Anatomia Fantastyki powraca

Autor: Wojtek Sedeńko, kategoria: WIEŚCI, utworzono: 1 Grudzień 2017

Po śmierci Krzyśka Papierkowskiego zamarło kilka inicjatyw gdańskiego środowiska fanów. Między innymi wydawanie Anatomii Fantastyki. Ale seria powraca, za sprawą działań m.in. Grześka Szczepaniaka. I chwała im za to. Najnowszy, 21 numer, będzie miał premierę za tydzień na Nordconie. Ponieważ u nas jest drukowany, więc mogłem się już zapoznać z zawartością.

Tytuł Strefy mroku. Groza w kulturze audiowizualnej, redaktor tomu Sebastian Jakub Konefał. Wewnątrz teksty i eseje Jerzego Szyłaka, Piotra Kletowskiego, Piotra Wajdy i innych. Jest artykuł o fińskim horrorze, japonskim splatterze erotycznym, filmach Cravena, a także o komiksie. Na zakończenie artykuł Szczepaniaka podsumowujący działalność wydawniczą Gdańskiego Klubu Fantastyki, a przez 30 lat działalności mają się czym pochwalić.

Bez nazwy-1

 

Komentarze (4)

Ogan:

2 Gru 2017 o 1:08.

Gwoli ścisłości, to druga po śmierci Krzysztofa Anatomia wydana przez GKF. W 2014 ukazała się „Anatomia wyobraźni” również wyselekcjonowana przez Sebastian Konefała, który – nota bene – debiutował w AF #8 – „Oblicza horroru”.

Wojtek Sedeńko:

2 Gru 2017 o 8:19.

No fakt. Też drukowaliśmy. Ale czy nie była to jeszcze inicjatywa Krzyśka? Chociaż nie, Krzysiek zmarł na początku 2013, rany jak ten czas leci!! Wiesz, wydało mi się, że ponieważ po tak długiej przerwie, to pierwsza Anatomia. Ale grunt, że jest i liczę na następne, chociaż niekoniecznie dotyczące poetyki horroru 🙂

Ogan:

2 Gru 2017 o 20:40.

Miała być jeszcze pratchettowska, ale dziewczyna z gdańskiej anglistyki, która sama się do nas z projektem zgłosiła, w końcu się wycofała. Ja też mam nadzieję, że za tym tomem pójdą następne, ale największy problem jest w tej chwili z tym systemem punktowym. Kiedyś magistranci czy doktoranci to się cieszyli, że ujrzą drukiem swoją pracę, a teraz liczy się dla nich, ile dostaną punktów do swojego dorobku. Żeby autorzy się w ogóle na nie załapali, to pozycja musi mieć recenzję naukową (a to dodatkowy koszt) i jeżeli tych korupcjogennych przepisów ministerstwo nie zmieni, to z taką inicjatywą jak AF może być krucho. Ale się nie poddajemy!

Wojtek Sedeńko:

3 Gru 2017 o 12:30.

I tak trzymać. Teraz bardziej punktowane są artykuły w prasie branżowej niż książki. Porównując wkład pracy, wybiera się korzystnieszą „konieczność”.

Zostaw komentarz