W sprawie Dzieci Hildora Markowskiego

Autor: Wojtek Sedeńko, kategoria: WIEŚCI, utworzono: 11 Luty 2014

Ponieważ wywołana została ta sprawa w komentarzach, chciałbym zamknąć wszelkie pogłoski, zdementować mity i legendy dotyczące powieści Tadeusza Markowskiego „Dzieci Hildora”.  Wymienialiśmy z Tadeuszem ostatnio mejle, a dosłownie przed chwilą jeszcze do mnie zadzwonił. Miło było pogawędzić, ale muszę zmartwić wszystkich tych, którzy książkę ponoć mają w swoich bibliotekach lub ją czytali. „Dzieci Hildora” nigdy nie powstały. Dwa pierwsze tomy opowieści – Umrzeć, by nie zginąć i Mutanci, nota bene samodzielne części, miały mieć zakończenie w postaci Dzieci Hildora. Niestety, autorowi nie szło pisanie – jak sam mi przed chwilą powiedział, wyszło straszne g… i przestał pisać. Zajął się przekładami z angielskiego i francuskiego. Tyle na temat plotek o wydaniu tego tytułu.

Rozmawialiśmy o ewentualnym wznowieniu obu tych powieści w Archiwum polskiej fantastyki w 2015 roku, i w rozmowie wypłynęła sprawa ewentualnego napisania może nie trzeciej powieści, ale chociaż opowiadania, które by wątki zamknęło. Autor ma się nad tym zastanowić, chociaż po latach może być to trudne. Nadzieja więc jakaś jest.

Komentarze (12)

rohan:

11 Lut 2014 o 20:38.

Ponieważ wywołałem tę sprawę – bardzo dziękuję za jej wyjaśnienie. Trochę szkoda, że TM stracił pisarską formę, bo dwa pierwsze tomy to całkiem niezła fantastyka (piszę to na podstawie wspomnienia wrażeń sprzed ćwierćwiecza). Gdyby powstało wspomniane opowiadanie byłaby okazja do ponownej lektury, a miłośnicy cyklu byliby chociaż częsciowo usatysfakcjonowani. (Przy okazji – warto poprawić hasło TM w EF, bo w linku do „Mutantów” pojawia się okładka zbioru Kuttnera).

Wojtek Sedeńko:

12 Lut 2014 o 9:51.

Stracił formę? To nadinterpretacja. Nie zawsze pisanie idzie, jakbyśmy chcieli. Poza tym, napisanie kontynuacji po ćwierćwieczu może w ogóle nie wyjść. Zmienia się sam autor, zyskuje wiedzę, zmienia się światopogląd. Aby napisać coś, co zrobił 25 lat wstecz, musiałby się na powrót stać takim młodszym sobą. Albo zmienić stare książki, a to nie ma sensu.

niepco:

12 Lut 2014 o 10:51.

Wreszcie ktoś to wyjaśnił bo książka widmo sporo zamieszania wywoływała:-)
Wojtku, czy możesz już podać, choćby przybliżoną, datę wydania „Opowieści z Majipooru”?
Jeśli temat był już poruszany to przepraszam, nie znalazłem nigdzie daty.

Wojtek Sedeńko:

12 Lut 2014 o 11:09.

Jeszcze nie. Tłumacz musi dorobić 3 opowiadania.

Mikey McVee:

26 Lip 2016 o 16:36.

Po ćwierćwieczu przeczytałem znów „mutantów”. Rewelacyjna książka i mimo, że 2 raz to świetnie mi się ją czytało. Z nadzieją poszukiwałem „Dzieci Hildora” i Twój artykuł bardzo mnie zasmucił.
Nie zgodzę się z poprzednikami, że po 25 latach już nie ma sensu pisać kontynuacji. Myślę, że to mogłoby być nawet ciekawym zdarzeniem literackim. Niestety nie posiadam żadnego kontaktu, nawet maila, do Mistrza Markowskiego, by prosić go choć o próbę stworzenia trzeciej części. Pozdrawiam serdecznie

Darc W:

16 Sie 2016 o 22:16.

Przyłączam się do przedmówców. Wg mnie najlepsze sf jakie kiedykolwiek czytałem kiedyś, ale i teraz gdy czytam kolejny raz po tylu latach, szczególnie Umrzeć by nie zginąć. Także jak inni szukałem mitycznych Dzieci Hildora – efekt znany 🙁
Pozdrawiam entuzjastów
Może uda zmobilizować się Pana T.M.

