Space opera – raport rynkowy

Autor: Wojtek Sedeńko, kategoria: WIEŚCI, utworzono: 8 maj 2022

Niekiedy mam takie wrażenie, że gdy chcę poczytać współczesną hard sf – dalekie loty w kosmos, kontakt, eksploracja – to pozostaje mi tylko space opera. Pojawia się czasem coś wartego lektury, ale najczęściej i tak ociera się o operę. A że jest tego trochę na rynku, często w wielotomowych sagach, to postanowiłem się im przyjrzeć bliżej. Na blogu skrócona wersja, artykuł zamierzam poszerzyć na potrzeby SFinksa.

20220506_124620Przyjrzyjmy się definicji. Encyklopedia SF Clute’a i Nichollsa, potężne źródło danych, podaje – w dużym skrócie – że jest to termin oznaczający przygodową kosmiczną fantastykę, będący nawiązaniem do westernowych horse operas, a bardziej bezpośrednio do soup operas, oper mydlanych (od 1938) na określenie popularnych rozrywkowych seriali radiowych. Jako że były przeznaczone dla gospodyń domowych (mężczyźni byli w tym czasie w pracy), sponsorowane były przez firmy produkujące mydło w proszku, stąd owe mydlane opery. Termin dość szybko nabrał pejoratywnego znaczenia, nadawany był każdemu banalnemu słuchowisku. Termin na sf został przeniesiony w 1941 roku przez Wilsona Tuckera.

Termin space opera wciąż zachowuje implikację lekko negatywną, lekceważącą, ale ostatnio nabiera też nuty nostalgicznej, tęsknoty za kosmiczną przygodą, awanturą wojenną w dalekim kosmosie, gdzie konie zamieniono na statki kosmiczne, colty na blastery, farmy i miasteczka na kolonie i planety, a złych Indian na krwiożerczych Obcych.

Przy okazji pochwalę się autografem od Johna na pierwszym wydaniu papierowym Encyklopedii.

Wielki wpływ na rozwój kosmicznej opery miało kilku pisarzy. Przede wszystkim E.E.”Doc” Smith, z seriami Skylark i Lensman, które były niezwykle popularne w latach 30., pisał – coraz słabsze – kontynuacje aż do lat 60., ale ich poczytność mocno osłabła. Jeszcze w latach 70. nastąpił pewien renesans popularności Lensmana, ale na krótko. Drugim autorem był Edmond Hamilton, który miał kilka poczytnych serii (publikowanych jak westerny w pulpowych magazynach), m.in. Captain Future, The Star King, Interstellar Patrol. Trzecim autorem SO był Ray Cummings – sławę przyniósł mu Tarrano Zdobywca, jego specjalnością były kosmiczne romanse. Kolejnymi gigantami byli John Campbell Jr. i Jack Williamson. Campbell operował naukowym żargonem, ale tylko nim operował, a wkrótce poświęcił się pracy redaktorskiej, na lata kierując autorami według własnej wizji science fiction. Williamson opierał swoje przygodowe powieści na ogranych motywach, np. trzech muszkieterach czy Fauście. Od prostej space opery zaczynał też Clifford D. Simak (Imperium, Kosmiczni inżynierowie).

Nie ukrywajmy, nie były to utwory wartościowe, niosły jednak przygodę, awantury w odległej przestrzeni kosmicznej, a tego chcieli czytelnicy. Dzisiaj patrzymy na to z nostalgią, a prenumeratorzy mojej serii GG mogli zapoznać się z Campbellem, Smithem czy Simakiem.

Naiwność wczesnych space oper stała się widoczna z chwilą, gdy w latach 40. podniósł się standard literacki fantastyki. Doszli nowi autorzy, Van Vogt, Asimov, Brackett, C.L. Moore, stawiający na bardziej rozbudowaną fabułę, mocniejszy zarys postaci, skomplikowaną intrygę. Zamiast wynalazców i inżynierów budujących swoje gigantyczne statki o nieprawdopodobnych napędach w zwykłych warsztatach, pojawiły się galaktyczne imperia.

Wielka skala, jaką charakteryzowała się space opera, kosmiczne otchłanie, mnogość gwiazd, stała się jednym z elementów utworów SF, a tym samym właściwie nastąpił koniec opery. Bo kosmiczne bitwy, loty na odległe planety stały się elementami fabuł a nie głównym trzonem fabuły. Próbowali jeszcze podtrzymać ten podgatunek znacznie bardziej wyrafinowani pisarze, jak Leigh Brackett (prywatnie żona Hamiltona) czy znakomity Jack Vance, ale przełom lat 40. i 50. to koniec magazynów pulpowych. Zwolennicy space opery przenieśli się do wydawnictwa Dona Wollheima – tu trafiali piszący kosmiczne awantury Robert Silverberg, Hal Clement, John Brunner, H.Beam Piper.

