Pilipiuk podesłał mi smsa, że od jutra wielka wyprzedaż książek o końcu świata. Nie wiem, zobaczymy jutro.
A co wy będziecie robili dzisiaj, gdy ponoć w kosmosie ważą się nasze losy? Ja z całą rodziną wybieram się pod Kopułę Gromu, czyli do olsztyńskiego planetarium na imprezę przygotowaną przez Leszka Błaszkiewicza. Ma być straszno i wesoło jednocześnie. Panel dyskusyjny z udziałem teologa, filozofa, astrofizyka i fantasty (niżej podpisanego, zresztą), potem koncert muzyki elektronicznej w wykonaniu Roberta Letkiewicza, następnie pokaz filmu, o tytule – jakżeby inaczej – 2012. Do tego piękne wizualizacje pod kopułą, konkursy itd. A na zakończenie, jeśli jeszcze świat będzie istniał, grupa olsztyńskich fanów idzie do pubu. Ja wybrałem taki koniec, a Wy?
Dodaj komentarz