Kroniki królobójcy

Autor: Wojtek Sedeńko, kategoria: WIEŚCI, utworzono: 27 Październik 2011

Kilka lat temu zapytałem Andrzeja Sapkowskiego, czy widzi jakiś nowy talent w zachodniej fantasy. Odparł od razu, bez mrugnięcia okiem – Patrick Rothfuss. I zaledwie parę miesięcy później książka ukazała się w Polsce debiutancka powieść Rothfussa, Imię wiatru. Agent literacki uznał, że jest to debiut na tyle interesujący, że na kampanię wydano spore pieniądze, praktycznie od razu sprzedano go do 20 krajów (to jak kupowanie kota w worku). I faktycznie, jest to debiut bardzo dobry, choć ja nie przepadam za grubaśnymi tomiszczami. Ale połknąłem tę książkę. Napisał ją człowiek przed czterdziestką, ale bardzo oczytany, co widać w konstruowaniu fabuły, opisach postaci. Styl również nienaganny. A pomysły? Cóż, w fantasy powiedziano już chyba wszystko, ale u Rothfussa zemsta zyskuje nowe definicje, magia i czarnoksięstwo są znakomicie opisane, a koleje losu głownego bohatera przywodzą na myśl Geda z Czarnoksiężnika z Archipelagu. Tyle że zamiary głownego bohatera nie są czyste.

A za tydzień ma się ukazać i część drugiego tomu sagi, Strach mędrca. Czekam nań jak na ucztę, chociaż przeraża mnie objętość. Litości!

Zostaw komentarz