Wakacje

Autor: Wojtek Sedeńko, kategoria: WIEŚCI, utworzono: 7 Lipiec 2020

Festiwal, 27., już dawno za nami, a ja dopiero teraz ostro przyspieszam, by przed planowanym w drugiej połowie sierpnia urlopem uruchomić produkcję.

Wydawało mi się, że dzień po festiwalu wystarczy mi na rozliczenia (tak się stało), parę dni na remanenty i zabiorę się do zwykłej pracy. Ale nie, stres i zmęczenie dały mi popalić, potrzebowałem znacznie więcej czasu na naładowanie baterii. Człek nie jest już ze stali. Decyzja o festiwalu zapadła w czerwcu, były 2 tygodnie szalonej pracy, by wszystko przygotować, zmienić program itp. W tak krótkim czasie jeszcze nigdy nie robiłem konwentu. Sen poszedł do kąta.

Ale udało się, skromnie, ale świetnie merytorycznie.

No i teraz wracam do pracy. Na początku sierpnia ukażą się – kolejna para Galaktyki Gutenberga, już przedostatnia, z Szarym Lensmanem Doca Smitha i Zagubionymi na Wenus Burroughsa, a w serii amerykańskiej sf Odyseja Greena Philipa Jose Farmera, awanturnicza, przygodowa SF, jakiej w latach 40. i odyseja greena50. pisał sporo. Rozbitek na planecie, dawno temu skolonizowanej, ale w czasie utraty łączności i upadku pierwszej cywilizacji, kolonia mocno podupadła, osuwając się w wiek barbarzyński. Po mileniach ludzkość próbuje te planety odnaleźć. Dużo ciekawych pomysłów, starych artefaktów, lekkie, łatwe i przyjemne w czytaniu.

Do tego sporo dodruków, bo pokończyły się liczne tytuły, w tym książka Lecha Jęczmyka.

Dodatkowo, na przełomie miesięcy wakacyjnych nowa odsłona SFinksa, publicystyczna, w nowym formacie, z grzbietem. Spodoba się znawcom i zagorzałym fanom i kolekcjonerom. Właśnie czytam zebrany materiał, wkrótce więcej szczegółów.

Zaraz po wakacjach – w księgarni będzie przerwa w drugiej połowie sierpnia – kolejne tytuły z radzieckiej i amerykańskiej sf. Gulakowski, Wallace, Stapledon, Złoty Wiek SF tom 8. No i już wybiegam myślą ku 28. festiwalowi, gdzie – jak co roku – planuję jakieś specjalne edycje w twardej oprawie. W tym roku było ich dziesięć.

Myślę też o nowej polskiej fantastyce, bo spłynęło kilka tytułów, (także do Archiwum PF) interesujących. W każdym razie, jest co robić 🙂

Komentarze (13)

marcin:

7 Lip 2020 o 18:30.

Panie Wojtku, czy może Pan zdradzić dla nieobecnych na festiwalu – czy F. W. Kres mówił coś o swoich planach pisarskich, zakładam że na spotkaniu musiał być o nie pytany…

lufarudego:

7 Lip 2020 o 22:39.

Farmerowi najlepiej wychodzily pornole i te powinny byc wydane w GG 🙂

Wojtek Sedeńko:

8 Lip 2020 o 8:55.

No chyba raczej nie.

marcin:

29 Lip 2020 o 20:56.

Panie Wojtku,
skoro o planach wydawniczych mowa, nie chodzą Panu po głowie czasami Strugaccy w kolekcjonerskiej edycji ? Jakaś seria na wzór dzieł Dicka z Rebisu… Jakoś poszli w zapomnienie w Polsce, tak że dostępne wydania wyglądają okropnie, a najnowsze wydania rosyjskie – całkiem ładne. Taka seria mogłaby obejmować nawet wybrane tomy począwszy od „Purpurowych obłoków” – z posłowiami, a może nawet w nowych tłumaczeniach. Wydał Pan Kajtocha w serii krytycznej.

marcin:

29 Lip 2020 o 21:05.

Taki staranny sposób wydawania, zarówno edytorski jak i pod względem merytorycznym, może dać książkom nowe życie i ocalić przed zapomnieniem. Na razie jestem po lekturze „Purpurowych obłoków” – aż wieje stalinizmem z tej książki, co powoduje, że to świetny dokument epoki. Dlatego (pomijając aspekt czysto rozrywkowo – przygodowy) nadawałaby się jako punkt wyjścia do pokazania w takiej serii kluczowych punktów ewolucji twórczości Strugackich, która – jak wyczytałem – zmieniała się także wraz z zmianami systemu w ZSRR. Co Pan myśli o takiej koncepcji ?

Wojtek Sedeńko:

31 Lip 2020 o 9:03.

Strugaccy – i pisałem już o tym na blogu w odpowiedzi na podobny komentarz – są na jakiś czas niedostępni dla polskich wydawców. Przynajmniej gdyby chcieli wydać te książki ponownie, w najnowszych wersjach rekomendowanych przez „ludienów”, ponownie przełożonych. Bo w starych czemu nie.

Paweł:

31 Lip 2020 o 12:39.

Prószyński ma wydać omnibusa Strugackich jeszcze w tym roku.

Wojtek Sedeńko:

31 Lip 2020 o 13:22.

Ale w starych przekładach Lewandowskiej.

Paweł:

31 Lip 2020 o 14:23.

Lepsze stare przekłady niż żadne – ja chętnie wymienię stare, zużyte wydania na cieszącego oko omnibusa w twardej okładce; a na nowe tłumaczenia może też się kiedyś doczekamy.

marcin:

2 Sie 2020 o 15:20.

Czyli znowu będzie jakaś gigantyczna cegła, może i ładnie wyglądająca, ale nie nadająca się do czytania – jak zbiorcze wydanie „Ziemiomorza”. Czy z rynkiem książki jest naprawdę aż tak źle, że trzeba wszystko ładować do jednego tomu? A w ostatnich latach jest to nagminne – i nie wiem, czy to nie jest na dłuższą metę droga donikąd. Przykładem – niektóre książki Vespera, np. „Terror”. Jak to wziąłem do ręki w Empiku, to jednak sobie odpuściłem.

marcin:

2 Sie 2020 o 15:32.

To samo dotyczy zresztą np. niektórych tytułów Lema, zarówno najnowszych wydań jak i z tzw. srebrnej serii.
Co do Lema chodzą mi po głowie dwie kwestie, panie Wojtku.
1 – czy w planowanej antologii kolekcjonerskiej „Mars” planuje pan zamieścić „Ananke” ? Bardzo lubię to opowiadanie (choć oczywiście to nie jest żaden argument, żeby się tam znalazło 🙂 )
2 – czy zważywszy na przyszłoroczną 100 setną rocznicę urodzin nie myśli Pan o jakimś eleganckim kolekcjonerskim wydaniu Lema u siebie, gdyby udało się dogadać z dysponentem praw autorskich i WL. Przykładowo „Cyberiada” i „Dzienniki gwiazdowe” w dwóch tomach wydane a la Kres ?
W ogóle czytam teraz Kresa w Pana wydaniu i co chwilę myślę, ilu pisarzy chciałoby się czytać w takich edycjach – właśnie Lema, Sapkowskiego i tylu innych
Mam nadzieję, że będzie Pan rozwijał serię kolekcjonerską.

Wojtek Sedeńko:

3 Sie 2020 o 15:09.

Na Lema wyłączność ma Literackie.

Wojtek Sedeńko:

3 Sie 2020 o 15:10.

Omnibusy to prezenty, do odkładania na półkę. Nie do czytania.

Zostaw komentarz