Wybrane zapowiedzi majowe

Autor: Wojtek Sedeńko, kategoria: WIEŚCI, utworzono: 20 Kwiecień 2011

Gdy tak przyglądam się zapowiedziom wydawniczym, to serce mi rośnie. Science fiction w natarciu. Choć fantasy też niczego sobie. Niewątpliwie wydarzeniem najbliższego miesiąca będą dwie książki rozpoczynające serię Dzieł Wybranych Philipa K. Dicka. Zaskoczeniem dla wielu czytelników, in plus, będzie antologia w hołdzie Vance’owi pod redakcją Martina i Dozois. Nigdy nie wiadomo, co wyjdzie z takiej tematycznej antologii, ale w tomie znalazły się naprawdę znakomite opowiadania high fantasy.

O Dicku była już tu mowa. Edycja Rebisu zapowiada się bardzo dobrze, choć jest droga – ale wiem, że spadkobiercy praw życzą sobie duże kwoty za każdą książkę. Od czasu jak tekstami Dicka zainteresowała się X Muza, ceny poszybowały w górę. A dwie powieści wybrane na otwarcie należą do moich ulubionych. W antologii Martina Pieśni Umierającej Ziemi jest sporo arcyciekawych opowiadań, niektóre bardzo dowcipne, inne wciągające. Choć zebrano tu wiele sław, to paradoksalnie często lepiej wypadają teksty mniej znanych pisarzy (w Polsce, bo w USA to uznane firmy). Ale i mistrzowie wymiatają. Bardzo dobrze prezentuje się sam Martin, na poziomie Gaiman, wytrawny Silverberg, znakomita Moon i Lee, kapitalny Simmons. Grube tomiszcze zadowoli znawców fantasy, myślę też, że sięgną oni po Umierającą Ziemię Jacka Vance’a.

Cieszę się na wznowienie Philipa Pullmana. Przy lekturze trylogii łapałem się za głowę, jak wspaniale można wykorzystać fantasy do dyskursu na tematy poważne, filozoficzne, teologiczne. Przypomnienie trylogii ma na celu ponowne skierowanie uwagi na tego pisarza, bowiem wkrótce ukaże się kolejny tom z tego świata. Ślepowidzenie Wattsa ponownie trafi pod strzechy, tym razem w miękkiej oprawie – a to jedna z najciekawszych historii hard SF ostatnich lat. Dużo się mówiło w naszym światku o Jay Lake’u, autorze potrafiącym wykreować śmiałe i zadziwiające światy.  Teraz trafi do polskiego czytelnika jego pierwsza książka. Jeśli idzie o fabuły, Lake jawi mi się jako autor wtórny, ale niewątpliwie ma bogatą wyobraźnię i potrafi tworzyć intrygujące światy.

A na koniec fantastyka rozrywkowa. Nie stronię od takowej, bo to właśnie kosmiczne przygody przyciągnęły mnie, jako smarkacza, do tej literatury. Więc lubię poczytywać sobie przygodówki, a Weber do takich pisarzy się zalicza. Choć powtarza się, a fabuły ma proste jak budowa cepa, to czasem warto się zapomnieć, krytyczne oko zamknąć i na chwilę wejść w kosmiczne wojny. Albo w Świat Dysku, którego to cyklu trzydziestą którąś już książkę Prószyński dostarczy nam w maju.

Komentarze (5)

baczko:

20 Kwi 2011 o 15:20.

Wskazałbym jeszcze na „Adamantowy pałac” Deasa, który wyda Dwójka Bez Sternika i, jako fan, na nową książkę Kinga.

Wojtek Sedeńko:

20 Kwi 2011 o 18:15.

It’s only information kind of „coming soon”. Review will be later, in „SFinks” magazine.

bio:

1 maja 2011 o 15:34.

Lake to nie mój ulubieniec, a antologie „ku pamięci” także. Jeśli no kogoś nowy głos czekam, to na Żerdzińskiego. Piszę o tym co raz, to tu, to tam. A jak wyda głos, to się rozczaruję. Tak mi los robi na ogół.

Wojtek Sedeńko:

1 maja 2011 o 17:30.

Obawiam się, że MŻ już nie napisze nic nowego, zraził się do fantastyki, oczekiwał sukcesu – dobrych w sumie książek – ale ten nie przyszedł. Wielka szkoda. Ale to nie pierwszy i nie ostatni polski autor, którego gwiazda zabłysła i zgasła jak meteor.

Zostaw komentarz