Paul vs. Paul

Tak się fajnie złożyło, że na dniach otrzymujemy w Polsce dwie produkcje o tych samych tytułach. Film „Paul” jest kolejnym fanowskim, komediowym obrazem o Obcym. Rzecz dość zabawna, kilka grepsów i scen wejdzie pewnie do fanowskiego kanonu.  Historia dwóch zagorzałych fanów fantastyki popularnej, komiksiarzy, w ich przedstawieniu bardzo dużo dygresji i pokpiwań z samego ruchu fanowskiego, którzy wybierają się w podróż życia do USA, a trasa wiedzie przez konwent komiksu (dużo ciekawych scenek, aluzji do nagród i zachowań znanych twórców), tereny, gdzie jakoby znajduje się legendarny Hangar 51, Roswell, miejsca kręcenia sławnych filmów o UFO. Przypadkiem łapią na stopa autentycznego obcego, rzeczonego Paula, który wygląda wypisz wymaluj jak ufok z kreskówek. Ale ma niewyparzony język, umiejętności, które zwykle przypisujemy obcym, i spore poczucie humoru. Śladem aliena ruszają MIB, tyle że mało rozgarnięci, w skrócie taki głupi z głupszym. W epizodzie Sigourney Weaver. Miła zabawa.

Paul z Diuny to z kolei następny tom spółki Brian Herbert i Kevin J. Anderson o planecie Arrakis. Obaj autorzy z uporem nadpisują kolejne przygody Atrydów, Harkonnenów i innych bohaterów Diuny w każdy „opuszczony” przez Franka Herberta period. Taka luka czasowa zaistniała pomiędzy Diuną a Mesjaszem Diuny z właściwych Kronik Diuny, więc autorzy postanowili dopisać tę historię. Żeby tam w jednym tomie. Będą dwa. Ale miłośnicy przyprawy będą pewnie zachwyceni.

Jedna odpowiedź do „Paul vs. Paul”

  1. Awatar agrafek
    agrafek

    No właśnie nie wiem, czy będę zachwycony. Prequele do Diuny sobie, prawdę mówiąc, odpuściłem – nie są mi do niczego potrzebne. Tu pokusa będzie silniejsza, Paul Atryda to bohater, którego spotkałem mając lat naście, a zatem jeden z ważniejszych bohaterów. I co teraz?
    A najpaskudniejsze w tym wszystkim, że zważywszy na to, co się w ostatnich tomach Diuny działo, strasznie jestem ciekaw jakim by się mógł okazać wszechświat przyprawy. Równocześnie mam nadzieję, że sequel nigdy nie powstanie. Pewnie płonna ta nadzieja.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *