Trylogia kosmiczna Borunia i Trepki

Autor: Wojtek Sedeńko, kategoria: WIEŚCI, utworzono: 10 Maj 2013

Zagubiona przyszłość, Proxima i Kosmiczni bracia – słynna trylogia kosmiczna Krzysztofa Borunia i Andrzeja Trepki w wakacje zostanie wznowiona w Archiwum polskiej fantastyki. Wybraliśmy już na okładki ilustracje stylizowane na lata 50., gdy książki te powstawały. Całość trylogii będzie gotowa na sierpniowy Polcon, gdzie na nasze stoisko mamy zamiar zaprosić panią Katarzynę Boruń. Na innym naszym stoisku, na lipcowym Krakonie pojawi się Czesław Białczyński i Mirosław Jabłoński. Ale o tym jeszcze będę szerzej informował.

Komentarze (24)

Pit:

10 maja 2013 o 8:03.

Na którym wydaniu będzie oparte wasze ?

Wojtek Sedeńko:

10 maja 2013 o 8:10.

Na ostatnim.

kowal:

10 maja 2013 o 8:40.

Wielka szkoda, że tak dobre okładki pojawiły się dopiero teraz. Taka stylizacja powinna być znakiem rozpoznawczym APF i GG.

GT:

10 maja 2013 o 8:58.

Jeżeli zamawiam subskrybcję, otrzymuję również SFinksa ?

Wojtek Sedeńko:

10 maja 2013 o 9:02.

SFinksy są dodawane niezależnie i automatycznie do paczek z fantastyką.

tp:

10 maja 2013 o 10:08.

No właśnie dlaczego takich okładek nie ma GG? Może jeszcze dla powieści Smitha i dalszych planów wydawniczych coś da się zrobić? Jest w nich dusza, romantyzm i wiara w naukę…

vattghern76:

10 maja 2013 o 15:28.

Ja na okładki nijak narzekam, acz te faktycznie są WYBORNE!

rohan:

10 maja 2013 o 21:23.

Szkoda, że nie będą to wznowienia wydań z lat 1957-59 z oryginalnymi ilustracjami – miałoby to swój urok (podobnie jak w przypadku Korewickiego „Przez ocean czasu” ). Uwspółcześnione wydania Iskier (1986-89) spotkały się swojego czasu z krytycznymi uwagami sfanów. Ale kto to jeszcze pamięta…

Wojtek Sedeńko:

10 maja 2013 o 22:00.

Ja pamiętam. I pamiętam również, jak Krzysztof Boruń mówił, że wstydzi się pierwszego wydania. A spadkobiercy autorów życzą sobie ostatniego, poprawionego i według nich kanonicznego wydania. I to trzeba uszanować.

lufarudego:

11 maja 2013 o 1:54.

oczywiscie ze trzeba uszanowac. niestety prawda jest taka ze pierwsza wersja miala smaczki ktorych w ostatnim wydaniu brak. rozumiem Pana Borunia ale te zmiany nie wyszly trylogii na lepsze.

Kruk Siwy:

11 maja 2013 o 7:01.

Z wolą spadkobierców dyskutować nie bardzo można, ale nic by nie zaszkodziło opublikować pierwszą, albo drugą wersję. Czytelnikami zapewne będą ludzie, którzy nie poznali uroków życia w komunie osobiście. Wszystkie treści zawarte w powieściach potraktraktowaliby jako fantastykę nie zauważając że część to koszmarna, wymuszona propaganda. A pomijając to w wersjach z lat pięćdziesiątych było sporo przypisów naukowych, rysunków co nadawało specyficznego uroku lekturze.
Tego z pewnością szkoda.
No, ale lepej tak niż wcale.

Wojtek Sedeńko:

11 maja 2013 o 11:10.

Chyba właśnie lepiej, żeby było. Książka ma wartość nie tylko dokumentalną. A młodzi – i bardzo im tego zazdroszczę – nie rozumieją tej epoki.

rohan:

11 maja 2013 o 12:18.

Autorzy wstydzili się mocno socrealistycznego pierwszego wydania „Zagubionej przyszłości” z roku 1954. Ale drugia edycja z 1957r została nieco wygładzona i uchodziła wśród fanów za kanoniczną (sami autorzy napisali we wstępie, że jest ona powrotem do pierwotnej wersji powieści, drukowanej wcześniej w prasie). Dlatego szkoda, że w APF nie będzie wznowienia wydań z lat 1957-59, które wraz z oryginalnymi ilustracjami mają swój urok, a współczesnemu czytelnikowi pozwoliłyby przybliżyć klimat tamtej epoki (neodzowny byłby odpowiedni wstęp, wyjaśniający uwarunkowania polskiej fantastyki lat 50-tych – dobry tekst na ten temat napisał kiedyś Jacek Inglot).
Wolę spadkobierców należy oczywiście szanować, ale może zmienią zdanie?

Piotr K.:

12 maja 2013 o 9:50.

Wojtku, a na samym początku pisałem posta, że idealnie wpisałyby się w serie okładki stylizowane na lata Złotego Wieku, ale stwierdziłeś, że to same conany i damy z łukami atakowane przez żarłoczne rośliny 🙂 Te okładki trylogii są genialne… naprawdę noszę się z zamiarem subskrypcji APF dodatkowo do GG 🙂

Wojtek Sedeńko:

12 maja 2013 o 21:12.

Moja asertywność jest szeroko znana, stąd mam pytanie – tak sobie czytam te sugestie, wtręty, „narzekania” – ta wersja albo tamta, zrobić to lub tamto, i chciałbym Was tak zapytać (wszystkich – bo po nikach trudno się w imionach zorientować), czy prenumerujecie lub kupujecie pojedyncze książki z serii APF, czy może macie pierwsze wydania i tak naprawdę kupnem tej serii – nadmienię organizowaną z dużym i czasochłonnym moim zaangażowaniem – jesteście mało zainteresowani.
Chcę ocalić od zapomnienia, zebrać w jednym miejscu, w zbliżonej szacie, książki istotne dla rozwoju SF w Polsce. Często, gdyby nie ta seria, pewnie nie byłyby już wznowione, doceniam uwagi, czytam zastrzeżenia, ale – przyznam szczerze – uwagi typu: ta wersja lepsza lub gorsza, trochę mi gotują gorącą krew.
Załatwić zebranie tych książek razem, dotarcie do spadkobierców, przekonanie do takiej edycji, pogodzenie różnych wizji – kosztowało sporo wysiłku. I „wybrzydzanie” – o ile nie kupuje się serii – jest ciut niezrozumiałe.
Zwłaszcza że wyniki sprzedaży pozwalają sądzić, że seria jest trafiona, a czytelnicy nieznający dotąd tej klasyki, są bardzo zadowoleni i pozytywnie zaskoczeni.

Kruk Siwy:

13 maja 2013 o 7:53.

Wojtku, mogę mówić tylko za siebie. Ale ja nie wybrzydzam, jako prosty czytelnik wolałbym pierwsze wersje, choćby z tego powodu, że owszem mam wydania z lat pięćdziesiątych ale zaczytane do szczętu. I gdyby udało się wydać je ponownie kupiłbym w ciemno, może nawet nie jeden egzemplarz. Kupiłem Korewickiego aczkolwiek decyzję podjąłem po tym gdy uległeś sugestiom, „wybrzydzaniom” i w książce pojawiły się oryginalne ilustracje.
Zamierzam kupić z tej serii jeszcze wiele tytułów ale nie wszystkie, to chyba nic dziwnego? A pomysł twój na zmartwychwstanie klasyków mam za wspaniały, sam bardzo walczyłem o przywrócenie ich pamięci czytelników. Pisałem o tym w sieci i na łamach SFFiH. Mógłbym jeszcze wiele dobrego napisać o znakomitej inicjatywie Solarisu ale i tak ludziska uznają, że podlizuję się w sposób pozbawiony umiaru.
W zasadzie mógłbym porozmawiać z panią Boruń bo jest to znajoma znajomych, ale nie będę mieszał ci w planach, niechciany pomocnik gorszy od wroga. Czyń dalej swoją powinność ale i nam daj pomarzyć…

Piotr K.:

13 maja 2013 o 7:54.

