Posikałem się dzisiaj ze śmiechu.
Miasto Olsztyn przyjęło Kartę Dużej Rodziny. Przyjmując ją, jak napisali radni: „kierowali się racją, iż rodzina wymaga szczególnej troski i ochrony oraz doceniają pozytywny wpływ, jaki wnoszą duże rodziny w rozwój gospodarczy i społeczny gminy”.
Byłem zainteresowany, mam trójkę dzieci, przysparzam więc państwu przyszłych podatników i płatników bankrutującego ZUSu. W Karcie otrzymaliśmy: ULGI na zakup biletów do teatru lalek (tu dostałem czkawki), miejskiej pływalni, parku wodnym (nieistniejącym – miasto Łódź nie mając rzek ma uchwalone taryfy przepraw promowych – uchwała z tej samej palety uchwał idiotów co KDR). Mamy też w przyszłości dostać możliwość kupna po preferencyjnych cenach biletów komunikacji miejskiej. Za 140 zł bilet rodzinny. Ja wydaję w tej chwili na komunikację na trzy bilety 152 zł – podarowano mi 12 zł. Będzie na dopłatę do jednego biletu miesięcznie do Teatru Lalek. Pozostałe dzieci zostaną w domu.
Wszystko to takie szczytne, radni się chwalą, jakby podarowali rodzinom wielodzietnym nie wiadomo co, pijar zaciera ręce – kolejny sukces marketingowy za nic. Jak przychodzi do wyliczeń, praca radnych, za którą pobierają wielkie pieniądze z naszych podatków, znowu okazała się bublem, kawałem dobrze wykonanej nikomu nie potrzebnej roboty. Już widzę, jak Polacy zabierają się do pracy w swoich alkowach… Już słychać skrzypienie sprężyn…
Choć są miasta, gdzie za Kartę wzięli się solidnie. Gdańsk – nie potwierdzone to wieści – daje komunikację miejską za darmo. To już ulga dla budżetu dużej rodziny. W sumie niewielki wydatek dla gmin – w Olsztynie rodzin wielodzietnych jest tylko 1300 rodzin.
Dodaj komentarz