Guzowy piec, Białe Błota, Łąki Gąsiorowskie

Autor: Wojtek Sedeńko, kategoria: WIEŚCI, utworzono: 29 Kwiecień 2012

Kolejny rajdzik rowerowy, rozpoczęliśmy z Małgosią od Guzowego Pieca (ja czasem mówię Gudzowaty Piec). Miejsca pełnego wspomnień – tu, na przełomie 80. i 90. Wiesława Kuźmińska organizowała Sesje Filmowe, na które zjeżdżali znani polscy twórcy, aktorzy. Warunki były surowe, ale atmosfera wspaniała. Dzisiaj teren przejął hotel Anders z pobliskich Starych Jabłonek i zorganizował hotel, Bajowy Zakątek. Guzowy Piec nadal ma atmosferę, warmińskiego ducha, tylko kłobuka nigdzie nie zauważyliśmy.

Przez las – piękny i przejrzysty las sosnowy, gdzieniegdzie przecinany bukowiną, dojechaliśmy do Białych Błot, całkiem zagubionych nad dwoma leśnymi jeziorkami. Stamtąd starą niemiecką drogą, zbudowaną z kamienia, dla rowerów koszmarnie niewygodną, pojechaliśmy do Starych Jabłonek. Niemieckie porządki można na Warmii spotkać właśnie w takich zapomnianych siołach. Niemcy byli specjalistami od melioracji i wykorzystania wszelkich cieków wodnych – a to do nawodnienia pól, a to do spławienia drewna, a to do budowy małej elektrowni – po co przesyłać prąd do wioski, tracić energię na liniach, skoro we wsi jest rzeczka, można ją spiętrzyć i mieć prąd za darmo? A zebrane z pól kamienie, który na polodowcowych morenach jest mnóstwo, wykorzystać na budowę domów, dróg. Dzisiaj te niemieckie wynalazki i udogodnienia zarosły chaszczami, bo w kraju brak dobrego gospodarza. I gospodarskiego myślenia. Jest tylko życie na kredyt.

W starojabłonkowym Andersie ful narodu. Jakże zmieniło się to miejsce od czasu, gdy grubo 30 lat temu świętowaliśmy tu zdaną maturę! Teraz blichtr, celebryctwo, wszystko na sprzedaż. Zawracamy w stronę leśniczówki Gąsior, zagubionej nad pięknymi Łąkami Gąsiorowskimi. Stąd przez lasy, na nosa i na kompas wracamy do Białych Błot. Po drodze podziwiamy wspaniałe dęby. Te leśne aleje pamiętają XVIII albo i wcześniejszy wiek. Wracamy do auta zmordowani, leśne piaszczyste drogi są wyzwaniem, w dodatku upał jest nieznośny – 30 stopni. Na tych drogach celebrytów z Andersa się nie spotyka. Spotyka się tylko sarny, ptactwo.  A ja planuję już trasę na następny dzień.

Zostaw komentarz