Warto też zwrócić uwagę na to, że w tradycji i terminologii amerykańskiej, space operę odróżnia się od military sf. W polskiej te dwa podgatunki raczej się łączy, lub nazwy stosuje zamiennie. W fantastyce amerykańskiej jako military sf określa się utwory stricte wojenne, militarystyczne, pisane od strony wojskowych, opisujące szkolenia, dane techniczne okrętów, skupiające się na konfliktach gwiezdnych. Podgatunek powstał mniej więcej w okresie wojny koreańskiej i zbiegł się w czasie z upadkiem magazynów pulpowych i zniknięciem z rynku tradycyjnej space opery. Tutaj prekursorem był Heinlein ze Space Cadet i Żołnierzami kosmosu, a także Andre Norton z serią Central Control (w Polsce Gwiezdny zwiad i Gwiezdna straż). W tych powieściach nie chodziło tylko o przygodę wojenną, wywoływały dysputę na temat moralnego uzasadnienia jakichkolwiek działań wojennych i odpowiedzialności za czyny wojskowych. Temat wciąż eskalował po wybuchu wojny wietnamskiej. W ramach tej dyskusji pojawiło się wiele znaczących powieści jak Wieczna wojna Haldemana czy The Men in the Jungle Normana Spinrada. Wojenna i antywojenna narracja to bardzo ważny głos w amerykańskiej science fiction od połowy lat 60., do końca lat 70.

Jak ta dyskusja była gorąca, pokazuje czerwcowy numer „Galaxy” z 1968 roku wymieniający w jednej z reklam, z nazwiska, autorów prowojennych i antywojennych. Pojawiały się powieści militarystyczne (Żołnierze kosmosu Heinleina) i pacyfistyczne (Obcy w obcym kraju, tego samego autora), parodie utworów wojennych (Bill, bohater Galaktyki Harrisona). Dzisiaj podobna dyskusja trwa na rynku rosyjskojęzycznym – abstrahując od ostrej reakcji Ukraińców na zbrodnie rosyjskie i całkowitego odepchnięcia od siebie rynku wydawniczego Rosji, a nawet pisania po rosyjsku (pisarze tacy raczej nie mogą na Ukrainie teraz zaistnieć) – nastąpił podział na autorów popierających imperialne zapędy i zbrodnie Putina i pisarzy mu przeciwnych, jak Głuchowski, Gelprin, Matiuchin, Skorienko. Kto wie, czy antologię rosyjskiej fantastyki nie oprze Paweł Laudański właśnie na tych autorach.

Nostalgia do SO wciąż była widoczna i w kolejnych dekadach. Swoje cykle space oper mieli Poul Anderson (Dominic Flandry), Gordon R. Dickson (Dorsai), Samulel R. Delany (Nova), Ben Bova (Privateers), Stephen R. Donaldson (Gap), Alastair Reynolds (Revelation Space), Ian M. Banks (Culture), itd. Szerzej omówię te cykle w artykule do SFinksa, teraz chciałbym się zająć najnowszą space operą, dostępną na naszym rynku. Bardzo dużo dostarcza jej wydawnictwo specjalizujące się w tym gatunku, czyli Drageus, ale nie są osamotnieni. No i nie brak polskiej reprezentacji.

Co aktualnie ze space opery (i częściowo military sf) można kupić i przeczytać w Polsce?

SO1JACK CAMPBELL (ps. Johna G. Hemry’ego)- pięć podcykli w uniwersum Zaginionej Floty, aktualnie dostępne dwa – cykl główny Zaginiona Flota (6 tomów i Narodziny Floty (3). Przegrana po wieku zmagań wojna Sojuszu ze Światami Syndykatu powoduje, że jej flota utknęła głęboko na terytorium wroga. Odnaleziony w kapsule ratunkowej i odhibernowany legendarny kapitan John „Black Jack” Geary jest ostatnią nadzieją Sojuszu. Już za życia stał się legendą, a po stu latach właściwie otacza się go kultem. Bardziej military, ale z dobrymi postaciami. Hemry to były amerykański wojskowy, więc wie, co to wojna.

