Kroniki inspektora Rotanowa

Autor: Wojtek Sedeńko, kategoria: WIEŚCI, utworzono: 9 Kwiecień 2019

poramgielJuż za tydzień ukaże się jedna z kanonicznych radzieckich powieści science fiction, Pora mgieł uważana jest za najlepszą powieść Jewgienija Gulakowskiego i należy do żelaznego kanonu.

Gulakowski w swojej twórczości nie wychodził poza twardą SF, interesowały go podróże w kosmosie, eksploracja obcych planet, kontakty z obcymi cywilizacjami. Czyli absolutnie standardowe tematy fantastyki naukowej.

Dla Pory mgieł stworzył postać inspektora Rotanowa, który jest człowiekiem do specjalnych zadań, wysyłanym na rubieże ludzkiej przestrzeni kosmicznej, by raportować o stanie kolonii ziemskich. Kolonie często radzą sobie słabo, są nieopłacalne i właśnie Rotanow decyduje o ich losie. To chyba pierwszy taki utwór w rosyjskiej sf, gdzie opłacalność i w ogóle koszt eksploracji jest brany pod uwagę. Kilka dalszych wypraw kolonizacyjnych zamilkło, nie wiadomo było, co się z nimi stało. Napędy statków pozwalają eksplorować przestrzeń tylko do pewnej odległości, a eksperymenty z nadprzestrzennym silnikiem nie wyszły najlepiej. Kilka wysłanych statków z napędem eksperymentalnym zamilkło.

Pora mgieł to to powieść powstała z połączenia nagrodzonej noweli „Białe dzwony Reany” i kontynuacji pt. „Hydra” (fragmenty tej powieści ukazały się w poznańskim „Kwazarze” w 1982 roku).  Rotanow na planecie Reana obserwuje małą kolonię, która bada ciekawy, ale ubogi, pustynny świat. Najwięcej emocji wzbudza dziwna roślina, rosnąca w Dolinie Trzeszczących Kul. Okazuje się, że jej ekstrakt pozwala podróżować w czasie, a w odległej przeszłości Reanę odwiedziła cywilizacja z systemu Hydry. Hydra jest jednym z tych układów, gdzie kiedyś poleciała daleka ekspedycja z kolonistami i ślad po nich zaginął.

I to jest kolejny cel inspektora Rotanowa – Hydra. Ma zbadać nowy typ silnika, który pozwoli mu przenieść się tam błyskawicznie, dowiedzieć się, czemu statki z napędem nadprzestrzennym nie wracają, a jak się uda, to jeszcze poznać losy zaginionej ekspedycji. I tu zaczyna się właściwa powieść, a Gulakowski włącza do swojej eksploracyjnej fantastyki wątki socjologiczne.

Witold Jabłoński już tłumaczy kolejne przygody Rotanowa, w sumie jest to trylogia. Polecam gorąco.

Zostaw komentarz