Nowości

Autor: Wojtek Sedeńko, kategoria: WIEŚCI, utworzono: 24 Wrzesień 2012

Dużo ich ostatnio nie ma. Jak już pisałem parę tygodni temu, obserwujemy od początku roku wysychający strumień nowości. Nie tylko z fantastyki, ale tutaj akurat podaż poleciała o 50%. Jedni mogą powiedzieć, że to objaw normalnienia rynku, dla mnie jest to sygnał wielkiego kryzysu, który książki właśnie dotyka. Można dziś wydrukować wszystko, sprzedać nie ma gdzie. Internet wciąż za słaby, by całą sprzedaż doń skierować, ale wygląda na to, że jest to jedyna rozsądna alternatywa do stacjonarnych księgarń i sieci, których warunki stają się dla wydawców nie do przyjęcia. Wydawcy już nie mają siły brać na siebie kolejnych obciążeń (lub jak kto woli ciosów). Czytelnik będzie musiał książki sam poszukać, dowiedzieć się o niej przez portale, itd. To sytuacja nowa. Pojawią się też książki, które będzie można dostać wyłącznie w Internecie.  Z e-bookami wciąż sprawa niejasna, zanim bowiem pojawiła się możliwość ich produkcji na masową skalę, już znalazły się firmy, które chcą tę sprzedaż zmonopolizować.

Co czytać? Ano, parę pozycji się znajdzie. O Zoo City już tu pisałem. Czytam też uważnie każdą nową powieść SF Petera Hamiltona, teraz jest to Pustka: Czas. Facet ma pomysły, uprawia radośnie space operę, o której mówi się, że to gatunek zapomniany.  Jest – ale czeka u mnie na lekturę – Potężna forteca Webera. Obiecałem sobie, i jemu, że przeczytam cykl Schronienie, robię to pomiędzy innymi lekturami, ale są to tomiszcza bezwzględnie za grube.  Ostatnio chwalił mi Webera Sapkowski, w rozmowie na Polconie komplementował za poczytność i umiejętność przykucia uwagi czytelnika. Zgoda, ale na mniejszej liczbie stron! Bardzo mnie wciągnął Drood Dana Simmonsa. Abstrahując już od tego, że Simmons jest ulubionym moim pisarzem, to powieści fantastyczne nawiązujące do arcydzieł literatury światowej dobrze mu wychodzą. Ale tu koniecznie trzeba poznać ostatnią, niedokończoną powieść Dickensa – Tajemnicę Edwina Drooda. Zaraz też ukaże się podwójna powieść Michaela Swanwicka – Córka Żelaznego Smoka. Smoki Babel. Zdecydowanie polecam. I nie zapomnijcie o Krokodylowej skale Sheparda.

Czyli jest co czytać, ale sami przyznacie, że coraz trudniej znaleźć coś ciekawego. Dlatego już pracujemy nad opowiadaniami do SFinksa. Teksty do dwóch pierwszych numerów, grudniowego i lutowego już wybrane. Będzie co czytać, zapewniam was!

Komentarze (3)

Michał:

26 Wrz 2012 o 12:24.

A jest szansa na wydanie Kronik Przełomu Pierumowa?
FS najpewniej nie pociągnie tego cyklu a sam autor ciepło wypowiadał się o współpracy z Solaris.
Obecnie czytam Śmierć Bogów – trochę za dużo akcji za mało opisów ale tak ta książka miała być skonstruowana od początku. Widzę dlaczego autor uważa ją za „kamień milowy swojej twórczości”. Prawa do tytułu wygasły a całe kroniki można by przypomnieć polskiemu czytelnikowi.
Co do posuchy na rynku wydawniczym – dobrze, że jest SOLARIS 😉

Michał:

26 Wrz 2012 o 12:33.

Dla wyjaśnienia chodzi o Kroniki Przełomu i Kroniki Hjörwardu.

Wojtek Sedeńko:

26 Wrz 2012 o 12:39.

Nie planowałem tego, jeśli coś od Nika, to raczej z nowości. I nie cykl…

Zostaw komentarz