https://esef.com.pl/pl/producer/Jack-Campbell/214)

 

 

SO1aIAN DOUGLAS (ps. Williama H. Keitha) – cykl Star Carrier, aktualnie dostępnych wszystkie 9 tomów. To ciekawa seria o tym, jak obca cywilizacja stara się ograniczyć dostęp ludzkości do najwyższych technologii” genetyki, robotyki, nanotechnologii, gdyż rozwój ludzi uznają za zagrożenie dla wszechświata. Ludzkość się nie poddaje. Keith ma ciekawe pomysły na loty kosmiczne i rozwój technologii, ciekawa pozycja.

https://esef.com.pl/pl/producer/Ian-Douglas/264

 

 

 

 

SO3SO2JOHN SCALZI – 2 tomy z sześciotomowego cyklu Wojna starego człowieka – Wojna starego człowieka i Brygady duchów. Do tego trylogia Interdependency.  W pierwsze, interesującej serii, ludzkość ledwie otworzyła sobie technologicznie drogę do gwiazd, gdy wdepnęła w konflikty z Obcymi. Planet nadających się do zamieszkania jest niewiele, a chętnych wielu. Ziemia musi się bronić, potrzebuje do tego doświadczonych ludzi z wiedzą. Dlatego powołuje się do służby emerytów, dając im dzięki biotechnologii i robotyce dłuższe życie, ale wymagając bardzo ciężkiej i niebezpiecznej służby.

Drugi cykl to iście bizantyjska intryga oparta na pomyśle Nurtu, który płynie przez wszechświat pozwalając szybko dotrzeć do odległych światów, zakładać kolonie, budować habitaty. Wystarczy opanować tylko technikę wchodzenia w niego i wychodzenia we właściwym punkcie przestrzeni. Nurt jest zmienny, potrafi rwać szlaki, tworzyć nowe, jest strukturą nieobliczalną – już raz odciął kolonie od Ziemi, która stała się po tysiącach lat mitem. I wszystko wskazuje na to, że Nurt ponownie staje narowisty.  https://esef.com.pl/pl/producer/John-Scalzi/505

SO5EVAN CURRIE – Uniwersum Odyssey One – 7 tomów cyklu głównego i 2 tomy cyklu Archangel One. Siedem z ośmiu tomów serii Hayden War. Dwa tomy cyklu Atlantis War. Najciekawszy wydaje się cykl Odyssey One – to nazwa okrętu badawczego, który wyruszając w dziewiczy rejs trafia w sam środek konfliktu międzygwiezdnego między dwoma rasami. Dystans cywilizacyjny, czyli technologiczny, wydaje się nie do pokonania, ale od czego spryt i inteligencja? Wszystkie serie są dostępne.

https://esef.com.pl/pl/producer/Evan-Currie/278

 

 

 

SO6 SO7 SO8B.V. LARSON – Dwunastotomowa seria Star Force – do kupienia w całości. Seria Legion nieśmiertelnych, na razie 7 tomów z 15. Tetralogia – dostępna w całości – Rebel Fleet. W tej ostatniej, z pomysłu przypominającej świetną powieść hiszpańskiego pisarza Rafaela Mariny „Krople światła” chodzi o to, że konstelacja Oriona co tysiąc lat wykonuje obrót, wtedy wylatują z niej okręty drapieżnej rasy, która ćwiczy swe umiejętności na mniej rozwiniętych rasach. Te próbują się bronić, i tak Światy Rebeliantów proszą o pomoc Ziemię.

Star Force to najbardziej znany cykl Larsona, opowiada o tym, jak automatyczny statek Obcych ląduje na Ziemi i w celach badawczych zabija pewną rodzinę. Ocaleje tylko ojciec rodziny, wykładowca akademicki Riggs. Po przebadaniu człowiek zostaje uznany za dowódcę statku i tak zaczyna się jego epope w dalekim kosmosie.

Legion Nieśmiertelnych to jeszcze inna odsłona opowieści o wojnach w galaktyce i Ziemi wykorzystywanej jako odnawiające się źródło najemników. Co tom, to inna misja na odległych planetach.   https://esef.com.pl/pl/producer/B.-V.-Larson/629

SO4

 

CRAIG ALANSON Cykl Siły Ekspedycyjne opowiada o Ziemi zaatakowanej i podbitej przez jedną rasę. Za jakiś czas przybywa inna i „wyzwala” Ziemię, a ludzie chętnie wyruszają na wojnę w ich imieniu, dając licznych wojowników.

