Nowy SFinks

Autor: Wojtek Sedeńko, kategoria: WIEŚCI, utworzono: 25 listopad 2016

Zakończyłem prace nad ostatnimi tegorocznymi nowościami wydawnictwa. Dwie książki otwierające serię Powieści i opowiadania Marka Oramusa trafiły do autorskiej korekty. Zbiór Leibera w składzie – wszystkie te tytuły powinny mieć premiery w przyszłym tygodniu.

Ostatnie tegoroczne zadanie to SFinks #56. Zacząłęm już przygotowania. Jeśli felietony spłyną na czas, to numer powinien być gotowy ca 10-12 grudnia i wtedy, wraz z wysyłką przedświąteczną będzie rozsyłany.

W grudniu skupiać się będę na polskiej fantastyce, ale trzy pierwsze książki, których maszynopisy leżą już na moim biurku, są doprawdy imponującej wysokości. Na początek Hrabianka Asperia, Jana Maszczyszyna, blisko milion znaków – zamknięcie trylogii solarnej. Premiera pewnie w marcu. Potężny zbiór mniej znanych mikropowieści i opowiadań Krzyśka Kochańskiego, Europa po deszczu ma znaków również ponad milion. Arcyciekawy zbiór Wojtka Szydy, ze słynną „Psychonautką”, która dotąd nie ukazała się w jego żadnym zbiorze, też ma niezłą objętość. Mam już po redakcji Umrzeć, by nie zginąć, Tadka Markowskiego, rzecz idzie właśnie do korekty.

Jeśli idzie o Galaktykę Gutenberga, to planuję przerwę do przełomu lutego i marca. Druga antologia z radziecką sci fi jest już po redakcji. Uzupełni tę parę pierwszy tom cyklu wenusjańskiego, Piraci Wenus, Burroughsa. Do tego bonus – powieść Shawa.

Całą ofertę serii cyfrowych pokazujemy w najnowszym katalogu, który od paru dni rozsyłamy do naszych czytelników. Czyli nie zwalniamy tempa…

Komentarze (4)

tp:

29 lis 2016 o 20:40.

Panie Wojtku na marginesie informacji o GG, to jak wygląda sytuacja z domknięciem cykli Smith’a? Skylarki czekają na to od 2014, Lensmany od 2013. Czy można też zaspokoić ciekawość i dowiedzieć się co do wydania w ramach GG jest planowane w 2017 roku (o części rzeczy już coś wiadomo).

Wojtek Sedeńko:

29 lis 2016 o 21:39.

Nie mam już tylu chętnych tłumaczy do pracy nad Smithem. W przekładzie jest trzeci Lensman, potem translator chce coś innego, zanim wróci do Smitha.

Deepdelver:

30 lis 2016 o 20:35.

Zdumiewa fakt, że tłumacz może mieć decydujący głos w kreowaniu polityki wydawnictwa. W tej sytuacji pozostaje tylko dziękować opatrzności, że przy poprzednich tomach tłumacz, korektor, zecer, sekretarka, stróż nocny i kurier byli solidarnie zdecydowani wydawać Smitha 🙂

Wojtek Sedeńko:

1 gru 2016 o 19:54.

I po co to ironizowanie? I te wielkie słowa – polityka wydawnicza. Sekretarki nie mam. Stróża nocnego nie mamy. Zecer to zawód wymarły, teraz skład trochę inaczej wygląda. Wydawanie od nich na szczęście nie zależy. Ale od tłumacza tak. Tłumaczy mamy kilku, współpracujemy jak w rodzinie, bo to wydawnictwo to zaledwie mała część firmy. W sumie ta fantastyka to takie hobby, wspólne dla kilku osób. A ponieważ hobby, to się nie poganiamy. Tłumacze robią w swoim tempie, ale gdy wyznaczą już jakiś termin, to się go trzymają. Redakcja też działa swoim rytmem, korekta podobnie. Nie mam problemu z przekładaniem terminów wydań, jeśli się kiedyś zdarzyły, to właśnie przez tłumaczy, którzy terminu nie dotrzymali. Zawsze było to powodem zerwania współpracy, ale bez nerwów. Ebooki również są robione jak w rodzinie, dostaję gotowy wyrób, umieszczamy na stronie. Jak ksiązka jest to się ją wydaje. 30 tytułów rocznie to jak na hobbystyczną działalność całkiem sporo. Wydaje mi się nawet, że ta mała nasza oficynka na podium się łapie, drugie, góra trzecie miejsce. Nie mam w zwyczaju poganiać współpracowników, tak lepiej to działa. Grunt to spokój. Czego wszystkim życzę 🙂

Zostaw komentarz