Ja kupiłem z doskoku Peteckiego (2 pozycje) i Białczyńskiego (mimo, że mam stare wydanie). W planach mam Korewickiego i innych i w zasadzie patrząc po pozycjach jakie nadchodzą poważnie rozważam subskrypcję (subskrybentem GG już jestem). Borunia czytałem za czasów studenckich podczas gdy inni zaczytywali się współczesną fantastyką, ale chętnie wrócę do tego (zamierzam kupić trylogię).
Dla mnie obydwie serie są strzałem w 10.

rohan:

13 maja 2013 o 19:13.

Ja jako średnio-stary dinozaur zainteresowany jestem wybranymi pozycjami APF (Korewicki, z zapowiadanych Białczyński „Miliardy..”, Żwikiewicza „Kosmodram..” i ew. innymi premierami). Pozostałe z dotychczas wydanych mam we wcześniejszych edycjach i mimo dużej sympatii do serii (nie chcę powtarzać pochwał poprzedników – inicjatywa jest wręcz godna dotacji z NCK) i ogromnego szacunku dla jej Redaktora (niewiele jest osób tak zasłużonych w promowaniu fantastyki w naszym kraju) stan finansów nie pozwala mi na kupowanie wszystkiego – tym bardziej, że już rezerwuję środki na premiery zapowiadane w GG…
Jeśli przedstawiam tu swoje uwagi i „wybrzydzam” na temat planowanego wznowienia trylogii Borunia i Trepki to tylko dlatego, że mam sentyment do tych starych wersji i uważam że bardzo by do APF pasowały, zwłaszcza po edycji Korewickiego w podobnej formie. A pewnie jednym z celów tego bloga jest zbieranie opinii czytelników i miłośników sf.. Wydawnictwo z pewnością ma swoje rozeznanie rynku i biorąc pod uwagę możliwości oraz kalkulację ekonomiczną wybierze optymalne rozwiązanie.
Cieszę się, że seria zbiera pozytywne opinie i dobrze się sprzedaje, w obecnej sytuacji rynkowej książki i spadku czytelnictwa to prawdziwy sukces. Rokuje to nadzieje na dalszy jej rozwój i zaspokojenie oczekiwań zarówno nowych jak i starszych miłośników polskiej fantastyki.

Wojtek Sedeńko:

13 maja 2013 o 19:40.

Pozdrawiam wszystkich dinozaurów SF, młodych, średnich i starych… 😀

Vasco:

17 maja 2013 o 10:11.

Skoro pytasz… Mam edycję z lat 80-tych. Bardzo liczyłem na wersję pierwotną z ilustracjami (ileż się o nich nasłuchałem!), której nie sposób kupić. Pozycje, które wydajesz, a są w miarę dostępne w antykwariatach, już mam – nie będę dublował (gdzie to pomieścić?). Na pewno kupię Lalande 21185 – to jest świetna wiadomość!

Mazio:

4 lipca 2013 o 21:59.

Hej, mieszkam w Szkocji i nie bede mogl odwiedzic Polconu. Czy jest jakas szansa kupic trylogie wysylkowo za zaliczeniem pocztowym lub po wplacie pieniedzy na konto? Mam w razie czego polski adres gdzie moglaby zostac wyslana, wiec nie bedzie problemow z odbiorem.

Wojtek Sedeńko:

5 lipca 2013 o 7:28.

Przesyłki zagraniczne wyłącznie za płatnością kartą. Będzie można trylogię zacząć zamawiać w sierpniu, gdy zostanie ustalona cena.

Zygmunt:

14 lt. 2018 o 18:20.

Kanada wita….Kochani gdzie moge dostac audioboki Trylogia kosmiczna Borunia i Trepki ???? mam 70 lat…24 tytanowe sruby w kregoslupie..I nie dam rady czytac….przykro mi….podpowiedz prosze odnosnie tych audio….bardzo dlugo szukalem tych moich ukochanych 3 ksiazek

Wojtek Sedeńko:

14 lt. 2018 o 20:42.

Cześć, Zygmunt. Mam dostęp do tych audiobooków. Złoż zamówienie na książki w Solarisnet.pl, 3 części i wpisz uwagę, że chcesz audiobooki. One są w tej samej cenie książki, trochę droższe, ale nieznacznie. Wybierz dostawę do Kanady.
A my podmienimy ksiązki na audiobooki.

Zostaw komentarz