Archiwum polskiej fantastyki

Autor: Wojtek Sedeńko, kategoria: DZIAŁALNOŚĆ; WIEŚCI, utworzono: 19 Styczeń 2013

Oto kolejny projekt, który zapowiadałem – Archiwum polskiej fantastyki. Klasyczne polskie SF, nie wydawane od 20, 30 lat książki. Powieści, które były kamieniami milowymi dla polskiej literatury SF. Seria będzie uzupełnieniem Galaktyki Gutenberga. Pozycje będziemy drukować cyfrowo na zamówienie w księgarni Solarisnet.pl (wyłącznie). Poza internetem kupić je będzie można tylko na konwentach, które obsługujemy. W tym roku na pewno będzie to Festiwal Fantastyki w Nidzicy, Polcon w Warszawie i Falkon w Lublinie. Co do innych konwentów rozmowy trwają.

Ktoś może zapytać, czemu taki projekt ma służyć. Książki wybrane do tej serii to arcydzieła polskiej fantastyki, wciąż doskonale dające się czytać. Wydawcy nie sięgają jednak po nie, bo w dzisiejszej sytuacji rynkowej wznowienia nawet poczytnych kiedyś książek obarczone są ryzykiem klapy finansowej. Jest wciąż kilku polskich autorów, którzy i dzisiaj obecni są na rynku ze starszymi swoimi tytułami (Zajdel, Lem, Ziemkiewicz), ale fantastyka polska to nie tylko oni. Wspomniana trójka nie jest na liście tylko dlatego, że ich starsze powieści można wciąż oficjalnie kupić. Ale jeśli nakłady się wyczerpią, nie wykluczam, że pojawią się w Archiwum.

Moim zdaniem, klasyka polskiej fantastyki powinna być dostępna dla kolejnych pokoleń czytelników. Jednocześnie rozumiem wydawców i ich obawy. I ubolewam nad sytuacja książki w Polsce. Dlatego przyszedł mi do głowy taki pomysł „ograniczonej” dystrybucji. Tylko czy jest ona faktycznie ograniczona? Przecież czytając opracowanie na temat fantastyki, natrafiając na jakieś nazwisko pisarza czy tytuł książki, zaczynamy poszukiwania właśnie od Internetu. I wtedy wyszukiwarka wskaże miejsce, gdzie tytuł można nabyć. Zainteresowani i kolekcjonerzy na pewno trafią na naszą księgarnię .

Ten projekt Archiwum jest też szansą ocalenia tych świetnych książek od zapomnienia. Nie ma nic gorszego dla dzieła, niż leżenie w przepastnych magazynach Biblioteki Narodowej. Książka musi być dostępna, czytana, komentowana. Tylko wtedy żyje. Dlatego mam nadzieję, że mi przyklaśniecie. I będziecie te książki kupować, czytać, omawiać.

Książki, które do serii wybrałem, wciąż żyją w mojej pamięci. Teraz czytam je ponownie, redaguję, przygotowuję do nowej edycji. I widzę, że nie pomyliłem się w swojej ocenie. Oto lista pierwszych pozycji, które będziemy wydawali w najbliższych latach. Książki nie pojawią się od razu, będą to mniej więcej 2-3 tytuły na miesiąc. Trzeba je opracować, przygotować nowoczesne okładki, na nowo złożyć.

1.   Jerzy Żuławski  „Na srebrnym globie”  1903
2.  Jerzy Żuławski  „Zwycięzca”  1910
3.  Jerzy Zuławski  „Stara Ziemia”  1911
4.  Krzysztof Boruń, Andrzej Trepka  „Zagubiona przyszłość” 1954
5.  Krzysztof Boruń, Andrzej Trepka  „Proxima”  1956
6.  Krzysztof Boruń, Andrzej Trepka  „Kosmiczni bracia”  1959
7.  Bohdan Korewicki  „Przez ocean czasu”  tom 1   1957
8.  Bohdan Korewicki „Przez ocean czasu”  tom 2   1957
9.  Bohdan Petecki  „Strefy zerowe”   1972
10. Bohdan Petecki  „Tylko cisza”   1974
11. Bohdan Petecki  „Messier 13”  1977
12. Bohdan Petecki  „Kogga z Czarnego Słońca”   1978
13. Czesław Białczyński  „Próba inwazji”  1978
14. Czesław Białczyński  „Zakaz wjazdu”  1981
15. Czesław Białczyński  „Miliardy białych płatków”  1983
16. Marek Oramus  „Senni zwycięzcy”  1982
17. Marek Oramus  „Arsenał”  1985
18. Marek Oramus  „Dzień drogi do Meorii”   1990
19. Marek Oramus  „Święto śmiechu”  1995
20. Marek Oramus Opowiadania najlepsze
21. Mirosław P. Jabłoński „Elektryczne banany”  1996
22. Mirosław P. Jabłoński  „Duch Czasu 1”  1991
23. Mirosław P. Jabłoński  „Duch Czasu 2”
24. Mirosław P. Jabłoński  „Sierpem i młotem”
25. Andrzej Ziemiański  „Miecz Orientu”  2006
26. Maciej Żerdziński  „Opuścić Los Raques”  2000

Książki nie będą się ukazywały w w/w kolejności, ale będą opatrzone numerami i pieczęcią archiwum z numerem. Ta pieczęć to jednocześnie znak jakości. To seria rozwojowa, nie wszyscy autorzy jeszcze mi odpowiedzieli. Nie wszyscy podpisali umowy. Przymierzam się np. do Żwikiewicza, Drzewińskiego, Zimniaka, Snerga-Wiśniewskiego, Fiałkowskiego, Wolskiego. W każdym bądź razie to Archiwum dotyczy XX wieku, wieku science fiction.

Klasyka – jak trylogia Żuławskiego, trylogia Borunia i Trepki, powieść Korewickiego – wciąż się broni, i jeśli ktoś chce zabierać głos na temat fantastyki naukowej w naszym kraju, powinien je znać. Podobnie zapomniane już, a świetne hard SF Bohdana Peteckiego. Czy fantastykę socjologiczną Czesława Białczyńskiego – to dziwne, ale w tym nurcie jednym tchem wymienia się Wnuka-Lipińskiego, Oramusa, Zajdla, Żwikiewicza i Parowskiego, a o Białczyńskim się milczy. Ale przeczytajcie „Próbę inwazji”, a nie będziecie mieli złudzeń. A to powieść z 1978 roku!

Będą też zbiory opowiadań, na nowo złożone.

Zabieram się więc do dalszej pracy, dzisiaj kończę „Tylko cisza” Peteckiego, powieść wciągnęła mnie, jak przed laty. W najbliższym tygodniu przedstawię pierwsze okładki – mam już kilka przygotowanych, gotowy jest układ typograficzny – będą to okładki kolażowe, nowoczesne.

Komentarze (45)

Kornel:

19 Sty 2013 o 13:55.

Kolejna świetna inicjatywa. 🙂
Dobrze że jest ktoś, kto chce wydawać klasykę, biorąc pod uwagę to co dzieje się na rynku książkowym.
Mimo że jako dość młody czytelnik miałem do czynienia tylko z kilkoma ww. autorami, to będę zamawiał „w ciemno”.

Kruk Siwy:

19 Sty 2013 o 14:09.

Na którym wydaniu będzie oparta nowa edycja trylogii Borunia i Trepki?

Wojtek Sedeńko:

19 Sty 2013 o 14:16.

To zależy jeszcze od córki pana Borunia. Wydanie pełne, na pewno poddamy ostrożnej redakcji. To zabytek jest przecież.

vanrad:

19 Sty 2013 o 14:16.

Widzę, że zrobi Pan wszystko by nie dać umrzeć klasycznej sf. Jako poloniście z wykształcenia i czytelnikowi takiej literatury z zamiłowania nie pozostaje mi nic innego jak podziękować za upór i zapał w tym kierunku, ciekawe pomysły, podsycenie we mnie jeszcze bardziej zainteresowania sci-fi. Na koniec życzę by serie klasyka sf, GG oraz APF przetrwały jak najdłużej. Pozdrawiam!

Onamor:

19 Sty 2013 o 14:17.

Wspaniały pomysł! Bardzo chętnie do wielu z tych książek bym sam wrócił, a czytałem je ponad 20 lat temu.

Wojtek Sedeńko:

19 Sty 2013 o 14:20.

Dziękuję. Trochę to górnolotne, ale trzeba to zrobić teraz, potem może być za późno. Poza tym niektórym książkom przyda się odświeżenie, to jak cyfryzacja starych filmów czy fotografii. 😀
Amerykanie to robią, rozumieją znaczenie takich działań w kontekście kultury narodowej. Choć to tylko jeden malutki jej dział…

Fenrir:

19 Sty 2013 o 14:38.

Dwa pytania – będzie możliwa subskrypcja jak ma to miejsce z GG? Oraz jak będą kształtować się ceny pojedynczego tytułu?

Paulina:

19 Sty 2013 o 14:42.

Świetny pomysł! Lecę szerzyć myśl i projekt dalej (póki co pozostawiłam tylko notkę informacyjną z odnośnikiem tutaj na fejsbuku czasopisma „Proliteracja”). A po powrocie do domu zobaczę, czy pejowa biblioteka nie jest przypadkiem wybrakowana (o radości, grzebanie w kartonach z książkami). 🙂
Pozdrawiam ciepło,

CezarIXen:

19 Sty 2013 o 15:22.

Z chwilą gdy przerzuciłem się na ebooki, zaczęły powstawać takie fajne inicjatywy… Cóż, będę musiał się pogodzić z tym dualizmem czytelniczym, bo na mej półce musi się pojawić trochę klasyki. I w ten sposób znowu będę kupował więcej książek niż mam na nie kasy, ale parę pozycji wyżej wymienionych już dawno mnie ciekawiło, więc trudno mi będzie się ograniczyć.

Tellur:

19 Sty 2013 o 15:23.

Moim zdaniem pomysł jest dobry, ale proszę, nie numerujcie grzbietów. Owszem, pewna grupa osób pewnie kupi wszystkie książki, by skompletować numerację, ale jeżeli ktoś chce kupić tylko kilka pozycji, to taka numeracja na grzbietach jest straszna. Mnie osobiście odstrasza od serii. Nie bez przyczyny „Fabryka Słów” zrezygnowała z numeracji pozycji w pierwszym roku działalności.

niepco:

19 Sty 2013 o 15:33.

Z jednej strony chęć pokazania młodzieży i przyszłym pokoleniom klasyki polskiej fantastyki (brawa!) a z drugiej ograniczona dystrybucja. Trochę się to kłóci, ale oczywiście takie są realia rynku. Dlatego jak podejrzewam, dysponując swą drukarnią będziecie w stanie drukować pojedyncze egzemplarze nawet, na zamówienie?

nosiwoda:

19 Sty 2013 o 15:37.

Bardzo dobry pomysł, chętnie kilka pozycji z tej listy kupię.
Pytanie/propozycja: czy coś Macieja Kuczyńskiego jest przemyśliwane? Z jednej strony pamiętam coś niecoś z „Atlantydy, wyspy ognia”, z „Katastrofy” czy (chyba najbardziej, choć to nie SF) ze „Zwycięzcy”. Z drugiej – nie czytałem tego jako dorosły człowiek, nie wiem, czy nadal da się czytać. Ze wspomnień wnioskując, najbardziej „Katastrofa” by pasowała do profilu serii (z tych, które czytałem).

DeeS:

19 Sty 2013 o 16:03.

Inicjatywa godna pochwały, ale…
Z całym szacunkiem lecz nazywanie wszystkich wymienionych na liście pozycji „kamieniami milowymi dla polskiej fantastyki” to duża przesada. Zwłaszcza dwie ostatnie pozycje. Nie dość że są „świeże” to włączenie ich do tego zestawu jest gruba pomyłką. Miecz Orientu jest jedna ze słabszych powieści Ziemiańskiego, nie mówiąc już o postmodernistycznym bełkocie w powieści Żerdzińskiego. zapewne znajdzie się kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt pozycji bardziej godnych do ponownej publikacji. Oczywiście jest to moja prywatna opinia, ale sądzę, że zdecydowana większość czytelników się z nią zgodzi.
Oto kilka moich propozycji:
1. Krater czarnego snu – Witold Zegalski
2. Sobowtór profesora Rawy – Alfred Szklarski
3. Torpeda czasu – Antoni Słonimski
4. Ludzie ery atomowej – Roman Gajda

Wojtek Sedeńko:

19 Sty 2013 o 17:23.

To w tej chwili ćwierć setki, na którą mam umowy. Realizacja i tak zajmie dwa lata, co potem… zobaczymy.

Wojtek Sedeńko:

19 Sty 2013 o 17:25.

Podchodzimy do nowych inicjatyw, jak paczkomaty, jak do jeża. Niech się sprawdzą, to pomyślimy. Prowadzimy księgarnię ponad 20 lat i różne już pomysły się pojawiały na dystrybucję, o większości nikt nie pamięta.

Wojtek Sedeńko:

19 Sty 2013 o 17:43.

Gusta, gusta… Zawsze będą książki dla jednych gorsze, dla innych lepsze. Słonimski to sprawa przyszłości, nie tylko Torpeda, ale i Dwa końce świata. Jest na liście do załatwienia. Szklarski ma wydawcę – i raczej tu nie pasuje. To dobra młodzieżówka. Zegalski – niedawno sobie go przypomniałem, pod kątem serii właśnie, i mnie nie powalił. Opowiadania późniejsze tak, ale antynazistowski Krater… zdecydowanie nie. Gajda? Proszę to przeczytać dzisiaj. Historia zamrożonego Relskiego to… grafomania. Najoględniej mówiąc. Już w latach 50. to dostrzeżono.

