Nowe ceny

Autor: Wojtek Sedeńko, kategoria: WIEŚCI, utworzono: 8 grudzień 2021

Napisałem, zapowiadany w newsletterze księgarni, sążnisty artykuł o podwyżce cen książek, dlaczego tak się dzieje, kto jest temu winny itd. Po namyśle, rezygnuję z jego publikacji, bo wskazaniem winnych nie wszyscy są zainteresowani, a społeczeństwo, także czytelników tego bloga, mamy bardzo spolaryzowane i w poprzek bloga powstałaby natychmiast barykada. Obrońców narodu i reszty narodu.

Dlatego punktuję tylko.

Jest duża podwyżka cen papieru, w dodatku papieru nie ma w Polsce, trzeba go kupować za granicą. Ceny rosną z każdą dostawą, w dodatku są opóźnione. Do tego podwyżka cen kartonu, klejów, paliwa, od stycznia energii elektrycznej i gazu, podwyżki płac rekompensujące inflację itd. Czyli klasyczna spirala inflacyjna.

Ceny powinny wzrosnąć po tych podwyżkach o ok 1/4 obecnych cen detalicznych. Ale drukarnia bierze na siebie część podwyżek, jako wydawnictwo biorę inną część (chociaż podwyższam właśnie stawki za tłumaczenia). Łącznie oczekujcie – jak wcześniej przewidywałem – podwyżek detalu o 10%. U mnie jak coś kosztowało 30 zeta, teraz będzie kosztowało 33. Średnią cenę broszurowej oprawy już widzę w hurcie w okolicach 45 zł, hardcovery to odpowiednio 59-69 zł.

Po nowym roku nowe dodruki naszych książek będą miały korygowane ceny na okładkach, uwzględniające wzrost cen druku. Nie mam innego wyjścia, jeśli chcę się utrzymać na chwiejnym rynku i wydać to, co zaplanowałem w katalogu na lata 22-24. Naprawdę, inaczej się nie da.

Warto więc jeszcze teraz skorzystać z niższych cen i grudniowej promocji, bo potem będzie tylko drożej.

Komentarze (2)

Krzysztof:

10 gru 2021 o 8:54.

A nie można udostępnić artykułu i wyłączyć komentarzy pod nim 🙂 ? Myślę, że rosnące ceny to ważne zagadnienie również w kontekście powracającej dyskusji o stałej cenie książek.

marcin:

13 gru 2021 o 21:46.

Popieram postulat. W razie czego można wyciąć z tekstu wątki, nazwijmy je, zapalne. Sam się zastanawiam, kiedy ceny książek wzrosną tak, że popyt się po prostu załamanie na masową skalę. Czy Pana zdaniem, panie Wojtku, to realny scenariusz, nawet jeśli w perspektywie paru lat?

Zostaw komentarz