 

https://esef.com.pl/pl/p/Dzien-Kolumba/6180

 

 

 

 

 

 

 

SO10RYK BROWN -jego cykl The Frontiers Saga liczy na tę chwilę 15 tomów (w Polsce jak dotąd 7), a sam wszechświat składa się z jeszcze z nieznanej w Polsce serii Rogue Castes (15 sztuk) i podcyklu Fringe Worlds. Saga o Pograniczu opowiada ludzkości w 35 stuleciu, kiedyś zasiedlającej dalekie planety, ale która zaliczyła upadek wskutek biologiczno-cyfrowej zagłady. Planety powoli podnoszą się z upadku, ale niektóre szybciej od innych, wykorzystując tę przewagę do zdobycia potrzebnych surowców.

https://esef.com.pl/pl/producer/Ryk-Brown/969

 

 

 

 

SO9MICHAEL MAMMAY – trylogia Planetside, dobre opinie, ale chyba nikła sprzedaż spowodowały, że mamy w tej chwili dwa tomy papierowe, o ostatnia część ma się ukazać jako ebook. Oby jednak w papierze. Połączenie powieści detektywistycznej ze space operą. Emerytowany pułkownik zostaje wysłany na odległą kolonię do Bazy Kappa by rozwiązać pewną sprawę.

https://esef.com.pl/pl/producer/Michael-Mammay/887

 

 

 

 

SO14MARKO KLOOS – Siedem z ośmiu tomów serii Frontlines.  Seria przedstawia przyszłość (rok 2081), w której zniszczona Ziemia nie jest miejscem, w którym chciałoby się żyć. Można się z niej wyrwać zostając kolonistą na dalekich światach lub zgłosić się do armii, dającej wikt i opierunek. Bohater wybiera drugą opcję i szybko tego żałuje.

 

https://esef.com.pl/pl/searchquery/kloos/1/phot/5?url=kloos

 

 

 

 

SO15ARKADY MARTINE – cykl Teixcalaan, w Polsce na razie pierwszy tom Pamięć zwana Imperium, klasyczna space opera, jak u Kloosa zagadka kryminalna, ale połączona z intrygą imperialną. Bardzo udana i zgrabna powieść, w tym gronie arcydzieło. Cóż, dostało Hugo Award.

 

https://esef.com.pl/pl/p/Pamiec-zwana-Imperium-/7104

 

 

 

 

SO16 SO17DAVID WEBER – klasyk militarnej sf, trudno wręcz zliczyć cykle i projekty w jakich wziął udział. Samo uniwersum Honor Harrington – niezwykle zdolnej pani oficer, która przechodzi przez wszelkie szczeble kariery w gwiezdnej flocie – to dzisiaj 37 tomów w 6 podcyklach. A cykl Schronienie ma 10 tomów, a każdy po blisko tysiąc stron. Chodzi w w tej serii o to, że ludzkość przegrała konflikt z Obcymi, a na peryferyjną planetę wysyła się grupę ludzi do założenia kolonii, która ma ukryć całą naszą wiedzę, aż do czasu wynalezienia broni mogącej pokonać obcych. Ale kolonia, pozostawiona samej sobie, cywilizacyjnie podupada, cofając się do epoki prochu i żaglowców.

https://esef.com.pl/pl/producer/David-Weber/159

 

SO11SŁAWOMIR NIEŚCIUR – W serii Shadow Raptors (na tę chwilę 6 tomów) to ludzie pozbawili rasę Skunów ich dominium. Groźni Obcy skryli się w zakamarkach swego układu i knują, by zemścić się na ludziach.

 

https://esef.com.pl/pl/producer/Slawomir-Niesciur/502

 

 

 

 

 

SO13DARIUSZ DOMAGALSKI – Sześciotomowy, zamknięty cykl space operowy, rozgrywający się 300 lat po zniszczeniu Ziemi. Kosmos przemierzają resztki ludzkości, w poszukiwaniu nadziei i przetrwania. Potężny statek Hajmdal to jedyne co zostało z Ziemi.

 

https://esef.com.pl/pl/producer/Dariusz-Domagalski/356

 

 

 

 

 

SO12RAFAŁ DĘBSKI – powstały dwa tomy całkiem sprawnej space opery Rubieże Imperium, niestety autor zawiesił dalsze pisanie z powodu nikłej sprzedaży. A szkoda. Przygody niszczyciela „Sirene” i jego załogi z dowódcą, Aidanem Samuelsem na czele. Dwie części: Żar tajemnicy i Kraniec nadziei.