Craig:

15 Lis 2016 o 16:41.

Szkoda tylko że nie nakręcą filmu z „Umrzeć By Nie Zginąć”. Byłby to film wszechczasów. Akcja „Dzieci Hildora” miała toczyć się pomiędzy I. częścią czyli „Mutanci” a „Umrzeć By Nie Zginąć”. Rozwinął bym powieść tą o 4. część : „Powrót na Hildora” z technologią teleportacji. Moim zdaniem, Pet z Anną dali zbyt dużo swobody Larze, zwłaszcza po jej oświadczeniu. Czyli w sumie, tak czy owak, byli bezpieczni podczas snu tylko na Feniksie. Tego typu film byłby znaczniej lepszy aniżeli Scanners – 3 części czy Gwiezdne Wojny. Nie ma co żałować „Dzieci Hildora”. Myślę że, w wyniku rozwijania naturalnych zdolności, Pet z Anną, po powrocie na Hildora dysponowaliby jeszcze większymi mocami, autoteleportacją, etc. Nie chciałbym naruszać praw autorskich Pana Markowskiego, ale chętnie podjąłbym się napisania 4. części książki. Pozdrawiam sympatyków tych powieści sf.

Yasiu:

5 Gru 2016 o 14:55.

Też długo szukałem… Dwa tomy moim zdaniem świetne. Czytałem kilka razy i chyba przeczytam kolejny. W sumie szkoda, że tu trafiłem, do tej pory była nadzieja. Szacunek dla Pana Tadeusza i Pana Wojtka. Pozdrowienia dla wszystkich fanów „dwuczęściowej trylogii”.

szopen:

4 Sty 2017 o 20:03.

Też szukałem wiele lat, nawet na allegro w opisie dałem kiedyś, ze kupię za dowolną cenę (co nie do końca było prawdą, ale stówkę bym wtedy dał :D). Biorąc pod uwagę, ile osób szukało tej książki (bo dostawałem przez ten wpis na allegro emaile z treścią „tez szukam tej książki, może Panu się udało?”), należy z najwyższym uznaniem podejść do fenomenu tych książek pana Markowskiego…

Tata:

15 Mar 2017 o 19:19.

Ech, zawsze był jednak ten promyk nadziei, a tu informacja, że „Dzieci Hildora” nie istnieją, gdybyśmy się wszyscy zrzucili na honorarium dla autora, być może by się udało go zmotywować, jaka by książka nie wyszła, myślę, że i tak byłaby lepsza niż tak pustka, która panuje obecnie w jej miejscu.

Krzysiek A.:

16 Mar 2017 o 20:56.

„Przecież oni nie wiedzą nic o Hildorze (planeta). Nawet gdyby wiedzieli, to wątpię żeby ich to w jakiś sposób wzruszyło”…
Za każdym razem jak czytam Mutantów czy Umrzeć(…), to myślę o ich życiu na Hildorze. Czytam tylko sci-fi i jak do tej pory, to dwie z trzech książek jakie uważam za najlepsze (pierwszą są „Bogowie Wojny” Kleina). Może to za sprawą Anny i Peta, ich zdolności; ich pozazdroszczenia godnej długowieczności, dzięki której mieli możliwość obserowania tych wszystkich zmian jakie dokonywały sie na ziemi na przestrzeni tysiącleci… Rewelacyjne ksiązki i myślę, że gdyby mimo wszystko powstały Dzieci Hildora, dałbym za nie więcej niż stówkę na allegro 😉

Kmicic:

26 Paź 2017 o 19:31.

Marzy mi się nowe trzy tomowe wydanie w twardej oprawie, nawet za 300zł komplet… Hmm… Pomarzyć można…

Zostaw komentarz