie patrzy mądrymi oczętami i nic nie mówi. Ale już wkrótce zacznie.

11 odpowiedzi na „Dziwny czas”

  1. Awatar bin_laudan
    bin_laudan

    Dawaj to zdjęcie!

  2. Awatar Grzegorz
    Grzegorz

    Panie Wojtku, nie lepiej było kogoś wynająć do remontu? Szkoda każdej minuty Pana czasu na takie zajęcia…

  3. Awatar Wojtek Sedeńko

    Ja mam zasadę (w ogóle mam wiele zasad, a im jestem starszy, tym bardziej konserwatywne się stają te zasady :(), że nie płacę za coś, co mogę zrobić sam. Poza tym – praca fizyczna znakomicie oczyszcza umysł, daje odpocząć duchowi. Lubię to.

  4. Awatar Wojtek Sedeńko

    A w życiu. Jak z Diuny. Żółty pył wszędzie, miejsce po okularach – jakbym filtfrak założył.

  5. Awatar Anna
    Anna

    Pics or it didn’t happen 😀

  6. Awatar Tom Walenciak
    Tom Walenciak

    Weź, nie załamuj …

  7. Awatar IwoX
    IwoX

    Ja też wyznaję taką zasadę;)

  8. Awatar Tom Walenciak
    Tom Walenciak

    Zasada piękna, ale i tak nie powstrzymam się przed przytoczeniem odgrzebanego wierszyka Belloca – z przymrużeniem oka.
    Lord Finchley sam naprawiał prąd: po dwóch minutach
    Został z niego zwęglony trup. I dobrze mu tak!
    Rolą ludzi zamożnych na społecznej scenie
    Jest dawać rzemieślnikom płatne zatrudnienie.

  9. Awatar Wojtek Sedeńko

    No cóż, Tomku, nie jestem zamożny, nie jestem też lordem, więc mnie to nie dotyczy 😀 Poza tym to lubię. A ponieważ mam jeszcze taką zasadę, że nie wydaję więcej niż zarabiam, nie biorę pożyczek etc., to razem z poprzednią zasadą jakoś tak wychodzi… jak wychodzi. Ale nie wszystko umiem zrobić sam, to rzemieślnicy też zarabiają. Choć tylko czasem 😉

  10. Awatar Tom Walenciak
    Tom Walenciak

    Oj, wiem przecież – lordów u nas niet, a praca fizyczna to czysta radość . Ale wierszyk, przyznasz, milusi – choć Barańczak nie zawsze trafia w zwięzłość oryginału.

  11. Awatar Wojtek Sedeńko

    Przy poezji trudno trzymać się oryginału dosłownie, raczej znaczeń. Rytm, długość wersu, rym… A propos B. Ja tu już chyba kiedyś pisałem, że Barańczak tłumacząc Le Guin znacznie „poprawił” oryginał. Czytelnicy zawsze uważali „Czarnoksiężnika” za najlepiej napisana część Ziemiomorza. Wcale nie. Po prostu przekład B. był genialny. Pozostałe tłumaczenia Ziemiomorza są poprawne, ale oddają oryginalny styl Le Guin. Tylko w języku polskim widać tę przepaść. Styl, nastrój, polszczyzna…
    I tak na marginesie. Lem upierał się przy przekładzie Barańczaka, i słusznie, co przypłacił zamknięciem serii Stanisław Lem poleca. Tak przynajmniej wieść gminna niesie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *