Polcon 2013 za nami. Było dobrze. Kolejki, tak pięknie komentowane w mediach mnie ominęły (nota bene do kasy wielu muzeów w Europie trzeba stać 10-12 godzin, np. Ermitaż, Luwr i inne), a na targach mieliśmy huk pracy. Miałem okazję poznać kilku subskrybentów GG, było mi bardzo miło usłyszeć słowa pochwały – dziękuję. Seria APF cieszyła się wielkim wzięciem. Jadwiga Zajdel zachwycona wznowieniem Lalande, tytuł rozszedł się już w czwartek. Najczęstsze komentarze były takie: „To Zajdel napisał taką książkę?”, „To ostatnia książka Zajdla jakiej nie mam”. Czyli pomysł ze wznowieniem był trafiony. Córka Krzysztofa Borunia przyszła po autorskie egzemplarze Trylogii wraz z synem. Wcześniej miałem telefon od pani Renaty Trepki, chwilę po otwarciu przez nią paczki z egzemplarzami autorskim – „Cudowne wydanie”.
Było miło spotkać się z gośćmi z Ukrainy, starym fandomem (pełna sala na pokazie zdjęć z dawnych konwentów), pogadać o antologiach (także pełna sala). Na targach staliśmy od rana do późnego wieczora, tak zmęczeni, że tylko w piątek odbyliśmy krótkie spotkanie Małej Nidzicy. Ale minusem conów w Polsce jest to, że puby konwentowe są za ciasne, więc nie byliśmy w stanie się pomieścić w jednej sali i z musu musieliśmy siedzieć w różnych miejscach. Ale „festiwalowiczów” było z 50. Miło było spotkać się w tym miejscu z Lechem Jęczmykiem, który, niestety nie został przez organizatorów zaproszonych.
Ogółem sporo wrażeń, dużo rozmów, choć głównie na stoisku targowym. Bo na więcej czasu nie było. Nie miałem okazji uczestniczyć w żadnym punkcie programu poza swoimi. Mam nadzieję, że kiedyś będę mógł uczestniczyć w jakimś konwencie jako zwykły fan 😀
Dodaj komentarz