Tom Walenciak:

19 Sty 2013 o 18:04.

Za Żuławskiego, panie Wojtku, kapelusze z głów. A czy opowiadania Zajdla też są w planach – chodzi mi o „Dokąd jedzie ten tramwaj?”

bin_laudan:

19 Sty 2013 o 18:24.

Wojtku, a Sawaszkiewicz? „Kroniki Akaszy”, „Katharsis”, „Eskapizm”, „Stan zagrożenia”, opowiadania? Choć przyznam, że czytałem to jeszcze w szkole…

DeeS:

19 Sty 2013 o 18:41.

Panie Wojtku.
Zgoda. Nie jest to literatura najwyższych lotów, oględnie mówiąc. Chodzi jednak o to jak w czasach kiedy wychodziła oddziaływała na ludzi. Warto i ją przypomnieć. Tak jak warto przypomnieć zdecydowanie niedocenianego Białczyńskiego.
Niemniej życzę powodzenia.

Honorata:

19 Sty 2013 o 19:02.

Świetny pomysł. Kilka z wymienionych książek czytałam, ale w swoich zbiorach nie mam żadnej z nich. Na pewno kupię.

Mirek:

19 Sty 2013 o 19:12.

No i ksiazki Broszkiewicza: „Moj ksiezycowy pech” to niemal gotowy scenariusz do filmu przygodowego sf.

Nawiasem mowiac wspominany tu „Zwyciezca” Kuczynskiego jest znakomitym czytadlem. Potrafimy pisac. Niestety, potrafimy tez szybko zapominac.

vattghern76:

19 Sty 2013 o 19:43.

Inicjatywa WSPANIAŁA! BRAWO!! Popieram całym sobą i już chcę to mieć w całości na swoich półkach! 🙂

Wojtek Sedeńko:

19 Sty 2013 o 21:33.

Nie, Sawaszkiewicza zasługiwałby tylko zbiór szortów – „Czekając”.

Wojtek Sedeńko:

19 Sty 2013 o 21:33.

Zajdla piękny wybór jest w księgarniach. I wszystkie powieści.

Wojtek Sedeńko:

19 Sty 2013 o 21:35.

Teraz trzeba to wydać, potem zastanawiać się nad dodatkami. Byle sił starczyło…

nosiwoda:

20 Sty 2013 o 14:36.

„Miecz Orientu” Ziemiańskiego walał się po tanich książkach bodajże z rok temu, wydaje mi się, że nie powinien zajmować miejsca w kolejce książkom faktycznie zapomnianym i dawno niewydawanym.
(I zgłaszam votum separatum co do określania „Opuścić Los Raques” mianem postmodernistycznego bełkotu. IMO jeśli cokolwiek w polskiej prozie przypomina kosmiczne odloty Dicka, to właśnie „Los Raques” Żerdzińskiego)

Fenrir:

20 Sty 2013 o 19:55.

Dwa pytania – będzie możliwa subskrypcja jak ma to miejsce z GG? Oraz jak będą kształtować się ceny pojedynczego tytułu?

Damian:

21 Sty 2013 o 2:02.

Brawo, tego mi było trzeba!
Z niecierpliwością czekam na druk (zwłaszcza Boruń & Trepka) i kolejne (pro)pozycje.
Czy zastanawiał się Pan nad drukiem kilku pozycji w jednym grubszym tomie (omnibus)?
Chodzi np. o ksiązki wchodząca w skład jakiegoś cyklu.

Michał:

21 Sty 2013 o 10:22.

Wojtek – jak ty to robisz?
Podziwiam. Dużo wytrwałości!

Wojtek Sedeńko:

21 Sty 2013 o 13:30.

Ceny poniżej 30 zł, najczęściej 29. To są generalnie książki w przedziale 250-360 stron i tak mamy to skalkulowane. Poza tym dobry procent dajemy autorom i spadkobiercom – należy się im, a my omijamy hurt. Tyle że druk jest drogi przy takim drukowaniu na zamówienie.

Wojtek Sedeńko:

21 Sty 2013 o 13:32.

Tu subskrypcji raczej nie zrobimy, bo te tytuły będą wisiały w sklepie na stałe, nie będzie z nimi problemu. Zobaczymy potem, teraz uruchamiamy sprawę z GG, zobaczymy jak to wyjdzie. Ten tydzień pokaże, czy roboty z subskrypcją nie za wiele – nie chodzi o rozesłanie, ale księgowanie, wypisywanie f-r itp.

