Bawaria, dzień 5 – Zeppeliny nad Bodensee

Autor: Wojtek Sedeńko, kategoria: WIEŚCI, utworzono: 28 Wrzesień 2011

Jedną z piękniejszych konstrukcji, jakie stworzył człowiek, jest sterowiec. Sterowce Zeppelina to było prawdziwie natchnione arcydzieło.
Latały przez ocean z prędkością 100-150 km na godzinę, przewożąc pasażerów w komfortowych warunkach. Potrafiły latać naprawdę wielkie dystanse – najdłuższy lot liczył ponad 11 tysięcy km bez lądowania. Wspaniałą karierę przerwała katastrofa LZ 129 w 1937 roku, prawdziwy cios dla faszystowskiej propagandy.
Ten dzień wyprawy rozpoczęliśmy od miasta, gdzie kariera Zeppelinów się zaczęła – Friedrichshafen nad Jeziorem Bodeńskim. Muzem Techniki Zeppelina nie zapiera może tchu, ale daje wyobrażenie czym były sterowce. Jak funkcjonowały, jak wyglądały wnętrza, jaką innowacją były sto lat temu. Po muzeum (jezioro spowijała gęsta mgła, rzecz normalna nad ranem nad wielkim zbiornikiem wodnym o tej porze roku) pojechaliśmy na lotnisko Zeppelinów, bo dzisiaj przeżywają one prawdziwy renesans. Trafiliśmy akurat na start lotu pasażerskiego. Przygotowania, obrót, ryk silników i przepiekny start – wspaniałe widowisko.

A drugą połowę dnia spędziliśmy w Lindau, jednym z piękniejszych (obok Bregencji i Konstancji), miast nad Jeziorem Bodeńskim. Położone na wyspie, ze ślicznym portem z charakterystycznym lwem i latarnią. No i z widokiem na jezioro.

Zostaw komentarz