Męki Szurkowskiego

Autor: Wojtek Sedeńko, kategoria: WIEŚCI, utworzono: 25 Maj 2012

Korzystając z pogody wciąż ostro jeżdżę na rowerze, chociaż kręgosłup coraz mocniej mi dokucza, pokazując kto tu rządzi. Cóż, latka lecą nieubłaganie. Licznik bije także w rowerze. Dzisiaj do Stawigudy przypedałowałem (bez komentarzy tylko, to słowo oznacza jazdę na rowerze, nie pederastię). Ledwie się zaczął sezon, a ja już dobijam tysiąca kilometrów.  Np. codziennie po obiedzie robię kurs wokół jeziora Długiego w Olsztynie, gdzie kończą właśnie trasę rowerową. Twarda nawierzchnia i brak wertepów to ulga dla pleców. Na zdjęciu mała panorama Długiego, z widocznym w tle mostem przez jezioro. Panoramka trochę koślawa wyszła, ale z komórki i drżącej ręki.

Zostaw komentarz