 

https://esef.com.pl/pl/producer/Rafal-Debski/301

 

 

 

 

SO18ROBERT J. SZMIDT – pisze uniwersum Pola dawno zapomnianych bitew, w cyklu głównym 5 tomów, w cyklu Bukowski na razie 1 powieść. Ludzkość kolonizuje liczne światy, ale dopiero po wiekach napotyka obce rasy. A w dodatku wrak wypełniony zaawansowaną technologią.

https://esef.com.pl/pl/producer/Robert-J.-Szmidt/71

 

 

 

 

 

SO19MICHAŁ CHOLEWA – pisze cykl Algorytm wojny, jak dotąd 6 powieści i zbiór opowiadań. Sztuczne Inteligencje zniszczyły znany nam świat. Ludzie wędrują pomiędzy gwiazdami walcząc o artefakty sprzed katastrofy.

https://esef.com.pl/pl/producer/Michal-Cholewa/213

Komentarze (9)

Lodzermensch:

8 maja 2022 o 10:18.

Przydałoby się polskie wydanie tej Encyklopedii oraz wznowienie Drogi do Science Fiction razem z niewydanymi tomami. Oczywiście w twardej oprawie. A co Pan sądzi o powieściach z uniwersum Warhammer 40000 i pisarzach takich jak np. Dan Abnett ?

Wojtek Sedeńko:

9 maja 2022 o 4:52.

Wydawanie encyklopedii w wersji papierowej jest dzisiaj niemądre. Już w momencie oddania do druku jest wydaniem niekompletnym.
WH spróbowałem przed laty, w wersji fantasy i militarnej, ale się odbiłem, nie dało się tego czytać. Może jakość się poprawiła, ale nie mam czasu tego próbować dalej, wciąż mam wiele klasyki do przeczytania.

Jaro:

9 maja 2022 o 20:55.

Jest jeszcze cykl Wschód Ziemi Daniela Arensona. Ale z bodajże 13 tomów ukazały się tylko dwa. A szkoda, bo kolejne części mają ciekawy zarys (cyborgi, roboty kontra ludzie itd)

Wojtek Sedeńko:

10 maja 2022 o 6:02.

Cykl zdekompletowany, wpis jest przeglądem tego, co na naszych półkach w księgarni stoi. Takich zdekompletowanych cykli to by się uzbierało trochę. Arenson – jest tylko drugi tom w niewielkiej ilości, już go wycofaliśmy.

Piotr78:

10 maja 2022 o 6:16.

W wykazie zabrakło cyklu „Expanse” Jamesa S.A.Corey’a.

Wojtek Sedeńko:

10 maja 2022 o 7:20.

Biłem się z myślami – czy to już space opera, czy tylko hard sf?

MO:

10 maja 2022 o 10:18.

Wspomniany prze Ciebie cykl: Ian M. Banks (Culture), kiedyś Pruszyński/Nowa Fantastyka wydał tego trzy pierwsze tomy. Niedawno ZYSK drukował swoją edycję pierwszego tomu. Pierwsze trzy książki to był popis niesamowitej wyobraźni autora. Szkoda, że cykl nie doczekał się dalszych wydań w j.pol. Wiemy czemu? Brak poczytności, czy też kolene tomy.nie trzymały poziomu?

PS. Dzięki za polecanie na którymś z Pyrkonów Space Opery: „Krople. Światła”, niesamowita powieść!

Wojtek Sedeńko:

10 maja 2022 o 10:33.

Wg mojej wiedzy chcą kontynuować Culture. To b.dobra fantastyka.

AdamB:

15 cze 2022 o 10:32.

Terminologia amerykańska, odróżniająca space operę od military sf jest, moim zdaniem, właściwym podejściem. Polskie łączenie tych dwóch podgatunków służy oszukiwaniu klientów i wciskaniu im produktów military sf (jak widać ok 90 % oferty) jako space opery.
Dla mnie osobiście, jedną z kultowych na naszym rynku prawdziwych space oper była trylogia Siergieja Sniegowa Ludzie jak bogowie a z rzeczy nowszych oprócz Alastair Reynolds (Revelation Space) to przede wszystkim: Peter F. Hamilton i jego cykl Wszechświat Konfederacji oraz cykl Wspólnota Międzyukładowa (dla mnie space opera nr 1). Z polskich rzeczy pierwsze miejsce na podium space opery zajmuje Marcin Podlewski i jego cykl Głębia.

Zostaw komentarz