Wojtek Sedeńko:

21 Sty 2013 o 13:33.

Nie będziemy robili omnibusów wewnątrz serii.

Bombacjusz:

21 Sty 2013 o 15:37.

Miałem w tym roku nie szaleć z książkami. Oj, nie ułatwiasz mi Wojtku dotrzymywania obietnic, zdecydowanie nie ułatwiasz!

mahler:

21 Sty 2013 o 17:10.

Jeśli druk na zamówienie stanowi istotny koszt, to może pomyśleć o wydaniu elektronicznym? Zawsze byłoby „parę zł” taniej, a kto chce temu drukować na papierze.

mchpro:

22 Sty 2013 o 15:05.

Zajdla można kupić w księgarniach, to prawda. Ale jest wyjątek: „Lalande 21185”.
Powieść dla młodszej młodzieży, która na mnie (w czasach, gdy byłem taką właśnie młodzieżą) zrobiła duże wrażenie.

Wojtek Sedeńko:

22 Sty 2013 o 16:07.

Nie można kupić i innych książek Zajdla. Ale jest tak, że nie każdy swój młodzieńczy utwór pisarz chętnie by widział wznowiony. I z tego powodu Lalande nie wznawiano w późniejszych latach. Ja myślę, że Zajdel powinien w naszej pamięci zostać jako autor fantastyki socjologicznej. W dodatku, w sprawie wydawania twórczości Zajdla w tej chwili ma głos Supernowa, i dopiero jeśli ona zrezygnuje, a wdowa po pisarzu będzie zainteresowana, można rozpatrywać inne edycje.

vattghern76:

22 Sty 2013 o 19:10.

Mnie akurat Lalande – też za młodu czytana – rozczarowała zupełnie swą infantylnością. Acz każdy różnie odbierać może daną pozycję. Czasem wystarczy przeczytać coś innego dnia – i podejdzie, a może nawet i niespodziewanie rzuci na kolana! Obłok Magellana Lema też wznawiany jest bardzo problematycznie – niechęć/zakaz autora – a pomimo, iż oczywiście nie uważam jej za szczytowe dzieło Lema, to nie zmienia to faktu że uwielbiam tę opowieść i z niebywałą radością zakupiłem swego czasu jej wydanie z 2005 roku, gdy tylko WL postanowiło to jednak wznowić. Zatem osobiście uważam, że dostępna winna być cała spuścizna danego pisarza. W miarę możliwości. Wydawczo/finansowych – czy ktoś to kupi? – i czy autor/spadkobierca ma na to w ogóle ochotę..

Adam:

22 Sty 2013 o 23:22.

A jest możliwość odświeżyć Snerga? ‚Robot’ jest nie do zdobycia niestety..

Adam:

22 Sty 2013 o 23:23.

A… dobra, doczytałem o Snergu 😉
Trzymam kciuki

Akwilla:

23 Sty 2013 o 0:51.

Świetna inicjatywa. Może jak okaże się sukcesem to powstanie druga seria – fantasy? Piszę to, bo ostatnio cudem zdobyłam Gar’ingawi wyspa szczęśliwa i wściekam się, że było tylko jedno wydanie w 88r. Że też takie książki odchodzą zapomniane do lamusa…

mchpro:

23 Sty 2013 o 10:11.

No cóż, mimo wszystko liczę, że sprawa wznowienia „Lalande 21185” nie jest zupełnie beznadziejna 🙂

Wojtek Sedeńko:

23 Sty 2013 o 10:52.

A myślę o tym 🙂 Ale najpierw wystartujmy z tą – roboty w bród.

LosMajkelos:

2 Lut 2013 o 19:01.

Bohdan Petecki!!!! 😀 Po Lemie to najwybitniejszy rodzimy twórca SF

mchpro:

19 Mar 2013 o 11:40.

„Oko Centaura” Broszkiewicza. Pozycja kompletnie niedostępna, wydana tylko raz (1964) i w młodości i nie udało mi się jej przeczytać. Więc może teraz?

foton:

25 Sty 2014 o 13:50.

Znam i czytalem wszystkie wymienione tu pozycje. Mnie osobiscie odrzuca Zulawski – forma narracji i sam rozwoj wydarzen – dzisiaj to juz archaiczne, choc niewatpliwie kamieniem milowym ta powiesc byla. Dziwi jak szybko ludzie zapomnieli „Robota” i „Wedlug Lotra” . To niewatpliwe arcydziela ktore wytrzymaly probe czasu. Sorry za brak polskich liter.

Zostaw komentarz