Czas na polskie hard SF

Autor: Wojtek Sedeńko, kategoria: WIEŚCI, utworzono: 20 Maj 2013

Twardej science fiction, z kontaktem, eksploracją planet, z kosmiczną wojną w tle – w polskiej fantastyce ostatnio jak na lekarstwo. Sądzę więc, że z zaciekawieniem powitacie zbiór nowel, właściwie powieść szkatułkową, Macieja Musialika, autora znanego dotąd z prasy, przede wszystkim z opowieści nowo-moskiewskich.

Zanieśmy im naszą wojnę to nad wyraz sprawnie spisana historia konfliktu z Mataanami, obcą (i to obcą pod każdym względem: fizjologii, psychologii, socjologii, techniki) rasą, która niespodziewanie atakuje peryferyjne ludzkie kolonie, wykorzystując technologie nieznane dotąd ludziom. Konflikt jest pokazany z kilku ludzkich punktów widzenia – żołnierzy, cywilów, naukowców, a wyłania się z niego obraz ludzkiej cywilizacji przyszłości. Nauka pozwoliła na eksplorację dalekich planet i loty międzygwiezdne, ale człowiek nadal pozostał człowiekiem: zdolnym do małych łajdactw, korupcji, matactw, a jednocześnie do miłości i heroicznych czynów.

W skład tomu wchodzą opowiadania i krótkie powieści: Z których zrobią nasze trumny; Tysiąc słońc nad pustkowiami Taurusa; Na moich warunkach; Kamienne sny; Praktykanci; Kiedyś, w zaminowanym mieście.

 

 

Polecam miłośnikom kosmicznych scenerii. Książka dostępna wyłącznie na Solarisnet.pl

Komentarze (5)

Anna:

20 maja 2013 o 12:56.

Miałam przyjemność zapoznać się z opowiadaniami ze zbioru i z czystym sumieniem mogę potwierdzić, że to teksty warte uwagi.

KrzysiekS:

20 maja 2013 o 13:15.

Ale tempo… zabójcze 🙂 Ja tam głupi jestem w tych sprawach ale tak mi się marzy, żeby w Nidzicy Solaris pogadało sobie luźno z Powergraphem powiedzmy, skoordynowało promocję, może jakoś sprzedaż i spróbowało wytworzyć przeciwwagę dla przerażającego zalewu tandety, którego jesteśmy dziś świadkami. Bo tak jak jest to Fabryka po prostu zagarnia młodych lemingów, którzy pewnie wcale nie zostaliby lemingami… gdyby wiedzieli, że mają alternatywę. A my się starzejemy. Jeśli tak zostanie: FS dla czytelników do dwudziestki piątki, powiedzmy, a co dobre, a co najmniej akceptowalne, dla czytelników powyżej trzydziestki piątki to zwyczajnie, wymrzemy i cześć.

Fenrir:

20 maja 2013 o 14:04.

Wyjątkowo brzydka okładka…

Wojtek Sedeńko:

20 maja 2013 o 15:14.

Obawiam się, że dla mnie naprawdę zabójcze. Muszę zwolnić… A teraz czeka mnie arcyciekawa książka o chińskich fortelach, naprawdę znakomita, potencjalny hicior. Dzisiaj siadam do pracy.

Wojtek Sedeńko:

20 maja 2013 o 15:15.

De gustibus…

Zostaw komentarz