27. Festiwal Fantastyki – goście

Autor: Wojtek Sedeńko, kategoria: WIEŚCI, utworzono: 17 Styczeń 2020

Mam właściwie zamkniętą listę gości 27. festiwalu. Trochę standardowych i stałych gości, trochę dawno nie widzianych. Na odpowiedź od kilku wciąż czekam.

Ale najważniejsza chyba informacja jest taka – za licznikiem na stronie https://festiwalfantastyki.com.pl, że po dwóch tygodniach od startu akredytacji, mamy 70% obłożenia. Zostały 102 miejsca – spisaliście się na 102.

A goście i uczestnicy? Wśród nich Lech Jęczmyk (powinna być nowa książka), Feliks W. Kres, Jan Maszczyszyn (specjalnie z Australii), Łukasz Orbitowski, Paweł Ciećwierz (z nową książką), Maja Lidia Kossakowska, Jarosław Grzędowicz, Dominika i Marek Oramusowie, Leszek Błaszkiewicz, Paweł Majka, Jacek Inglot, Marek Baraniecki, Wojciech Kajtoch. Mieszanka pisarzy, krytyków, literaturoznawców.

Nie tylko nasi goście będą zabierali głos na spotkaniach i panelach. Sami uczestnicy poprowadzą drugą nitkę programową i po tematach sądząc, zapowiada się ciekawie. Ale o tym, i o atrakcjach oraz dodatkowych punktach programu innym razem.

Zapraszam. Jest rodzinnie, rekreacyjnie – wakacje z fantastyką.

Komentarze (6)

Krzysiek:

26 Sty 2020 o 21:53.

Są jakieś szanse na pojawienie się w esef podpisanych książek Jana Maszczyszyna po Festiwalu?

Wojtek Sedeńko:

28 Sty 2020 o 15:20.

Na pewno.

marcin:

4 Lut 2020 o 20:05.

Dobry wieczór,
czy są może jakieś postępy w sprawie ewentualnego wydania „Ludzi ery atomowej” Gajdy? Ostatnim razem pisał Pan o poszukiwaniu dysponentów praw autorskich. Gdyby rzecz doszła do skutku, byłaby szansa na wydanie kolekcjonerskie, które wychodzą Panu bardzo ładnie? – ta książka na to zasługuje (może z jakimś wstępem lub posłowiem i wspomnieniem autora, o którym w Internecie znalazłem tylko szczątkowe informacje?).

marcin:

4 Lut 2020 o 20:10.

PS. Odnośnie wydań kolekcjonerskich – mam nadzieję, że w reedycji „Trylogii” Borunia i Trepki zachowa Pan tak samo mocny, kontrastujący druk jak w „Trylogii Solarnej” Maszczyszyna – ostatnimi czasy w książkach zmorą staje się (przynajmniej dla mnie) zbyt blady druk (vide książki Cherezińskiej, sięgając po pierwszy z brzegu, a dobry, przykład) – nie wiem, z czego to wynika, czy to kwestia techniki drukowania czy co… Zresztą tak samo było często z tomami w dziełach zebranych Lema Wydawnictwa Literackiego, chyba że ja trafiałem na takie felerne egzemplarze…

Wojtek Sedeńko:

5 Lut 2020 o 10:23.

Edycje w twardej oprawie są drukowane na papierze munken. To ekskluzywny, nie tani, papier objętościowy, powlekany. Druk też wielkości jak w trylogii Maszczyszyna. Mam swoje lata i drukuję tak, żebym widział co czytam 😀
Edycje miękkie drukuje na innym papierze objętościowym, najpopularniejszym w druku cyfrowym, także z czcionka widoczną.
To jest popularny i dobry papier, gdy używa się gramatury 80, jak w moim przypadku, nie ma przebić z odwrotnej strony. Lecz jeśli książka jest gruba, wydawcy potrafią zejść do 60g i tu pojawia się problem z czytelnością.

Wojtek Sedeńko:

5 Lut 2020 o 10:27.

Tutaj występuje problem dojścia do praw autorskich. Nie ma żadnego namiaru, chociaż autor pracował w PAWie. Poza tym – książkę czytałem dość dawno – nie mam aż dobrych wspomnień z lektury 🙂

Zostaw komentarz