Rakietowe szlaki – seria antologii

Autor: Wojtek Sedeńko, kategoria: WIEŚCI, utworzono: 13 Kwiecień 2011

Po naprawdę wielu konsultacjach, z fanami w Olsztynie, na forach internetowych, w rozmowach z grafikami, a także w trakcie kilku spotkań w siedzibie wydawnictwa z czytelnikami, wybraliśmy ostatecznie okładki do serii antologii Rakietowe szlaki. To znaczy wybór ilustracji autorstwa Macieja Garbacza był znany, bo to dzisiaj chyba największy spec w Polsce od ilustracji „kosmicznych” i to w 3D, ale mieliśmy wątpliwości co do napisów, ramek, obwódek itd.  Koncepcji graficznych jest zawsze mnóstwo, ale trzeba było wziąć pod uwagę zawartość tomów i styl, z jakiego jesteśmy znani. Rozpatrywaliśmy także inne style graficzne, ale dzięki konsultacjom z czytelnikami (choć zdania były podzielone) wiemy, że ta opcja zyskała najwięcej zwolenników. Dlaczego taki wybór?

Oto kilka argumentów:
1) to antologia klasycznych opowiadań SF, wiele z nich dzieje się w kosmosie, to klasyczne tematy jak kontakt z obcymi, kosmiczna wojna, podróż w czasie, roboty, mutanci itd.
2) sam tytuł Rakietowe szlaki obliguje do okładek kosmicznych
3) tytuł miał być także w stylu starych okładek z lat 50., taka smuga kondensacyjna na niebie
4) okładki miały być z łatwością odróżnialne w internecie, jako małe ikony. To też udało się osiągnąć.

Dylematów było kilka. Najważniejszy, jak odróżnić od siebie te okładki na księgarskiej półce. Kosmos to czerń, mogłyby się zlewać. Wydaje mi się, że Maćkowi udała się ta sztuka. Mamy kosmos kolorowy (bo taki, w pobliżu gwiazd i planet jest), są wyraźne numery, bardzo dobrze rozróżnione są też grzbiety, o czym wkrótce się przekonacie.

Wszystkie tomy będą miały objętość ca 450-500 stron, będą miały twardą oprawę. W dwóch pierwszych tomach, wybranych przez Lecha Jęczmyka, i zawierających często opowiadania w jego przekładzie. Kolejne trzy tomy w wyborze wspólnym, Lecha Jęczmyka i moim, mają za zadanie połączyć dawną fantastykę z nową. Ale nie tę najnowszą. W tych tomach znajdziecie sporo nowel i mikropowieści bardzo klasycznych, ale i takich z lat 70., 80. i 90. Sporo ukaże się w Polsce po raz pierwszy.

Celem Lecha Jęczmyka jest pokazanie tego, co w fantastyce nieprzemijające, dobrego pomysłu, puenty, humoru, zadumy i odkrywczości. A ja dodałem dodatkowo kamienie milowe gatunku, teksty dotąd niepublikowane w Polsce. Razem ma to się ułożyć w swoisty elementarz, encyklopedię science fiction.

Każde opowiadanie będzie poprzedzone krótkim słowem wstępu, po tekście nastąpi przedstawienie pisarza.

Komentarze (3)

maciek:

13 Kwi 2011 o 19:43.

Niezmiernie się cieszę że to właśnie moje ilustracje będą zdobiły serię Rakietowych szlaków. I za to Wojtku bardzo Ci dziękuję;)
Jak wspomniałeś – okładki te to nasze wspólne dzieło – moje, Twoje, znajomych wydawnictwa i samych czytelników – dostarczyłeś dużo cennych wskazówek, praca nad nimi była czystą przyjemnością i mam nadzieję, że okładki będą się podobać i przyciągać oko.
A chociażby z listy autorów, których opowiadania wypełnią tą „Encyklopedię SF” wynika, że dla miłośnikom Fantastyki szykujecie naprawdę kosmiczną porcję doznań;)

Wojtek Sedeńko:

19 Kwi 2011 o 8:01.

Ee, może jeszcze nie zakończony… Ciągle nowe koncepcje się rodzą, bo budujemy właśnie stronę Rakietowych…

Zostaw komentarz