Po wielu latach wracam do pomysłu The Beer Tasting. Imprezę wymyśliłem w 1987 roku przy okazji Stalconu. Polegało to z grubsza na tym, że uczestnicy przywozili piwa ze swojego regionu i wrzucali do wspólnej puli, aby smakosze mogli się podelektować nieznanymi smakami. Wyobraźcie sobie – głucha i ciemna komuna, wszyscy dojeżdżają godzinami słynnymi liniami PKP z ciężkimi plecakami wyładowanymi szkłem, piwo jest rarytasem niedostępnym w sklepach, trzeba je „załatwiać”. I w tych ciemnych czasach na The Beer Tasting mamy około 40 gatunków piw z całej Polski… Czysta fantastyka.
Teraz na festiwalu wracamy do tego pomysłu, po 26 latach. Sytuacja się zmieniła. Piwa w bród.
Jak to wygląda logistycznie, jeśli chcecie wziąć udział w tegorocznym The Beer Tasting? Przywozicie swoje regionalne, lokalne piwa. Najlepiej mało znane, niepasteryzowane. Pszeniczne, stouty, dunkele, jęczmienne, wielosłodowe, itd. Za każde piwo wrzucone do puli (przelicznik 0,5 litra napoju warzywno-owocowego) otrzymacie talon. Który możecie wymienić na inny gatunek. UWAGA – nie będą przyjmowane piwa korporacyjne, typu Heineken. Tylko piwa oryginalne, ciekawe. Polskie. Mogą być piwa własne. Mogą być piwa z browarów knajpianych, warzonych na miejscu – butelkują je również..
The Beer Tasting już pierwszego dnia, w czwartek, przy ognisku, do pieczonej kiełbachy (kiełbacha w cenie akredytacji). I do rozmów o fantastyce.
Dlaczego pierwszego dnia? Bo istnieje obawa, że przywiezione zapasy nie dotrwają do dnia następnego.

Dodaj komentarz