
No właśnie. Jak nazwać fakt wykorzystania przez dwa wydawnictwa tej samej ilustracji Wojtka Siudmaka do dwóch zupełnie innych książek? Deja vu? Pomyłką? Raczej trudno o tę drugą, bo wydanie powieści Wojnarowskiego i Dicka różni kilka miesięcy. Nie poszły więc do druku jednocześnie. Chyba raczej chodzi o to, że autor ilustracji sprzedał je beztrosko do dwóch wydawnictw. Zapomniał się?
Szkoda, bo powstał zgrzyt, Nie da się też ukryć różnic w sposobie przygotowania do druku tej samej ilustracji. Rebis zrobił to profesjonalniej. W NCK wielokrotnie „knocono” okładki – zawsze były ciemne i nieczytelne.
Dodaj komentarz